czwartek, 31 maja 2012

Produkt bez którego nie wyobrażam sobie makijażu oka. BAZA POD CIENIE JOKO VIRTUAL.

Jak tam u was dziewczyny? Ja jestem chora :( Dzisiaj rano nie mogłam się z łózka podnieść, ba, nie mogłam się obudzić! Miałam wstać o 5, wstałam o 12... Z pracy to by mnie wywalili.. ;D

Muszę się pożalić że mój przesusz na głowie jest jeszcze większym totalnym przesuszem ;( A tu niedługo będzie trzeba miesięczne posumowanie zrobić.. aaa mam nadzieje że uda mi się moje włosiska nawilżyć.
ŁZS próbuje opanować jak na razie trochę złagodziłam :))



Ale oczywiście jak zwykle nie pisze na temat- ojj Mudi gaduło... ;D
A ja chciałam dzisiaj opowiedzieć o czymś bez czego w moim przypadku nie ma po co malować oczu - o bazie pod cienie.
To moje KWC więc z chęcią podzielę się moją opinią na temat tego produktu.




Moje powieki są ekstremalnie tłuste. Każdy cień, obojętnie jak drogi i jakiej super firmy znika u mnie po 3-4 godzinach, rolując się w załamaniu powieki. FUJ.

Baze pod cienie JOKO Virtual mam od grudnia i nie umiem bez niej żyć!

Zamknięta jest w plastikowym zakręcanym pojemniczku. Czasami ciężko go odkręcić (ale ja generalnie nie umiem okręcać i wszystko co odręcanie sprawia mi problem.)
W słoiczku zamknięte jest 5g proguktu i kosztuje 10 zł.
Do zdobycia w małych drogeriach i oczywiście w internecie.


Ma beżowo-łososiowy kolor, znośny zapach i srebrne drobinki.
Moim zdaniem nie ma żadnego krycia (mam generalnie dość widoczne żyłki na całym ciele więc na powiekach też) zostawia po sobie jednak delikatne rozświetlenie.
Na powiększeniu widać drobinki.
Jej konsystencja jest dość zbita przez co trudno wydobyć ją z pojemniczka.
Ale "pomysłowy Dobromir-Mudi" na wszystko ma sposób.
Wystarczy tak jakby zebrać produkt z boczków i uciapać na środku, 
Tym sposobem otrzymujemy ciapajkę która łatwo nabrać na paluch i nałożyć na powiekę. :)

Baza podbija kolor cieni, ale bez większego szału. 


sleek 

h&m


Cienie na bazę nakładają się bez problemu, powiedziałabym nawet że pędzelek po powiece sunie o wiele przyjemniej.





Za co ją kocham, ubóstwiam, i wychwalam?

Maluje się rano o 5.30 a wracając do domu o 17 moje cienie są ciągle na powiece! Do tego w prawie idealnym stanie! CUD.

Makijaż oka wytrzymuje całą imprezę nienaruszony, gdzie normalnie znikał po paru godzinach.

Bardzo wydajna, będę potrzebowała dużo czasu żeby ją zużyć.


Jeśli nie macie jeszcze bazy pod cienie- POLECAM.
Nawet nie chce próbować innych, ta jest już moim ideałem.





Próbowałyście tej bazy?
Macie jakąś ulubioną?
Czy może nie musicie używać?


Pozdrawiam 
    MUDI 




PS: Dostałam próbki MegaKrzemu i produktów od Johnson's.
Do łykania MegaKrzemu jakoś nie mogę sie przemóc.
Małe opakowania produktów Johnson's (chociaż nie szaleją ze składami...) będą idealne na wakacyjny wyjazd :)




poniedziałek, 28 maja 2012

Hair project 5,6. Fryzura z dzieciństwa, Twoja najgorsza fryzura.

Na początku chce wam powiedzieć że odkryła, zresztą dzięki pomocy Łojotokowej Głowy że moją skórę głowy nie nęka uczulenie a prawdopodobnie Łojotokowe Zapalenie Skóry. Teraz zostaje mi przetrwać do wizyty u dermatologa.
Chciałabym zaznaczyć że na pewno ŁZS nie zostało u mnie wywołane w żaden sposób przez pielęgnacje włosów która prowadzę.
Przynajmniej wiem na czym mniej wiecej stoję i że nie muszę sie bać dalszego dbania o włosy.

A teraz przejdźmy do 15 HAIR PROJECT

5.Fryzura z dzieciństwa.

Na początku nosiłam włosy dość krótkie, zawsze z opaską ( chociaż mama mnie wyzywała że noszę ją za nisko ;D)

Potem moje włosy były już zawsze długie, codziennie zaplatane w dwa warkocze lub w warkocz.
Nienawidziłam tego. Babcia zawsze strasznie ciągnęła.
(Gdy pierwszy raz czesałam włosy TT, od razu pomyślałam "dlaczego nie było czegoś takiego gdy byłam mała?
Włosy miałam takie długie:


6.Twoja najgorsza fryzura. 

Moja najgorsza fryzura?
Gdy w 6 klasie ściełam i wycieniowałam włosy (ścinałam z włosów do bioder)
Nie mam zdjęć, unikałam ich.
Wyglądało to mniej wiecej tak:

Odstawały okropnie, i kompletnie się nie układały.
Uhh nie chce nawet tego wspominać.


Pozdrawiam
 MUDI 








sobota, 26 maja 2012

Hair project 3,4. Dzisiejsza fryzura i włosy które cię inspirują.

Jak już pisałam w kolejnej CZĘŚCI HAIR PROJECT będe sobie strzelała po dwa punkty na raz, bo tak mi łatwiej.



3. DZISIEJSZA FRYZURA.

niestety mój aparat wymięka przy takim słońcu.


Na codzień włosy noszę rozpuszczone i tak jest i dzisiaj.
Niestety mam totalny bad hair day. 
Jak ostatnio wspominałam dostałam okropnego uczulenia na skórze głowy i bardzo teraz cierpię. Myje włosy delikatnym szamponem i zabezpieczam olejkiem. 
Boje się cokolwiek nakładać. 
Przez to moje włosy są pozbawione blasku, szorstkie, suche i zbierają się w kolonie, a końcówki wywijają, każda w inna stronę.
Nawet nie wiecie jak jest mi smutno :((
Boje się że moje włosiska bardzo ucierpią przez to że teraz o nie tak nie dbam.
Wsyd mi sie pokazywać w takim stanie :(

Żeby nie było że z moimi włosami jest aż tak źle, dorzucam jeszcze zdjęcie w pomieszczeniu. Niestety nie mogłam w żaden sposób ująć całych włosów. 


4.WŁOSY KTÓRE CIĘ INSPIRUJĄ. 
Żeby tak poprawić humor teraz będzie dużo zdjęć pięknych włosów.
Nie mam jakieś faworytki ze znanych osób. I ta pewnie wiekszość tych "gwiazd"nosi doczepy.
Za to lubie sie napalać na włosiska z facebookowych fanpagów. 


No to teraz pare zdjęć które sobie ogladam gdy mam zły dzień bądz włosowy kryzys. ( w sensie że nie chce mi sie dbać)






doczepy no ale mnie fascynują ;D
Już pokazywany na tym blogu mój klon :D


Idealny kolor <3


Jaki połysk :O





Pozdrawiam. 
 MUDI 



+ znacie jakiś dobry sposób żeby szybciej zniknęły siniaki?









czwartek, 24 maja 2012

Olejek rycynowy- mój ulubieniec.


OD RAZU WAM TUTAJ NA POCZĄTKU MEJ WYPOWIEDZI ZAZNACZAM, ŻE NIE BĘDĘ
PISAŁA W TYM POŚCIE O 150 ZASTOSOWANIACH OLEJKU RYCYNOWEGO TYLKO O JEGO DZIAŁANIU NA WŁOSY. I wiem jak działa na paznokcie i że na rzęsy i o tym jak to dobrze oczyszcza skórę. Olejek rycynowy to temat rzeka a ja chce tutaj napisać sobie tylko o włosach.


Wiem że postów o olejku na różnych blogach jest wiele. Zostałam jednak zapytana o to jak ja stosuję olejek rycynowy i jakie są efekty:)  No to proszę bardzo :)

Olejek rycynowy był pierwszym olejem którego zaczęłam używać na włosy.
Jest tani i łatwo dostępny- znajdziemy go w każdej aptece. Na buteleczce są informacje iż jest to środek przeczyszczający- tego zastosowania nie próbowałam ale kto wie... może jak mój brat mnie rozzłości ;D (nie no, to kochany chłopak jest, a ja nie jestem taka okropna ;p)

Nie pokaże wam moich zdjęć, ponieważ cała buteleczka jest klejąca i w ogóle ble.

Aktualnie zużywam olejek rycynowy w dużych ilościach. 
Ceny wahają się od 2 zł (za 30 g) do 8 zł (za 100g) 

Używałam olejki które widzicie na powyższych zdjęciach, nie widziałam różnicy w działaniu, ponieważ je trudno określić.
 Mogę stwierdzić jednak że olej " Z apteczki babuni" (Ten pierwszy) Był najbardziej gęsty(?) i miał najmocniejszy zapach (który nie utrzymuje się na włosach, niektórym jednak przeszkadza- ja go lubię), Olejek Phyto Pharm (trzeci) Najmniej mi odpowiadał ponieważ miał olbrzymią butekę, co nie było wygodnie, zajmował dużo miejsca i w ogole uważam, że to marnotrawstwo szkła i miejsca.
Olejek Prolab (drugi ) ma najlżejszą konsystencje (najbardziej lejącą) przez co najłatwiej się go nakłada.

Najbardziej polubiłam jednak olejek " z apteczki babuni" i żałuje że nie m go w większych objętościach.

Jak można używać go na włosy?

  • 1. Na skóre głowy.

Okej no to powiedziałam wam, że można go nałożyć na skóre głowy. Ale niby jak? On jest taki gęsty, że ledwo wyplywa z buteleczki!

Są i na to sposoby
-rozgrzewamy go, wtedy robi się bardziej lejący. Jak rozgrzać? Wkładamy buteleczke pod kran z którego leci gorąca woda. I olejek robi się cieplutki, milutki i lejący, Wylewamy na opuszki paluchów i wmasowujemy w skórę głowy. Zostawiamy na noc, rano myjemy głowę. (A na resztę włosów można sobie dać inny olej)
-mieszamy z innym olejkiem który ma lżejszą konsystencję. Np olejek alterra, oliwka babydream. Dalej postępujemy tak jak w myślniku wyżej.

  • 2. Na całe włosy 

Tutaj jest już trochę więcej rozwiązań.

-możemy go używać solo  na całe włosy, rozgrzewając go, bądz mieszając z innym olejkiem. To bez znaczenia czy nakładamy olej na mokre włosy czy na suche (można też olejować w misce z wodą, lub na odżywkę) Musimy sprawdzić co nasze włosy bardziej lubią. Oczywiście najlepiej na całą noc, rano zmyć.
Nie używajcie jednak olejku rycynowego na całe włosy bez przerw czy co każde mycie, może wysuszać przy dłuższym stosowaniu. Dlatego warto mieć też inne oleje a rycynowego używać raz na jakiś czas.

-jako jeden ze składników jajkowej maseczki. Czyli najzwyczajniej w świecie mieszamy go z żółtkiem i dodajemy ulubionych składników. Na co najmniej 30 minut. Pod czepek i ręcznik.

-razem z szamponem do włosów. Wylewamy na dłoń trochę olejku i dolewamy szamponu, mieszamy myjemy tym włosy. Ochraniamy wtedy włosy np. przed szamponem z slsem. Włosy bardziej się błyszczą. Nie nie są tłuste, jesli nie dolejemy go za dużo.

-kropelkę olejku można rozsmarować w dłoniach przeciągnąć nimi po włosach. Zabezpieczymy je i będą się ładnie błyszczały. Ale zaznaczam że kropelkę!



UWAGA WAŻNE.
-olejek rycynowy ściąga kolor z włosów. Odbarwia farbę. Nie farbuje włosów już od jakiegoś czasu. Pisałam o tym tutaj. i zauważyłam że po nakładaniu mazidła na włosy kolor schodził coraz bardziej.
-przyciemnia włosy. W moim przypadku przyciemniał dość mocno (byłam nawet pare razy pytana czy je pofarbowałam) więc nie polecam blondynkom.
-zmywanie go wcale nie jest bardzo ciężkie. żeby sobie ułatwić możemy jeszcze w suche włosy i skórę głowy wsmarować trochę szamponu  i dopiero je myć.
-nie wszystkim może pasować. U niektórych może powodować odwrotne skutki.
-no i wiadomo że nie będzie cudów od razu. Szczególnie na nowe włoski trzeba czekać.

EFEKTY:
Dlaczego warto go stosować?

  • Na skórę głowy


-Nakładany na skórę głowy sprawia że rośnie dużo nowych włosków! Ja kiedyś miałam wielkie zakola (rodzinne) teraz bardzo się zmniejszyły) Nowych włosków jest serio dużo i przez olejek są ciemne. :) ŚWIETNE efekty ja jestem zachwycona!
-Walczy z łupieżem. Borykałam się z nim od dawna, olejek sprawia że on po prostu znika.
-Zmniejsza wypadanie! Może nie jakoś radykalnie i niesamowicie, ale zmiejsza :)
  • Na całe włosy


-Na całe włosy nawilża je, sprawia że ładnie się rozczesują, cudownie się błyszczą, są miękkie i nie plączą się. Są zregenerowane i po dłuższym stosowaniu grubsze. Końcówki wolniej się rozdwajają.




GENERALNIE UWIELBIAM OLEJEK RYCYNOWY I WIEM ŻE JUŻ NA ZAWSZE ZAWITAŁ U MNIE.






+ trochę prywaty ode mnie.
Niestety mam mały kryzys włosowy. Coś uczuliło moją skórę głowy i teraz boje się używać czegokolwiek. W dodatku wizytę u dermatologa mam dopiero za miesiąc... :(

Co do prywaty, to jak mudi spędzą piękne słoneczne dni?
weekend. czytam streszczenie wesela. i tak nic nie zrozumiałam. ;|

dzisiejszy poranek. tam było tak pięknie!! 


Ucząc się i imprezując! 

A teraz ide spać bo nie czuję się najlepiej.. :)


Pozdrawam!
 MUDI 

niedziela, 20 maja 2012

"Fryzury" do spania czyli co zrobić z włosami na noc.

Czeeeść.
Ostatnio dostałam pytanie "Co robisz z włosami na noc?"
No i w sumie to jest bardzo dobre pytanie.!

Gdy śpimy i bardzo się wiercimy (lub nasz partner sie wierci) włosy narażone są na uszkodzenia, np otarcia od poduszki, możemy je połamać (pourywać) gdy podczas snu położymy się na nie. Może dojść nawet do wyrwania naszych pięknych pasm (tutaj duży wpływ może mieć partner, mój chłopak wyrywa mi wiele włosów właśnie przez to że się na nie kładzie..)


  • Jeśli nasze kłaczki są krótkie myślę że nie są im potrzebne jakieś zabezpieczenia na noc (chociaż słyszałam że jedwabna poszewka na poduszkę jest świetna gdy chcemy spać w rozpuszczonych włosiskach, nie wiem, nie próbowałam, ale może kiedyś sobie taką sprawie.)



  • Gdy się nie wiercimy możemy przerzucić włosy przez poduszkę i spać w ten sposób. Ja niestety czasem budzę się w poprzek łóżka więc...


Co robię z włosami w nocy?


  • Wiem że wiele osób śpi w warkoczu. Ja wyglądam po warkoczu na noc wręcz beznadziejnie, więc nie korzystam z tego sposobu i nie będę o nim mówiła (ale warto wypróbować, może akurat Tobie się spodoba)


Żeby to wszystko miało nogi i ręce, zacznijmy od gumki.

Nie polecam cienkich gumek, gumek które mocno ściskają włosy lub gumek z metalowymi końcami (już nie będę w ogolę wspominała o recepturkach!!) Takie totalnie nie sprawdzają sie na noc. Włosy rano będą brzydko pomięte i nawet nie będziemy chciały pokazywać ich rozpuszczonych.


Polecam za to zwykłe miękkie gumki frotte. Są miłe dla włosów. Szczególnie te większe.


http://www.e-dodatki.com/gumka-do-wlosow-czerwona.html

Pokaże wam moją ulubioną gumkę na noc. Kupiłam ją w kiosku za parę zł. i wiem że będzie mi służyła jeszcze dłuugo dłuugo.







Jest to naprawdę duża gumka obszyta miękkim materiałem. IDEALNA. Myśle że ktoś bardziej zdolny potrafiłby sam stworzyć takie cudeńko.



OK, pokazałam wam gumki, teraz przejdźmy do fryzur. 

NR1. Ślimaczek.

Jedynym minusem tej "łóżkowej fryzury" jest to że włosy są rano lekko pofalowane. 


Zawijamy włosy w ślimaczka i nakładamy na niego gumkę. Fryzure robimy dość wysoko, nie ciasno i zostawiamy kawałek końców luźnych. Sprawi to że włosy rano będą miały objętość a końce nie będą nieestetycznie pomięte.

NR2. Pętelka

To ostanio najczęściej stosowana przeze mnie fryzura na noc. Włosy rano są proste co mi się bardzo podoba.

mmm, zakola.. ;D Kiedyś były dużo większe!


Robimy zwykłego kucyka ale przy ostatnim "przeciągnięciu" włosów zostawiamy pętelkę.
Zwykle robię to w ten sposób żeby końce włosów były bardziej schowane.

NR.3 Dla osób śpiących na brzuchu.
Stosuje rzadko ale zdarza się że zgubie moją gumkę wtedy muszę się ratować klamerką. Jest to jednak sposób tylko dla osób śpiących na brzuchu. Ja tak właśnie śpie i jest to dla mnie wygodne. 

Zwijamy włosy w ślimaczka i spinamy na dole (bądź do góry, czy z boku, jak komu wygodnie) klamrą. I tyle.



NR.4 Gdy rano chcę mieć loczki.

To już ostatni sposób. Gdy rano chce mieć loczki stosuje ten sposób. 




To już wszystko. Mam nadzieję że pomogłam i że nie będziecie juz spały w rozpuszczonych włosach bo to je bardzo niszczy!!


Pozdrawiam.
 MUDI 




Jest już was 44! Nawet nie wiecie jaką przyjemność sprawiacie mi obserwując mojego bloga. Cieszę się z każdej czytelniczki! Dziękuje, motywujecie mnie do dalszego pisania! ;**







sobota, 19 maja 2012

TAG: Dbam o zdrowie.





1. Wskazujemy osobę, która nas otagowała.
2. Zamieszczamy banner i odpowiedzi na pytania
3. Tagujemy kolejne 5 osób :)



1. Czy prowadzisz zdrowy tryb życia?

Różnie to bywa. Jestem trochę zasiedziała (jest takie słowo?) Zbyt mało się ruszam niestety. :(


2. Ile godzin dziennie śpisz i czy pozwala Ci to na wyspanie się?

Zwykle śpię 8 godzin, czasem dłużej. Niestety i tak jestem jakaś taka nie wyspana :(


3. Czy uważasz, że zdrowo się odżywiasz?

Lubie jeść owoce i warzywa ale czasem sięgam bo fast foody. Myśle że moje odżywianie nie jest takie złe.


4. Czy jadasz śniadania?

Kiedyś nie jadłam w ogole, teraz jem zawsze. Nawet jak ide na 6 na pociąg ;D


5. Czy spędzasz dużo czasu na świeżym powietrzu?

Niestety nie. Nie moge przebywać na słońcu co powoduje że zwykle jednak siedze w domku :( Ale mieszkam na wsi więc nie jest źle.


6. Czy uprawiasz jakieś ćwiczenia fizyczne?

Ćwicze w domu, ale myśle że to mało. Starałam się biegać ale chyba coś jest nie tak bo było mi bardzo słabo.


7. Czy starasz się poszerzać swoją wiedzę na temat zdrowia oraz zdrowego stylu życia?

Tak, lubie czytać książki o zdrowym żywieniu, ale nie wprowadzam tego zbytnio do mojego życia haha.


8. Czy wykonujesz regularnie badania profilaktyczne?

Tak. Ale mdleje przy pobieraniu krwi.


9. Twój najbardziej niezdrowy nawyk? 

KOCHAM PĄCZKI Z CUKIERNI POD STRZECHĄ <3 


10. Czy po tym "rachunku sumienia" postanowiłaś coś zmienić w kwestii dbania o swoje zdrowie? :)

Omijać cukiernie z moimi ukochanymi paczkami jak najdalej haha. ;D








Taguję: 
http://zapuszczanie-wlosow.blogspot.com
http://taknijak.blogspot.com
http://la-vie-selon-marie.blogspot.com/
http://aniamaluje.blogspot.com/
http://adrianna6.blogspot.com/



+ ROZDANIA.
Wiem że męczę ale kurde kiedyś w końcu musze coś wygrać nieee. Serio nic w życiu nie wygrałam i troche mi smutno. Zbiłam pare lat temu lustro i chyba to serio działa ze 7 lat nieszcześcia boo...


1.
http://monusia-monusia.blogspot.com/2012/05/cien-miesiaca-maj-2012-zgoszenia-do.html



2.

3.




HAIR PROJECT 1, 2. WŁOSY Z TYŁU + WYMARZONE WŁOSY (CEL)



Witajcie :)
Dzisiaj będzie pierwszy wpis z serii 15 HAIR PROJECT  o którym możecie przeczytać TUTAJ na blogu Ani;* Gdy zobaczyłam ten projekt od razu postanowiłam się przyłączyć. :)

Dzisiaj będą dwa pierwsze punkty, po prostu tak będzie mi najłatwiej :) 
Na balkonie dzisiaj tak mocne światło że mi prześwietla włosy ahahhaa/

Na zdjęciu moje włosy z dzisiaj (myłam je odżywką- nie lubią tego) Długość to 10 cm za pasek od stanika.
Ciemną linią zaznaczony jest mój cel długości. Kiedyś były jeszcze dłuższe niż ta linia..  
Chciałabym żeby moje włosy przy długości do lini były w dobrym stanie, i nie mam zamiaru rezygnować z kształtu "na literę U"
Mam rude końcówki nie? (buuu), chce się pozbyć tych rudych końców. 

Nie dam wam żadnych zdjęc z internetu które oddawały by cel który chce osiągnąć. Nic nie mogłam znaleźć. :(


Za to znalazłam zdjęcie dziewczyny która jest chyba moim klonem!! 
To nie ja, to mój klon!!



Jej włosy też są śliczne <3


Pozdrawiam i czekajcie na kolejne wpisy z HAIR PROJECT.
Jutro powinien pojawić się wpis o "fryzurach" na noc.
I oczywiście wpis o olejku rycynowym. Nie mogę się jakoś zmotywować do napisania tego haha.

 MUDI 


PS: W poniedziałek mam spotkanie integracyjne z uczniami z Gruzji, troche się stresuje. ;D Niby mówię po angielsku dość dobrze ale prócz przyjmowania zamówień w restauracji, odpowiadania na proste pytania w hotelu, czy na dworcu nie miałam okazji porozmawiać z kimś po angielsku tak ogólnie o niczym.
Trzymajcie kciuki żeby mnie nie zatkało haha ;D



czwartek, 17 maja 2012

Jak mnie wyszukano, czyli trochę humoru.

Przepraszam że zaniedbuje ale kompletnie nie mogę się ogarnąć.
Przez dwa lata chodziłam do szkoły na 2 zmianę (od 11-20) a teraz chodzę na 1 zmiane (07-16) i tatalnie nie mogę się przyzwyczaić. Wstaje o 5, maluje się jeszcze śpiąc, śpie na stojąco w pociągu, potem śpie prawie na każdej lekcji, śpie w pociągu gdy wracam i w końcu gdy wrócę do domu to też śpię. Moje włosy to totalny nieład, a ja nie mam nawet siły myśleć.. ;)

Ale że chciałam coś napisać to dzisiaj takie mini podsumowanie ponieważ mam już prawie 2500 wyświetleń i 35 obserwatorów! Jestem w wielkim szoku, ponieważ gdy zaczynałam pisać byłam podjarana każdym wejściem  (w sumie teraz też jestem, ale już nie do tego stopnia żeby siedzieć i prawie piszczeć przy każdym wejsciu haa ;D)
Nie przypuszczałam że ktokolwiek w ogole wejdzie na tego bloga.
Uwielbiam was <3


Przechodząc do meritum, bo oczywiście gadam bez sensu i bez tematu ( w sumie normalne, gdyby nie ja to w mojej klasie panowałaby pewnie cisza) Chciałam się z wami podzielić tym co sprawia że się teraz uśmiecham czyli tekstami które ludki wpisują w wyszukiwarkę google żeby mnie znaleźć. ;D





Na sam początek może SADYSTYCZNE:

  • "łamanie nóg aby być wyższym" - w sumie, słyszałam o tym jak byłam młodsza, ale chyba nie chciałabym spróbować.
TOTALNIE DZIWNE:
  • "różowa gumowa szczotka do włosów"- chodzi o TT? Różowa jest, ale że gumowa?
  • "mudi kolor" - nooo, biała jestem raczej, nie kolorowa.
  • "mudi kupie polska"- ja nie na sprzedaż, soryy..
  • "zakupy blog*" - tego nie ogarniam, po co ta gwiazdka, i czego ten ktoś szukał.
  • ""okularnicą"" - i chciałabym zaznaczyć że zostało to wpisane w cudzysłowie! haha, no jestem okularnicą, jestem.
  • "koloryzacja włosy fioletowe z czerwonymi końcówkami"- chciałabym to zobaczyć, no i jak z tą koloryzacją?

WŁOSOWE:
  • "jak zakręcić włosy na skarpetkę" - rozbawiło mnie to, ponieważ w życiu bym nie wpadła na to żeby wpisać w wyszukiwarkę taki tekst ;D No ale da się, da. Pisałam o tym tu: >KLIK<
  • "blog + brązowe włosy" - też ciekawy sposób wyszukiwania ;D Oryginalny.
  • "jak stosować płukanki" - yyyyyyyy, płukać włosy?
  • "obcięcie dłuższe cieńsze na dole"- tak tak, no wiemy o co chodzi. ;D Moja fryzjerka zrobiła by o.O
  • "kręcone włosy do tyłu" - ktoś mi wytłumaczy jak są kręcone włosy do tyłu bo ja jakoś nie mogę tego ogarnąć.
WUJEK GOOGLE ZNA ODPOWIEDZ NA KAŻDE PYTANIE:
  • "co użyć aby zmyć z nogi wodny roztwór fioletu gencjanowego"- w sumie ja też się często pytam wujka Google o różne rzeczy których nie wiem, ale tutaj ktoś bardzo dokładnie sprecyzował pytanie. ;D niestety nie wiem jak z nogi zmyć, sory.
NIEPOPRAWNIE PO POLSKI:
  • "gencjana farbuje włosy"- twierdzenie, haha, no farbuje farbuje, ja to już wiem, sprawdzałam, nie trzeba mnie przekonywać.
  • "gencjana na wodzie na ombre"- yyyyyyyyyyy...
  • "włosy do tyłu kręcone"- yyyyyyyyyyyy....
BO KOTURNY W MODZIE:
  • "moje koturny blog"- to dlaczego szukasz Twoich koturn na moim blogu? :(
  • "koturny na rok 2012" - no w sumie w zeszłym roku też były modne, ale jeśli ktoś szuka tylko na 2012...

Uwielbiam czytać takie wpisy z innych blogów :) Daje to mi wiele radości zawsze. 

Pomęczę was jeszcze rozdaniami.
Bo kurde ja nigdy w życiu nic nie wygrałam! (nie licząc książki w konkursie recytatorskim i pisaków w plastycznym, ale to było w 2 klasie SP)
I chciałabym coś w końcu wygrać żeby uwierzyć że nie jestem pechowa. :DDDD




W planach mam posty o:
-"fryzurach" na noc.
-działaniu olejku rycynowego na moje włosy 
-15 hair project 
POSTARAM SIĘ OGARNĄĆ JAK NAJSZYBCIEJ!!


Pozdrawiam
 MUDI 


poniedziałek, 14 maja 2012

Jak zniszczyłam moje włosy- czyli czego NIE robić by ich nie krzywdzić + historia moich włosów. (UWAGA DUŻO ZDJĘĆ)

Dużo wam opowiadam o tym jakie moje włosy są teraz, ale nigdy wam nie pokazałam ich, jak wyglądały kiedyś i dlaczego postanowiłam o nie tak namiętnie zadbać.

A że szukam jakiegoś zajęcia żeby się nie uczyć, To pobuszowałam po dysku i znalazłam pare(naście) zdjęć które pomogą mi opisywać moją historie ;)

ZACZNIJMY WIĘC OD POCZĄTKU.

Każde zdjęcie można powiekszyć klikając na nie.

Zawsze byłam właścicielką długich pięknych i grubych włosów. Moja mama miała krótkie więc ja musiałam miec długie. (Wiecie jak to jest). Codziennie były zaplatane w bardzo długi i gruby warkocz którego nosiłam aż do 5 klasy podstawówki.
Wigilia wieki temu.
Komunia 2 klasa podstawówki. 2002
Oczywiście w życiu każdej nastolatki przychodzi okres buntu. Ja taki miałam w roku 2006, czyli gdy byłam w 6 klasie. Ścięłam wtedy włosy i wycieniowałam, sięgały mi do brody (kitke sprzedałam, zarobiłam 100 zł haha). Oczywiście ryczałam po tym jak wół, dniami i nocami ubolewałam nad tym jak wyglądam, ale odrastały szybko i tak na zakończeniu 6 klasy miały taka długość.                        

czerwiec 2006
(wyglądałam całkiem poważnie jak na 6 klase haha)

Po tym cięciu zdecydowałam się już nigdy nie ścinać włosów na krótko (i dotrzymałam jak na razie)

Dopiero w 2 klasie gimnazjum udało mi się wyrównać włosy. 
W klasie 3 wyglądały tak:
Maj 2009
Włosy potargane przez wiatr (zdjecie robione na jakimś szczycie w Bieszczadach)
Ale generalnie ładne, zadbane i grube)




Wtedy moja pielęgnacja była bardzo prosta. Podejrzewam że nie używałam nawet odzywek tylko sam szampon.
Lipiec 2009

Tamte wakacje wspominam jako jedne z najbardziej słonecznych w moim życiu. Bylam pare razy nad morzem i całe dnie spędzałam na dworze.

WTEDY ZADAŁAM 1 CIOS MOIM WŁOSOM totalnie przesuszyłam je od słońca. Przesuszyłam je do tego stopnia że zrobiły się blond. Nie wierzycie?
początek sierpnia 2009


I tutaj możemy postawić punkt 1. w Niszczeniu włosów.
1. PRZESUSZENIE OD SŁOŃCA.

I to był wierzchołek góry lodowej. Moje włosy przez te wakacje bardzo urosły, ja dojrzałam, a moje życie obróciło się o 180 stopni.

Włosy jednak jakoś się pozbierały i na sam koniec sierpnia wygladały mniej wiecej tak:
Widzicie tą długość?
Były wtedy lekko przesuszone ale ciągle grube i robiące wrażenie. Naturalnie się falowały (i falują ciągle ale tylko gdy zmoczy je deszcz)

Ale wiecie, przychodzi nowa szkoła nowy etap w życiu a ja sięgnęłam po szamponetke. Miał wyjść "czekoladowy brąz" wyszło coś totalnie rudawego.
                             wrzesień 2009 (długość :O)                październik 2009
                                                         
No i chodziłam sobie jakiś czas z takimi rudziakami. Ciągle jednak grube i ładne, uważałam że nic im nie zaszkodzi a szamponetka kompletnie nie chciała się zmyc więc kupiłam moją pierwszą farbe. We wrześniu tez ostatni raz ścięłam grzywkę.

I Tak przez cały rok szkolny 2009/2010 okropnie krzywdziłam moje włosy.
Musiałam wstawać o 5 rano, więc myłam je wieczorem i chodziłam spać w mokrych, gdy myłam po szkole momentalnie traktowałam je suszarką z gorącym nawiewem. Rozczesywałam oczywiście jeszcze mokre bo "przecież suchych sie nie da rozczesać" Prostowałam je praktycznie codziennie, często jeszcze wilgotne, spalam w rozpuszczonych. Oczywiście zaczęłam maltretować włosy również odżywkami z sylikonem..
Włosy farbowałam mniej wiecej co 3 tygodnie.


Tak wyglądały na początku maltretowania. 
uwielbiam to zdjęcie <3
maj 2010


Używałam na zmianę Farby Loreal i Garniera w odcieniu "Mroźny kasztan" Uwielbiałam ten kolor, świetnie współgrał z moja bardzo jasną cerą, i farbowałam nim włosy aż do Grudnia 2010!

Czyli kolejne punkty beda brzmiały tak:

2.SUSZENIE WŁOSÓW SUSZARKA
3.CODZIENNE PROSTOWANIE WŁOSÓW (CZĘSTO WILGOTNYCH)
4.SPANIE W MOKRYCH WŁOSACH
5.SPANIE W ROZPUSZCZONYCH WŁOSACH
6.CZESANIE MOKRYCH WŁOSÓW.
7.ODŻYWKI Z SYLIKONEM
8.FARBOWANIE.
9. ROZJAŚNIANIE U FRYZJERA.


Moich włosów było coraz mniej, stawały się słabsze.
Ja oczywiście dowaliłam im jeszcze rozjaśniając je u fryzjera (taki kaprys, chciało mi się być blondynką) po czym farbując je następnego dnia. (miałam żółte jajko na głowie po rozjaśnianiu, a jak je przepłukałam srebrną płukanką zrobiły się zielone.!) Rozjaśniałam sposobem pasemkowym.
Teraz patrząc z perspektywy czasu wydaje mi się że moge być uczulona na jakiś składnik farb, ponieważ po każdym farbowaniu włosy wylatywały w zastraszającej ilości. 

Chcecie zobaczyć jak moje pasma wyglądały po jakimś czasie takiego okropnego traktowania?





Wszystkie zdjęcia pochodzą z wakacji 2010




(Przypominam że każde zdjęcie można powiekszyć klikajac na nie.)

Włosy były bardzo długie, ale coraz słabsze. Końcówki bardzo suche i zniszczone. W sumie to nie tylko końcówki a praktycznie połowa długości.... 
Zaczynało ich być coraz mniej, i skracały się, poprzez kruszenie końcówek.
Warkocz był coraz cieńszy- aż wstyd było zaplatać.


Po tych wakacjach zauważyłam że z nimi jest coś nie tak.
Uświadomiła mi to także moja ciotka, która widząc mnie pewnego dnia zawołała "Boże Ada co się stało z Twoimi włosami?!"
Myśle że jakiś wpływ na to wszystko miało tez to, że wybuchła mi w dłoniach prostownica.
Autentycznie.
Spaliła mi ulubioną bluzkę i poparzyła dekolt. 

Trafiłam na wizaż, potem na blogi i bardzo, bardzo pomału wsiąkałam..

Że nie miałam już prostownicy to nie prostowałam włosów.
Podcięłam końce, nakładałam maseczki z jajka, wcierałam nafte kosmetyczną, kupiłam "jedwab" (szkoda że  z alkoholem) 

W grudniu 2010 ostatni raz pofarbowałam włosy.......

Styczeń 2011


.......... i postanowiłam już ich dłużej nie farbować.
Myślicie ze było łatwo? BYŁO OKROPNIE. Każdy dzień był dla mnie istna tragedia, patrzenie na straszne odrosty przekleństwem. Szukałam w internecie sensownych sposobów na ściąganie farby z włosów. Początkowo myłam je w szamponie przeciwłupieżowym (Dermena). Potem trafiłam na wątek o olejku rycynowym i myśle że on odbarwił moje kudły.
Odrost w lutym 2011


Odrost w maju 2011



We wakacje 2011, miałam juz bardzo duzy odrost, taki z którym dało się żyć. Nie używałam juz szaponu przeciwłupieżowego (zauważyłam że przesusza włosy) oraz znalazłam w internecie wątek o olejowaniu.
Zaczęłam stopniowo odstawiać produkty z sylikonami (co na początku było okropne- włosy wyglądały strasznie)

W sierpniu wyglądały tak:
sierpień 2011


Nabrały zdrowego wyglądu i połysku. 
A ja wpadłam w totalną włosomanie.
Pewnego dnia nawet poprosiłam mame o podcięcie końców. Oczywiście skończyłam z mocno krótkimi włosami, ale nawet mi to nie przeszkadzało.

Listopad 2011 (Całkowite odstawienie sylikonów)


Całkowicie odstawiłam sylikony, zaczełam olejowanie na całego, sięgnęłam po delikatne szampony i porządne maski.
Pierwsze wieksze efekty były w grudniu 2011.
grudzień 2011.

Potem szło jak z górki.
W styczniu moje włosy były już bardzo ładne, postanowiłam założyć bloga.
Kolejne miesiące dawały moim włosom coraz wieksza nadzieje na to że moga być idealne.
Rosło ich coraz więcej- a to za sprawą olejku rycynowego.
marzec 2012


W marcu były już spoko, zwisały jedynie smętne końcówki. Wtedy postanowiłam obciąć włosy w U i myślę że była to świetna decyzja!

maj 2012

kwiecień 2012


I tak teraz dbam o moje włosy namiętnie a efekty są wspaniałe.

MOJE CELE:
-zapuścić włosy do dawnej długości
-zatrzymać ich ładny wygląd już na zawsze
-przekonywać wszystkich że można mieć ładne włosy tyle że trzeba nad nimi pracować!



Wiem że moje włosy ciągle nie są idealne, ale na dziś dzień, jestem nawet zadowolona z ich kondycji.




Jeśli ktoś przezył ten esej, to bardzo mi miło :)
Szukanie zdjęc na dysku, dało mi wiele radości (wróciło wiele wspomnień) a efekt który widze jest niesamowity!



Przy okazji mam nadzieje że zmotywowałam kogoś do dbania o włosy, a kompletnych laików uświadomiłam może w jaki sposób niszczą swoje pasma. (Bo przecież pierwszy krok to zaprzestanie niszczenia!)



Pozdrawiam
 MUDI 








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget

Archiwum bloga