sobota, 27 kwietnia 2013

Fryzurowe inspiracje [5] + INFO.

Przychodzę do was z kolejną dawką inspiracji ;)


Kojarzy mi się trochę z taką komunijną fryzurką, ale wygląda mega uroczo. Planuje zapleść sobie takie coś w majówkę, ale z innymi kwiatkami. Śledźcie mojego twittera, bo tam wrzucę fotkę ;D


To też muszę zrobić koniecznie! Uwielbiam takie fryzury! 




Ja grzywki nie noszę już dawno, ale może komuś się przyda.


Loczki na opaskę, Pokazywałam już coś podobnego na blogu, niestety na moich włosach to nie wychodzi. Może u was się sprawdzi?



I na sam koniec chyba najciekawsza propozycja, fajna na jakąś imprezę itd :)




A teraz garść informacji:
  • W poprzednich inspiracjach wspominałam o tutorialu dla Was, jak zrobić warkocz koronę  Post mam już napisany (autentycznie), ale nie mam służącego który by zrobił mi zdjęcia podczas gdy włosy zaplatam. Kolejna kwestia jest taka, że w najbliższym czasie (mam nadzieje) zdobędę dużo, dużo lepszy sprzęt do fotografowania, co wzniesie moje posty na wyższy lvl :D No i wiecie, mogę zrobić to teraz byle jak, albo za jakiś czas zajebiście  a ja jestem perfekcjonistką i wole poczekać, bo będę miała większą satysfakcję z wykonanej roboty :D
  • Kolejna i NAJWAŻNIEJSZA informacja jest taka, że nie wiem czy na blogu pojawi się coś do matur. Wiecie jak to jest. Zostało mi parę dni, a ja nic nie umiem (mój chłopak mówi mi że to normalne, ale ja to panikara jestem). Potrzebuję się teraz skupić na max, a ciężko mi to idzie [mam strasznie niskie ciśnienie, a nie mogę pić kawy, (generalnie kofeiny) bo mam rozwalony żołądek po antybiotykach na trądzik (tak myślę) i normalnie wymiękam, najchętniej to spałabym cały dzień]. Matury kończę 23 maja, ale myślę że po 15 już uda mi się znaleźć chwilę na napisanie posta, bo 23 mam angielski a ja gaduła jestem, to sobie poradzę.  Mam nadzieje że będziecie tęsknić. 
  • Trzymajcie za mnie kciuki :D To ważne :) 
  • aaaaa.. bo pewnie będą pytania. Piszę rozszerzony polski, roz. angielski, roz. geografię. :) Z tym że podchodzę do wszystkich rozszerzeń bardziej z myślą "sprawdzę się jak dobra jestem".
  •  Nie będę pisała co chcę studiować, bo jeszcze zapeszę i potem znajdzie się jakiś hejter co mi tu będzie hejtował że za głupia jestem to się nie dostałam. [Kiedyś ktoś (anonim) mi tu hejtował że mój chłopak mnie nie kocha bo mi kupuje niedrogie prezenty (bo ja nie wiem czy wiecie, ale jak ktoś kogoś kocha to pokazuje to kupując złote łańcuszki, samochód, ipady,  kwiaty codziennie, płatki róż sypie pod stopy jak idziecie ulicą itd. itp. jeśli wasz facet tego nie robi to sory, czas się rozstać!!), więc jestem w stanie spodziewać się już wszystkiego).


Pozdrawiam serdecznie.



https://twitter.com/MudiBLOG

wtorek, 23 kwietnia 2013

Studniówkowa ja, spóźniona aktualizacja ;)



Parę postów temu zadałam wam pytanie, czy chciałybyście zobaczyć inne zdjęcia ze studniówki, ponieważ dostałam zdjęcia od fotografa.

Byłyście na TAK, no to i jestem.







Oczywiście musiałam wycinać swoją twarz i zamazywać innych (szczególnie osoby które mnie nie znają i takie tam) żebym potem nie miała problemów. Wiecie jak to jest :)



Tańczę "poloneza".
Każdy inną nogą (ja nie pomyliłam! Byłam piąta, nie miałam jak pomylić)
Dokładnie widać moją sukienkę! :)


Like a movie star :D 

Moja twarz :) 



Wolałam pozować razem z chłopakami haha <3 Typical Adrianna.


Wiadomo że nie jestem normalna :)


Tańczę z moim B <3


I TYM OPTYMISTYCZNYM AKCENTEM ZAKOŃCZYMY SEANS :D
Madzie już znacie ;) <3 

Zawsze jak pokazuje moją studniówkową sukienkę pojawia się pytanie o to, "co na to szkoła", oraz że "nie wypada tak iść ubranym na impreze szkolną"

Kilka słów : 

W życiu o to chodzi by robić coś co nam się podoba. Jeśli będziemy patrzeć na co "co pomyślą inni", albo "czy mi wypada", zatracimy siebie. Ja czułam się dobrze w mojej sukience, pasowała ona do mnie i do mojego charakteru. Nikt nie odebrał jej źle, moja babcia powiedziała że moja sukienka jest bardzo " ze smakiem". 

Grunt to być sobą i dobrze się bawić :) 



PS. Po studniówce byłam na jeszcze jednej imprezie i uwaga.. wracałam do domu w sukience + skarpetkach w kropki do połowy łydki + koralowych air maxach <3 Dobrze że mieszkam w małym miasteczku :D

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Revlon Colorstay. Podkład który kocham i nienawidzę.

Witajcie :) Dawno nie było u mnie recenzji, więc przychodzę z recenzją podkładu. Mam w swojej kolekcji do zrecenzowania jeszcze jeden, ale wszystko w swoim czasie :)

Cena sklepowa ok 80 zł.
Cena w internecie ok. 30 ja swój kupiłam na ezebra.pl

Podkład ten dostajemy w opakowaniu z wielką dziurą i brakiem aplikatora. Jest to troche niewygodne i nie rozumiem co miał na myśli producent.



Ja skorzystałam z tego ze miałam w domu pompkę od tego beznadziejnego serum do włosów z Avonu. :)


Oczywiście można poradzić sobie i w inny sposób. 


Wystarczy ze dociśniemy opakowanie do dłoni..
Przechylimy...
I nie puszczając wrócimy do tej samej pozycji.
Wtedy na dłoni pozostaje idealna ilość podkładu.


Trzeba przyznać że podkład ten ma wspaniałe odcienie. Ja wybrałam 150 BUFF. Jest to drugi odcień z palety, ma ładny beżowy odcieniu. Nie wybrałam 100 ponieważ wydawał mi się ciut za różowy a moja skóra wygląda na chorą pokryta podkładem z różowym pigmentem.
Niestety 150 jest dla mnie ciut za ciemny, ale ja sobie z tym radzę :)



Produkt ma dziwny zapach, troche alkoholowy no i w składzie też  ma wysoko alkohol. Ja ten zapach lubię ale wiecie :D Ze mnie niezły świr jest.

Konsystencja wystarczająco lejąca, podkład świetnie rozprowadza się na twarzy. Nigdy nie miałam z tym problemu, nigdy nie narobiłam sobie plam.
Lubię aplikować go paluchami, ale fajnie sprawdził się też flat top, chociaż podkład się trochę wżera w pędzel i potem trudno go wymyć.

Jest to produkt który zastyga na twarzy, tworzy efekt Photoshopa,  idealnie wyglądającej skóry. Twarz jest jednak płaska jak deska, trzeba koniecznie konturować.

Podkad zakrywa świetnie wszelkie niedoskonałości i zaczerwienienia, przy czym nie tworzy na twarzy maski, nie wygląda jak "kilo tapety". Ma matowe wykończenie, ale jest to dość sympatyczny mat. Ja zaczyna delikatnie świecić się po 5 godzinach, nie wymaga pudrowania.

Revlon Colorstay jest niesłychanie trwały. Nigdy nie miałam tak trwałego podkładu. Powiedziałabym że jest wodoodporny, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie że niezwykle trudno jest zmyć go z twarzy. Wytrzymuje najcięższe warunki, nie ściera się.

Jest fenomenalny gdy chcemy dobrze wyglądać na zdjęciach. Twarz nie robi się biała, wygląda nieskazitelnie :)
Zdjęcie bez photoshopa, przypominam że mam trądzik! ;)




Wydaje się że podkład idealny? Żyć nie umierać?

Niestety. Jest to niesamowity zapychacz.. Po pewnym czasie używania go, na twarzy robi się masakra. Miliony zaskórników + zaogniony trądzik. Nie lubimy takich akcji, oh nienienie.

Należy bardzo dobrze oczyszczać skórę po każdym jego użyciu, ponieważ produkt cięzko schodzi z twarzy..

Uważam że jest to produkt który warto mieć w swojej kosmetyczce i używać na większe wyjścia :) Efekt na twarzy jest niesamowity :)




sobota, 20 kwietnia 2013

Silikony w pielęgnacji włosów wg Mudi

Nie ma mnie ostatnio, no ale wiecie dziewczyny.. :) Nie bede sie powtarzała.



Nie lubie potarzać tego co jest już na innych blogach, ale dostaje wiele maili, więc...


Może zacznijmy od tego czym są silikony, i ich podziałem.

Silikony to substancje znajdujące się  bardzo często w kosmetykach do włosów (ale także ciała i twarzy, jednak tym  nie będę się zajmowała) które otaczają włos, tworzą film dzięki któremu włosy są gładkie i błyszczące. Otoczka ta utrudnia przedostanie się do włosa dobrych substancji, jednakże nie blokuje ich całkowicie. 
Silikon zatrzymuje we włosie wode, zabezpiecza przed urazami mechanicznymi. 

Silikony mogą nam zrobić krzywdę jeśli nie będziemy ich zmywać. Do zmywania ich należy użyć silneijszych detergentów takich jak SLS czy SLeS.

Moim zdaniem używanie takich silnych produktów do mycia jest po prostu bez sensu. O wiele bardziej logiczne jest mycie włosów delikatnym szamponem (np. babydream). A oczyszczanie włosów raz na jakiś czas.

Silikony nie są złe, (szczególnie przy włosach zniszczonych), złe jest używanie ich na każdym etapie pielęgnacji, np w szamponach od włosów, potem w odżywce, masce, jedwabiu..
Błędnym kołem jest także często używanie szamponu silnie oczyszczającego codziennie + np. silikonowej odzywki. Może to prowadzić do przesuszenia. Włosy wtedy nie będą dostawały niczego dobrego tylko będą otaczane silikonem, a potem zdzierane silnym detergentem. Czujecie mi o co chodzi?
Silikony mogą także utrudniać farbowanie włosów, bo jak pewnie wiecie farba zmienia pigmenty we wnętrzu włosa.

Jedna dziewczyna na YT mówiła że włosa nie da się odżywić bo są martwe, dlatego silikon zawsze spoko. Jednakże gdy ktoś dba o włosy widzi różnice np. w nawilżeniu po zastosowaniu odpowiednich produktów prawda? Chodzi o to by balansować silikonami w taki sposób by sprawić żeby włosy wyglądały fajnie, ich ilość nie blokowała dostępu do włosa ale jednocześnie dostarczać im odpowiednią ilość fajnych substancji.


Myślę że należy samemu dojść do tego ilu silikonów w swojej pielęgnacji potrzebujemy.
Nie odrzucajmy ich przy zniszczonych włosach, wywalając wszystkie produkty które posiadamy, a potem dziwiąc się że "moje włosy są takie zniszczone a o nie dbam przecież". Pewnie że będą zniszczone jak ich nie będziemy zabezpieczać.

Ja np. używam ich tylko do zabezpieczania końcówek, + lekkich silikonów np. w maskach. Czasem dostaje zarzuty że piszę iż jakaś maska jest dobra mimo że ma silikon. Silikon rozpuszczalny w wodzie lub zmywalny lekkim detergentem nie jest niczym złym.

Podział silikonów: źródło.


ROZPUSZCZLNE W WODZIE 

-dimethicone copolyol 
-lauryl methicone copolyol 
-hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane 
-kazdy silikon z PEG na poczatku 



NIEROZPUSZCZALNE W WODZIE, LATWO USUWANE ZA POMOCA LAGODNYCH SZAMPONOW (np. na bazie coco betaine) 
- amodimethicone ( ktory czesto jest laczony z trideceth-12 i cetrimonium chloride co jeszcze bardziej ulatwia zmywanie) - bardzo fajny silikon Very Happy 
-dimethicone 
-dimethiconol 
-beheonoxy dimethicone 
-phenyl trimethicone 


NIEROZPUSZCZALNE W WODZIE, CIEZKO USUWANE PRZEZ LAGODNE SZAMPONY (trzeba szampon zostawic na pare minut) 
-simethicone 
-trimethicone

WYMAGAJACE SULFATES DO USUNIECIA - lepiej sie od nich trzymac z daleka 

-trimethylsilylamodimethicone 
- trimethylsiloxysilicates


ODPAROWUJĄCE Z WŁOSA (do zmycia wystarczy odżywka)  
- cyclometicone
- cyclopentasiloxane
- cyclotetrasiloxane
- cyclohexasiloxane
- octamethyl cyclotetrasiloxane



Warto stworzyć sobie taką małą ściąge do portfela i nosić ją ze sobą. :)

Podsumowując:
Nie bójmy się silikonów, ale bądźmy ostrożne. 
Używajmy silikonów łatwo zmywalnych, bo tak będzie po prostu łatwiej
Nie stosujmy ich na każdym etapie pielęgnacji.

I najważniejsze: UŻYWAJMY RAZ NA TYDZ/2 TYG SZAMPONU OCZYSZCZAJĄCEGO Z SLS! (np. szamponu Barwy, Joanny, eva itd.)

Nie popadajmy w paranoje, ale jednocześnie nie stosujmy tylko silikonów. Nagi włos wtedy będzie brzydki. Znajdźmy równowage, doprowadźmy włosy do etapu by wyglądały fajnie i z otoczką i bez.


TAK UWAŻAM JA. ADRIANNA.


Mudi


Dziewczyny post ze spisem produktów bez sls/sles i silikonów pojawi się po maturze. Mam liste, ale chce wszystko dokładnie przeanalizować a aktualnie nie mam czasu.
Mam nadzieje że zostaniecie do tego czasu ze mną.

sobota, 13 kwietnia 2013

Wszystko co lubiłam w marcu.

Hejka dziołchy :D

Mam taką ochotę na blogowanie ;( ale wszystko mnie przytłacza ostatnio i wiecie jak to jest. Musicie poczekać za pewnymi zaplanowanymi postami, aż znajdę wystarczająco dużo czasu. Szczególnie za postem o produktach bez SLS i silikonów, ponieważ chce się za zabrać za to jak należy, a nie "na odczepkę" . Mam wstępną listę produktów, ale chciałabym w miarę możliwości przeanalizować tak jak potrafię ich składy itd...

Ponieważ uwielbiam czytać i pisać ulubieńców, ... postanowilam że bede robiła posty ogólnie o tym co lubie :D a co tam.



Lakier do paznokci.


Ulubionym marcowym lakierem do paznokci bez namysłu nawet zostaje... tam dararararam szaro-niebieski lakier z wibo w numerze 353 uwielbia pastele ;)




Pielegnacja.
(wybaczcie brak zdjęcia, ale moi dziadkowie wyjechali na wycieczkę, i pożyczyłam im aparat :D )

Cetaphil DM Dermoprotektor. Świetnie nawilża i ani troche nie zapycha. Żałuje że nie kupiłam go wcześniej bo moja skóra go uwielbia. Myślę że napiszę jego recenzje.




Produkt kolorowy.



Róż z bell, w brązowym kolorze, niestety nie wiem jaki to odcień. Ma drobinki i wyglada na moich policzkach bardzo ładnie.





Najlepszy produkt to włosów.


Ta od babci agafii. Spodziewajcie się rezenzji!!





Ksiazka.



Zaskoczę was, ponieważ będzie to.. vademecum z geografii <3 ahha.




Film/Serial.


Seriali nie oglądam z powodu matury, ale filmem który zachwycił mnie w marcu był "Life of Pi" (Nie znajdziecie u mnie na blogu polskich tyłów filmów ponieważ oglądam je zawsze po angielsku i wkurzają mnie polskie tłumaczenia, tutaj jeszcze spoko, ale czasem to można się załamać.) Oglądałam go w 3D na TV i strasznie żałuje że nie byłam na tym w kinie. Efekty specjalnie są zachwycające. Kolory, sposób w jaki ten film jest nakręcony.. jaram się. Raz nawet podskoczyłam z krzykiem, hahahahaa <3 A na samym początku poleciała mi łezka, ale ja zawsze rycze.





Zdjecie.


Lubie wracać do starych zdjęć i to mnie jakoś wyjątkowo zachwyciło.  Niby nic, ale jednak kurde, jestem taka mała świat jest taki wielki i czeka na mnie <3






Ubranie.


Ostatnio bardzo często nosiłam sweterek który dostałam od mamy. Cieplutki i wygodny.



Muzyka.

I na samym końcu muzyka, czyli coś najardziej jak dla mnie osobistego. W marcu mało słuchałam polskiego, raczej słuchałam zagraniczych arystów. Poniżej pare kawałków które wyjątkowo mi się wkręciły:
M.I.A. Bad Girls. 
Kurde jak ona wygląda <3 a jest prawie w wieku mojej mamy....




 A$AP ROCKY - Wild For The Night ft. Skrillex, Birdy Nam Nam


 A$AP ROCKY- Fashion Killa








Mudi




+ Dziewczyny dostałam nowe zdjęcia ze studniówki. Aktualizować post ze studniówkową kreacją? Na nowych zdjęciach jeszcze lepiej widać sukienke. :D

wtorek, 9 kwietnia 2013

Mam urodziny! :D

Hej dziewuchy :D

Wszystkim od tygodnia srałam że mam dzisiaj urodziny (taka już jestem) to na blogu też o tym napisze.
Urodziny to mój ulubiony dzień w roku, ponieważ wszyscy są wtedy dla mnie mili i w ogóle. Hahaha. :)

Kończe 20 lat. Stara dupa ze mnie ;) Moja mama w tym wieku ślub brała i dziecko rodziła (mnie :D). A ja mam bzdety w głowie. Bywa hahaha/

Więc życze sobie (nie powiem przecież na głos bo sie nie spełni) no :D

A na sam koniec, mała Ada, mająca 2 latka, w dniu swoich urodzin :D


Babcia obecna na tym zdjęciu przyszła do mnie przed chwila żeby zapytać sie "jak sie te smsy wysyła" po czym poszła do siebie i wysłała mi sms o treści "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN ŻYCZY BABCIA" haha <3 Kocham moją babcię :)


I na sam koniec ja próbująca zrobić coś podobnego, no ale nie potrafie obsługiwać kamerki i kliknęłam zanim wyprostowałam palucha. 
No trudno.
PS. Nie mam nosa jak Voldemort.
PS2. Nie falowałam włosów, one tak same dzisiaj. 
Mudi
20 latka ;)


PS: Żeby ten post nie był taki suchy.

Przemyślałam Wasze propozycje o poście z produktami do włosów bez SLS i silikonów no i jestem w trakcie tworzenia listy.
Ale najpierw pojawi się się wpis o tym co ja myślę o silikonach. ;)


sobota, 6 kwietnia 2013

O Zabezpieczaniu końcówek słów kilka.

Często na maila, albo pod postami dostaje pytania odnośnie zabezpieczania końcówek. Dlatego doszłam do wniosku, że taki post bardzo się przyda początkującym dziewczynom, których jest tutaj chyba sporo. ;)





A po co zabezpieczac?

To oczywiste, przez zniszczeniami i żeby się nie rozwajały. :)

O zabezpieczaniu włosów (czyli również końcówek) w czasie nocy post był już na początku istnieja mojego bloga, dlatego zapraszam Was do tego posta, oraz do wpisu o niszczeniu włosów.







Ochranianie naszych końcówek jest bardzo ważne. Czasem zdarza mi się nie użyć odżywki, ale zawsze wtedy zabezpiecze końce.

Produkty którymi możemy zabezpieczać włosy podzieliłabym na dwie kategorie. 
Takie które mają silikony i takie które ich nie mają (moje zdanie o silikonach wygłoszę w jednym z następnych postów).


W moim wpisie poruszę kwestię produktów które używałam sama i które chciałabym spróbować. Podejrzewam że jest tego i wiele więcej :)


Na sam początek...

Czego unikac?


Są takie sera (jedwabie) silikonowe, które powinno się wywalić w cholore a nie na półkach w sklepie stawiać.

Unikajmy produktów które mają w swoim składzie alkohol (oczywiście chodzi mi o taki wysuszający alkohol, jeśli ktoś nie wie ocb z tymi alkoholami polecam przeczytanie TEGO postu u Siempre).

Oczywiście alko. zawiarają bardzo polularne produkty takie jak serum z Avonu oraz Biosilk. 

Jeśli macie takie cuda w swoich kosmetyczkach wywalcie je do kosza.

One dają złudne wrażenie wygładzenia włosa, a tak naprawdę przesuszają go. Bardzo przesuszają.


Polecam…


Na sklepowych półkach i w internecie znajdziecie wiele innych substancji które świetnie ochronią nasze końcówki przed przesuszaniem i znisczeniem.

Oleje.



 1. Olej Arganowy. 

Drogi ale skuteczny. Ładne zabezpiecza bez większego obciążenia.

Polecam sprawdzenie w internecie na stronach typu zróbsobiekrem, mazidła itd.
 2. Olejeki Alterra.(ew. Alverde)

Wszystkie są spoko. Ładnie zabezpieczają, trochę obciążają, trzeba uważać. Mają fany zapach.

Cena to ok 20 zł, do zdobycia w Rosmannach, drogeriach DM(Alverde)
 3. Olej kokosowy.

Mój ulubieniec. Świetnie zabezpiecza i nawilża. Oczywiście trzeba uważać żeby nie przesadzić. ;)

Szukajcie na allegro i w sklepach zielarskich/ ze zdrowym jedzeniem.

Ceny różne ale można kupić już za ok 20 zł.
 4. Olej Lniany.

Ja nie lubię ale dziewczyny polecają.

Można kupić w sklapach ze zdrowym jedzeniem. (Chociaż nie zdziwiłabym sie jakby stał gdzieś na półce w supermarkecie)

Cena poniżej 10 zł.


5. Olej z pestek śliwek.

Ja nie używałam ale wiele gdziewczyn chwali. Bardzo chciałabym wypróbować.

Szukajcie na stronach interentowych typu zróbsobiekrem, mazidła itd.








Jedwabie/sera.. produkty z silikonem. 



  1. Jedwab Green Pharmacy.

Jedyny prezentowany w tym poście jedwab którego nie używałam.

Ma niedużą cene (ok. 5-7 zł) i jest polecany przez wiele osób.









2. L'biotica Jedwab w płynie.




Cena ok 12 zł. Ma ładny zapach, nie obciąża, fajnie nabłyszcza.

Do kupienia w aptekach.

Skład: Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Ethyl Ester of Hydrolized Silk, Ethoxydiglycol, Parfum, Panthenol, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Buthylphenyl Methylpropional.






3. L'biotica serum A+E

Produkt podobny do jedwabiu tej firmy, chociaż bardziej lubię właśnie serum. Ładny zapach.


Skład: Cyclomethicone, Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Amodimethicone, Phenyl Trimethicone, Isohexadecane (and)Polyisobutane, Parfum, Isopropyl Myristate, Glicyne Soja (Soybean) Oil, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Linoleic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Geraniol.

NO.

4. CHI jedwab 

 W cenie ok 5 zł, do kupienia w interecie.
 Na blogu znajdziecie jego recenzje.
CHOLERA JASNA PRZEMIESZCZA MI SIE TO GŁUPIE ZDJĘCIE I NIE BEDE JUŻ TEGO POPRAWIAĆ, BO GŁUPI BLOGGER SOBIE ZE MNIE JAJA ROBI CHYBA.
NO.
Klikam że na lewo a to gówno w prawo i nie da sie nic zrobić. To nie moja wina że blogger nie zna kierunków. Chciałam żeby było ładnie a tu takie chamstwo. W edytorze jest na lewo :|



5. Marion jedwab

Cena to około 5 zł, fajny ale nie zostanie moim ulubieńcem, wiele osób jednak go chwali więc myśle że warto napisać o nim w tym zestawieniu.

Skład: Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk, Ethoxydiglycol, Parfum, Panthenol








To już wszystkie produkty o których ciałam Wam napisać.
Wiem że na rynku wiest wiele innyc produktó np. z atomizerem, ja jednak takich nie lubię, bo obciązają włosy.

Pamiętajcie żeby dawać tylko ktopelkę, rozmarowywać w dłoniach i dopiero nakładać na końce.
No i nie zapominajcie o zmywaniu silikonów z włosów szamponem z SLES!!

A WY CZEGO UŻYWACIE? ;)



Pozdraiam serdecznie i lece bo mój B. już się bardzo niecierpliwi. 


Mudi




poniedziałek, 1 kwietnia 2013

I ♡ Firmoo!

Hej dziewczyny!

Nie można w tytule chyba umieścić <3 bo kasuje :| Ale suchar.

Ponieważ jakiś czas temu ponownie odezwał się do mnie Pan Antonio z firmoo, mam dla was recenzje kolejnej pary okularów od nich.

Z góry mówie że jestem zachwycona!!!



Kolejne okularki od firmoo?! TAAAAAK <3





Genralnie ja bardzo lubie soczewki. Wygoda, nic nie paruje, nie brudzi się. Niestety mam astygmatyzm, co oznacza jedno... paczka soczewek kosztuje mnie 250 zł na 3 miesiące. :(
Dlatego jestem skazana do kochania okularów. No cóż...


Jak już pewnie wiecie, Firmoo to pewna zagraniczna firma która ma bardzo fajne okularki w świetnych cenach.

Znajdziecie ich na stronie www.firmoo.com.

Mają ogromny wybór świetnej jakości okularów.


Muszę Wam powiedzieć że tym razem bardzo cięzko było mi wybrać parę dla mnie, tyle fajnych oprawek!!
Dodatkowo miałam takiego pecha, że co wybrałam jakieś okularki dla siebie okazywało się że w nocy je wykupywali i zanim Antonio odczytał maila już ich nie było. Na szczęście poczekałam chwilę i w końcu otrzymałam oprawki które wybrałam za pierwszym razem.


Model który mam to: CP6061
I znajdziecie go pod tym likiem: http://www.firmoo.com/eyeglasses-p-2141.html
Są to niesamowicie lekkie, drobne i przepiękne oprawki. 
Wszyscy z mojej rodziny wychwalają je i mówią że to moje najlepsze okulary (mam juz 3 pary). Ja też tak sądzę.

Są świetnie wykonane, bardzo stabilne. Co ważne, w ogóle nie zlatuja mi z nosa. Nic a nic. Myślałam że jest to nie możliwe i że poprawianie oksów co 5 minut jest normalną sprawą, a jednak nie. Tych okularków nie muszę w ogóle poprawiać :)


Warto wspomnieć że paczuszka od nich idzie niesamowicie szybko. Została wysłama 14 marca a już 20 była u mnie :D To niesamowite :) A przeleciała kawał świata :D

Razem z okularami otrzymujemy etui, ściereczkę i mini śrubokręcik do dokręcania śrubek ;) Dla porównia w VE to najwyżej dostaniecie krzywy uśmiech niemiłej pani :D











Firmoo ma wiele fajnych ofert dla swoich kientów. Np pierwsza para gratis lub darmowa wysyłka powyżej $55.
firmoo.com

Wszystkie informacji odnośnie pierwszej pary gratis znajdziecie pod tym linkim: http://www.firmoo.com/free-glasses.html

Dodam od siebie jednak, że trzeba się trochę czaić, bo oni często wrzucają pod ten link fajne okulary, które dość szybko znikaja i zostają same "dziadziusiowe" :)
Dlatego jeśli ktoś jest zainterwsowany warto zajrzeć tam więcej niż raz. 
Płacimy wtedy jedynie za wysyłkę której cena wynosi ok 60 zł. 
Wszystko dokładniej opisałam w poprzednim poście o firmoo do którego Was oczywiście zapraszam:

Fajną sprawą jest też przymierzalnia online, w której możemy sprawdzić czy dane okularki będą nam pasowały.


Posmumowując...
Okulary z firmoo są świetniej jakości, powiedziałabym że to to samo co w VE np. tyle że w duzo niższej cenie.

Ah, zapomniałabym wspomnieć o instotnej sprawie. Byłam u okulisty w okularach firmoo (bo bolaly mnie oczy) i tak zagadałam że może to wina okularów bo były dość tanie. Pani doktor, zbadała moje oczy, obejrzała okulary i powiedziała że z nimi jest wszystko ok. Oczy bolały mnie ponieważ miałam stan zapalny ;)


Na sam koniec jeszcze raz ja, w moich nowych ślicznych okularkach <3



Pozdrawiam Was.
Mudi
okularnica.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget