czwartek, 31 lipca 2014

LIPIEC na zdjęciach!!


Szczerze mówiąc Lipiec był dla mnie tak nudny i tak zamknięty w 4 płotkach mojego i mojego partnera ogrodu, że nie ma o czym pisać. Jednakże wiem że po prostu uwielbiacie takie posty, dlatego przybywam!!!!







Uwielbiam to że lipiec był tak gorącym miesiącem. Temperatura w granicach 30 stopni to to co lubię. ;) Nic nie poradzę na to że jestem tam ciepłolubna!
W tym roku o dziwo się nawet opaliłam. Chyba pierwszy raz w życiu. Okazało się że opalam się od razu na ładny kolor :)




Kupiłam na wyprzedaży fantastyczna sukienkę za którą chodziłam już parę miesięcy :) Byłam w 2 sklepach i jej nie mieli...znalazłam ją przypadkiem i to za dużo niższą cene!
Uwielbiam ją za to że jest bardzo w moim stylu (żyrafy słoniki i tygrysy wooow).
Czuję się w niej świetnie :D



I tutaj reszta stylówek które udało mi się uwiecznić :D 
Swoją drogą pierwszy raz w życiu noszę sandały!!! :D  Kupiłam je w zeszłym roku ale tak na prawdę nie nosiłam.
Teraz je nawet polubiłam, chociaż nie są zbyt wygodne. Mam stópkę szlachcianki i tylko sportowe buty z grubą podeszwą mnie nie maltretują. :D 

Szkoda że zdjęcie nie oddaje piękna granatowej sukienki. Góra jest ażurowa (?), wygląda super.



To dlatego przytyłam najwięcej w moim życiu :D 
Zjadłam takich deserów i wypiłam kaw chyba z setki.
Nie potrafię sobię jednak odmówić przyjemności. Teraz wracam pomału do ćwiczeń...





Oooo tutaj kolejny powód mojego przytyrania. PIZZA.
Totalnie zakochałam się w pizzy a odkąd udało mi się osiągnąć perfekcyjny smak jem ją bardzo często. 
No i zawsze mi się udaje!!!

Ponieważ pytacie się mnie o przepis to w przyszłym miesiącu postaram się stworzyć taki wpis.. o ile będe robiła pizze!



To juz ostatnie jedzeniowe foteczki, czyli woda z cytryną i miętą, która jest bardzo orzeźwiająca w te upały! 

No i arbuz! Mój partner go nie lubi a ja nie wiem jak to możliwe. Zwykle go kroje w kosteczki bo tak wygodniej go się je. Wpadłam na to dopiero po jakimś czasie, a to serio uprzyjemnia jego jedzenie.

No i na koniec piwo które dostałam od babci po powrocie z jej wycieczki. Generalnie lubię sobie wypić piwo, a to było wyjątkowo dobre! Słodkie i małogazowane. 


Na pierwszym zdjęciu widzicie psa Lestera, którego Wam już nie raz pokazywałam. Piesio jest stary i megasłodki. Zawsze pcha się w najbardziej ciasne miejsce i uwielbia siedzieć między nogami haha. Ostatnio stół był przysunięty i nie mógł wejść. Tak bardzo się cieszył jak mu go odsunęliśmy. 

Ostatnio spacerując po ogrodzie zauważyłam kocią dupke.
Jak się później okazało kot ma na imię Józefina i pamietam go jak był jeszcze malutki i się przypałętał.
Mam nawet z nią krezji zdjęcie z tego czasu.


przygarnęli ją moi sąsiedzi i ma teraz dwa małe słodziutkie kociątka!



Ten miesiąc był dla mnie miesiącem totalnie bez makijażu. Byłam umalowana dosłownie dwa razy!!
Zaplanowałam nawet podsumowanie :D



W końcu kupiłam nową kołdrę i piękną pościel. Niestety nie jest mi dane spanie pod nimi, bo jest tak gorąco że przykrywam się tylko żyrafowym kocykiem dla samego uczucia że mam coś na sobie. 
Wiem że cieszenie się z nowej kołdry i pościeli może się wydać dziwne, ale ja się serio jaram :D

Czytałam też w tym miesiącu dużo książek! Dosłownie je zjadałam :D Fajnie bo normalnie nie mam na to czasu.




Na zdjęciu widzicie mój ulubiony serial tego miesiąca czyli Desperate Housewives. Tak się wkręciłam że jestem już na 7 sezonie :D 
Serial jest szczerze rewelacyjny i bardzo wciągający, ale myślę że trzeba do niego trochę dojrzeć. Gdy byłam nastolatka i leciał w TV totalnie mi się nie podobał. Teraz się zakochałam.

No i moja ulubiona gra czyli Angry Birds Epic. Tak jak nienawidzę klasycznych ptaków (bo nie mogę pojąć fizyki w tej grze) tak ta wersja jest na tyle wciągająca że grałam w nią pare nocy... :D



Mój ci on.

I mała wycieczka rowerowa. Uwielbiam jeździć na rowerze!


Miało nie być więcej jedzenia ale jednak jest. Sooorkii

Na pierwszym zdjęciu jest całkiem sympatyczny deser z maka, czyli lodowe marzenie oreo. Banalny do wykonania w domu i jaki pyszny.

No i jeszcze ciasteczka oreo zjedzone w pociągu :D Bardzo je lubię, chociaż wiem że wiele osób uważa je za przereklamowane. Moim zdaniem są cudownie pyszne i bardzo trafiają w mój smakowy gust. Bardziej od nich (z ciastek) lubię tylko american cookies tylko z czekolada!

Na sam koniec moje ulubione lody na patyku czyli Magnum Gold. Ta czekolada jest obłędna.
Swoją drogą jestem mega smakoszem jeżeli chodzi o lody :D Mam ulubione w każdej kategorii.




Ok i to już wszystko. 
Mówiłam że straszne nudy, dlatego się trochę bardziej rozpisałam!!


POZDRAWIAM
MUDI





wtorek, 29 lipca 2014

Dziwne / nietypowe akcesoria do kręcenia włosów.


Dzisiaj trochę o dziwadłach, które spotkałam w internecie i służą do kręcenia włosów.

AIR CURLER


Czyli coś co wygląda dla mnie mega śmiesznie i ma działać tak:



Zdania na temat tego cudu są podzielone :D


Na allegro ten wynalazek kosztuje 15 zł z przesyłką. :D ktoś się skusi?

***


CURL SECRET/ MiraCurl

To wygląda już trochę lepiej i podobno jest skuteczne!



Trochę bawi mnie jak ta maszynka "wsysa" włosy, ale... chciałabym spróbować!!

Taka przyjemność w polsce kosztuję 400-500 zł.

***

CURLFORMERS


To jest dopiero dziwne!! I wydaje mi się że musi ciągnąć włosy, ale nie trzeba używać ciepla.. Coś za coś ;)



W polsce można dostać coś w tym stylu pod nawą Magic Leverag. 16 "papilotków" kosztuje ok 10 zł.


DOUBLE BARREL CURLER


Niby taka tam lokówka, ale... podwójna! Dodaje to urządzenie do kategorii nietypowe bo moim zdaniem takie właśnie jest i trochę mnie nawet śmieszy :D

Można nią kręcić włosy na różne sposoby i efekt jest.. ciekawy :)




Taka podwójna lokówka kosztuje ok 100 zł 




To już wszystkie nietypowe gadżety które znam.

Coś zainteresowało Was szczególnie?



POZDRAWIAM
MUDI





sobota, 26 lipca 2014

Na co zwrócić uwagę kupując LOKÓWKĘ.

Dzisiaj o lokówce. Sprzęt który moim zdaniem jest najtrudniej wybrać. A to dlatego że lokówka nie jest już tak uniwersalnym akcesorium jak prostownice czy suszarki.

Lokówkę trzeba dobrać odpowiednio do długości i rodzaju włosów.

Jakie krótkie włosy!!! ;)


Zacznijmy od tego że lokówki dzielą się ze względu na materiał z którego są wykonane.


  • te najtańsze stworzone są z metalu. Są bardzo niezdrowe dla włosów. Metalowa lokówką można popalić sobie włosy i skończyć jak dziewczyna z tego filmiku ;)

  • najlepszym rozwiązaniem są lokówki z ceramiczną powłoką. Wiodące marki właśnie takie lokówki produkują.

  • Są też lokówki teflonowe które są również sympatyczne dla włosów, aczkolwiek rzadziej spotykane.



Inne ważne rzeczy dotyczące budowy:

  • Dobrze żeby lokówka miała regulowana temperaturę, zyskają na tym szczególnie cienkie i słabe włosy które nie potrzebują dużej mocy, a wręcz mogłaby im zaszkodzić.
  • Wspomnę kolejny raz o wygodnym umiejscowieniu przycisków (tak by ich nie przełączać w trakcie kręcenia), wadze (by nie była zbyt ciężka) i obrotowym kablu.
  • Ważna jest także podstawka na której można ją odstawić.
Różne rodzaje lokówek.

Dobór lokówek jak już wcześniej wspominałam zależny jest od rodzaju włosów i loków jakie chcemy uzyskać.

  • Tradycyjna lokówka będzie idealna dla włosów średniej długości. W zależności od średnicy uzyskamy drobne loczki lub luźne fale.



Zasada jest prosta, im drobniejsza średnica tym drobniejsze loczki.

Niestety tradycyjna lokówka nie sprawdzi się przy długich włosach. Jest dość krótka i np ja z włosami do pasa taka lokówka muszę kręcić włosy na dwa razy, tj. do połowy długości i od połowy w dół.


  • Przy bardzo długich ale także grubych włosach idealnie sprawdzi się lokówka stożkowa, one również mają różne średnice dla różnego efektu, chociaż generalnie wychodzą nią dość luźne fale.


Lokówki stożkowe fajnie docierają do końcówek, co jest trochę trudniejsze przy kręceniu włosów klasyczną. 

Moim zdaniem efekt który dają jest wprost fenomenalny i marzy mi się taka stożkowa. :)

  • Jeżeli chcecie uzyskać idealne spiralki, zainwestujcie w lokówkę spiralną. Dzięki swojej budowie tworzy idealne spiralki- sprężyki. Wpisując w google lokówka spiralna efekt zobaczycie o jaki efekt mi chodzi






Są też inne dziwaczne sprzęty, bardziej lub mniej warte uwagi. ;) O nich wspomnę w następnym poście, mam nadzieje że czekacie z niecierpliwością!



Są też oczywiście bardzo skuteczne naturalne sposoby kręcenia włosów o których pisałam daaawno temu.


tak wiem, tak strasznie nieodpowiednia ta sukienka 


*włosy na zdjęciach mam pokręcone prostownicą. Takie oszustwo. 



POZDRAWIAM


MUDI





czwartek, 24 lipca 2014

Na co zwrócić uwagę kupując PROSTOWNICĘ?

Witajcie!!
Dzisiaj zwięźle i na temat kupowania prostownicy!



Wiem wiem, prostownica to samo zło, ale nie oszukujmy się. Fajnie ją mieć, a odpowiednie i rozważne użycie raz na jakiś czas nie zamieni włosów w siano.

Ja sama prostownicę posiadam i stosunkowo często używam. Dzisiaj o tym jak wybrać najlepszą.




Prostownica nie jest tak uniwersalnym sprzętem jak suszarka i moim zdaniem trzeba ją dostosować do własnych preferencji.


  • Ogólnie warto zwrócić uwagę jak umiejscowione są przyciski na obudowie. Kiedyś miałam prostownice w której przypadkowo ciągle zmieniałam temperaturę.. 
  • Obrotowy i długi kabel. Przyda się szczególnie gdy chcemy prostownicą także kręcić włosy.
  • Regulacja temperatury, tak by można ją dostosować jak najlepiej do swoich włosów i tego co akurat chcemy zrobić. Włosy cienkie i proste nie potrzebują przecież dużej mocy. z drugiej strony jeżeli są oporne na stylizacje, a chcemy je np pokręcić wtedy podkręcamy też temperaturę.
  • Przydatny jest wyświetlacz na który widzimy temperaturę i czy prostownica jest już nagrzana. 
  • Zwróćcie uwagę czy szybko się nagrzewa. Nikt nie lubi czekać. 
  • Dobrze jeżeli będzie miała przycisk zamykający ją (taki który się szybko nie wyłamie, miałam taka sytuacje) i etui termoochronne.
  • Jonizacja która sprawi że włosy będą bardziej się błyszczały i mniej elektryzowały

  • Grubość prostownicy to już indywidualna sprawa, jeżeli chcecie prostować grzywkę dobrze by było gdyby płytki były jak najcieńsze. Jeżeli nie macie grzywki grubość już nie będzie tak istotna.
  • Gdy planujecie włosy prostownicą także kręcić, zwróćcie uwagę na to by na jej powierzchni nie było niczego o co włosy mogłyby się zahaczać przykładowo:
ta prostownica nie będzie odpowiednia przez to że z przodu ma to dziwne coś o co włosy po prostu się zahaczają (kręciłam nią kiedyś włosy, wiem o czym mowie)
  • Jednocześnie, gdy mamy zamiar kręcić, fajnie gdy obudowa jest lekko zaokrąglona, dzięki temu wygodniej się kręci a loczki są ładniejsze 
chodzi mi o takie coś:



Ok, myślę że wspomniałam o tych najnajważniejszych rzeczach :)


Pamiętajcie o tym by prostować zawsze suche włosy i na możliwe jak najmniejszej temperaturze! W kosmetyki termoochronne trochę nie wierze, ale jeżeli widzicie różnice.. używacie :) 


Na dzisiaj to już wszystko, została nam tylko lokówka :) 


POZDRAWIAM


MUDI

wtorek, 22 lipca 2014

Jak suszenie suszarką wpłynęło na moje włosy.

Nie wiedziałam jak nazwać ten wpis. Zawsze mam problem z tytułami. A tytuł to taka ważna sprawa!



Dzisiaj post obiecany już dawno. Gdy kupiłam suszarkę któraś z Was zaproponowała żebym po paru miesiącach napisała jak suszenie wpłynęło na włosy. A że minęło już pół roku.. no to jestem z postem!

Zacznijmy od tego że posiadanie suszarki okazało się niesamowitym ułatwieniem życia.
Moje włosy z powodu swojej długości i grubości schną bardzo długo. Przy skórze głowy potrafiły być mokre nawet o po 4-5 godzinach. Żyje zbyt szybko by mieć tyle czasu. Dzięki suszarce mogę np. wstać rano i umyć włosy przed wyjściem na uczelnie itd.

Zimą suszyłam z przyjemnością włosy, ponieważ gdy chodziłam z mokrymi było mi strasznie zimno. Teraz, latem nie wytrzymałabym z rozpuszczonymi z odwrotnego powodu.. długie włosy trochę grzeją.

Ale jest więcej plusów.

Okazało się że moje włosy po prostu kochają suszarkę.
Gdy je wysuszę niemal nie miewam BHD. Są gładkie, bardziej błyszczące i jednocześnie w końcu mają fajną objętość.  
Zauważyłam również, że gdy zostawiałam włosy do naturalnego wyschnięcia bardzo się odkształcały, co nie wyglądało dobrze. Miałam przede wszystkim duże odgniecenia od wkładania włosów na uszy, ale także na długości, dlatego że się o nie uparłam i się zagięły chociaż na chwile itd. Wyglądało to zawsze nieatrakcyjnie i myślałam tylko o tym żeby te niedoskonałości jak najszybciej wyprostować.

Odkąd mam możliwość wysuszenia ich suszarką ten problem całkowicie zniknął. Włosy podczas suszenia przeczesuje TT, dzięki czemu są zawsze idealnie proste i gładkie. Pytacie mi się potem czy prostuje je prostownicą- nie to suszarka daje ten efekt idealnego wyprostowania.

SUSZONE NATURALNIE



Tutaj wyglądają jeszcze ok, bo się dość równomiernie "pofalowały" :)


SUSZONE SUSZARKĄ





i teraz najważniejsza kwestia, która pewnie interesuje największą część z Was.


Czy zauważyłam żeby włosy się jakoś bardziej niszczyły etc?

Szczerze mówiąc? Nie!
Moim zdaniem suszarka nawet w najmniejszym stopniu nie zniszczyła mojej czupryny. Wprawdzie zawsze suszę je letnim powietrzem kończąc zimnym nawiewem dla zamknięcia łusek. 

Odczuwam same pozytywy posiadania suszarki i nie wyobrażam sobie teraz bez niej życia!!!



To już wszystko na dzisiaj, ale zapraszam Was na następnego posta, który będzie o tym jak wybrać odpowiednią prostownice!


POZDRAWIAM

MUDI



niedziela, 20 lipca 2014

Na co zwrócić uwagę kupując suszarkę do włosów?

Cześć. Zapraszam Was dzisiaj na minimini serie. Powiem Wam na co zwrócić uwagę kupując suszarkę, prostownicę i lokówkę.

Mam nadzieje że komuś to pomoże.


Zapraszam!


Suszarka do włosów to moim zdaniem najważniejszy sprzęt do stylizacji, jaki kobieta powinna posiadać.

Ja przez 2 lata nie posiadałam suszarki w ogole. W każdej kryzysowej sytuacji musiałam biec do babci! Teraz bez suszarki nie wyobrażam sobie życia. W dodatku moje włosy ją kochają. Ale o tym w następnym poście.


Suszarka to na szczęście urządzenie dość uniwersalne, które można dzielić z mama/ siostrą i sprawdzi sie na każdych włosach równie dobrze.


Na co więc zwrócić uwagę przy zakupie?


  • Po pierwsze dobrze jest ją wcześniej wymacać i zobaczyć czy nie będzie dla nas za ciężka. Niektóre suszarki potrafią być uciążliwe.

  • Zobaczcie czy przyciski są dobrze umiejscowione, czy nie będą się przypadkowo przełączać podczas suszenia. 

  • Jeżeli macie kręcone włosy warto by w zestawie jest dyfuzor. Może sie przydać!
  • Dobrze jeśli będzie miała dużą moc.

  • No i kabel powinien być wystarczająco długi..


Przejdźmy do funkcji


  • Dwie "prędkości" to standard. Ale super by było gdyby miała różne temperatury powietrza, np letnie, ciepłe, gorące. 

  • Pamiętajcie o chłodnym nawiewie. Bez tej funkcji nie warto kupować suszarki. Dzięki chłodnemu nawiewowi pod koniec suszenia możemy pomóc łuską zamknąć się. Dzięki temu włosy będą bardziej błyszczące, no i nie ucierpią tak. 

  • W mojej suszarce by uruchomić zimne powietrze trzeba cały czas trzymać guzik, co jest trochę niewygodne. Sprawdźcie więc jak uruchamia się te funkcje w upatrzonym sprzęcie.

  • I na sam koniec, jonizacja też jest fajną opcją! Dzięki niej włosy są bardziej wygładzone.. i nie elektryzują się!

To już wszystko na dzisiaj! Mam nadzieje że pomogłam tym którzy akurat rozglądają się za nowym sprzętem.

W następnym poście opowiem Wam, jak suszenie po każdym myciu wpłynęło na moje włosy.. 





POZDRAWIAM

MUDI

piątek, 18 lipca 2014

To ostania szansa by testować ze mną Priorin® Extra!!

Tak! To już ostatni dzień!!!

Cieszę się bardzo z osobami którym udało się wygrać! Jednakże dzisiaj, jeszcze jedna osoba ma szanse! 

Po szczegóły akcji zapraszam oczywiście do pierwszego posta.




POZDRAWIAM

MUDI




wtorek, 15 lipca 2014

Rimmel i Manhattan czyli świetne jasne i tanie podkady.

Cześć!
Dzisiaj będzie trochę o podkładach, ponieważ udało mi się znależć dwa supersympatyczne.

Jak wiecie i widzicie na zdjęciach, mam niesamowicie jasną skórę. Do tego stopnia jasną że nie jest w stanie zblednąć jak np źle się czuje :D Nawet gdy jestem opalona i się ciesze że się opaliłam to ludzie mi się pytają co ja taka blada i dlaczego nie chce wyjść na słońce.

Znalezienie dla mnie odpowiednio jasnego podkładu jest niemal że niemożliwe. Dlatego gdy widzę gdzieś jasny odcień dosłownie się na niego rzucam, bez względu na tony :D



Podkład to oczywiście nie tylko odcień ale jeszcze to jak zachowuje się na skórze itd. Lubię gdy podkłady mają dość średnie krycie (a nawet słabe, zależny mi bardziej na wyrównaniu kolorytu i zniwelowaniu rozszerzonych porów, które mam wielkie ze względu na to że walczyłam z trądzikiem), nie jest suchy, no i nie powoduje powstawania wyprysków (tak jak np.mineralny podkład kryjący z Annabelle Minerals). Chce żeby nie ciemniał, nie kaprysił (Bourjois Flower Perfection oraz Loreal True Match- recenzja niedługo) i był w miarę lekki tj, nie chce czuć go na twarzy.




Najpierw kupiłam podkład z Rimmela Match Perfection.

Ma on bardzo kremowo-lejącą konsystencje, co początkowo bardzo mnie denerwowało. Zachowuje się na twarzy jak krem nawilżający, trzeba bo wmasować w skórę przez co użycie pędzla nie wchodzi w grę. (Próbowałam, pojawią się wtedy smugi).

Kolor jest bardzo jasny, naturalny, niestety z tonami idącymi w stronę różu. Mnie trochę świnkował, ale nie na tyle by go odstawić.

Gdy już go dobrze wmasowałam w twarz był trochę klejący i zostawiał skórę jakby mokrą. Trochę mnie to wkurzało, ale szybko się przyzwyczaiłam bo dzięki temu twarz wygląda bardzo naturalnie, zdrowo jest dobrze rozświetlona.

W miejsca w których nie chciałam się świecić używałam po prostu pudru.

Mimo tej jego kremowości bardzo ładnie utrzymuje się na skórze i jak już schodzi, to super równomiernie, bez plam itd.

Muszę przyznać że dosłownie go pokochałam, za to jak naturalnie zachowuje się na skórze, że nie wysuszał jej, nie zapychał itd,.




Używałam go, do samego końca i wtedy kupiłam bardzo podobny do niego podkład czyli  Manhattan Easy Match Make Up.



Okazało się że to bliźniacze podkłady! Mają bardzo podobne właściwości, konsystencje, są prawie tak samo jasne!
Łączy je nawet taki sam SPF18!




Jeżeli chodzi o odcienie to ten z Manhattanu jest trochę mniej różowy, aczkolwiek ciągle niestety z różowymi tonami. Na szczęście nie świnkuje mnie tak bardzo jak jego poprzednik.



Polecam te podkłady bardzo serdecznie osobom, które mają podobne wymagania do mnie, i nie przeszkadza im że podkład na skórze początkowo trochę się klei, a lubią takie które dają nawilżające uczucie. 


Rimmel kosztuje ok 40 zł, Manhattan 30zł.




Pamiętajcie że ciągle macie szanse testować ze mną suplement na wypadanie włosów!!



POZDRAWIAM
MUDI





sobota, 12 lipca 2014

Testuj razem ze mną 3 miesięczną kurację Priorin® Extra! Dokładnie zdjęcia produktu i dodatkowe infromacje.

Witam!!

Ostatnio pisałam Wam o super akcji w której możecie zostać testerkami suplementu diety Priorin Extra. 



Dzisiaj chciałabym Wam przekazać trochę informacji, które (mam nadzieje) zachęcą Was do wzięcia udziału w wielkim testowaniu, ale także przybliża Wam produkt.

***

Zacznijmy od tego, z czego składa się zestaw testowy:

Dostajemy 3 spore opakowania suplementu, po 60 kapsułek w każdym. Kuracja starcza na 3 miesiące, dlatego że codziennie przyjmujemy po 2 tabletki.

Fajnie że nie ma wyznaczonej pory ich przyjmowania. Zawsze mam wielki problem gdy muszę coś łykać zawsze po śniadaniu, albo po obiedzie. A tak to biorę wtedy gdy mi się przypomina.

Tabletki są dość duże, ale otoczka jest miękka, i smakuje słodko.



Szczerze się Wam przyznam, że mam problem z łykaniem tabletek. Wszystkie są dla mnie wielkie i zawsze mam wrażenie że mi utknęła w przełyku. Chociaż o chyba nie możliwe. :D W każdym razie te jakoś daje radę przełknąć bez paniki :D 




Priorin Extra, ma nam pomóc na wypadanie włosów, ale nie tylko, włosy mają rosnąć szybciej, ma być ich więcej i powinny wygadać zdrowo. 


Priorin pomaga w przypadkach:

  • długotrwałego narażenia na stres
  • zmian hormonalnych w okresie menopauzy*
  • zmian hormonalnych w okresie ciąży i karmienia piersią*
  • zmian pór roku (wiosna i jesień)
  • stosowania diet
  • zmian o podłożu hormonalnym, np.łysienia androgenowego

Należy pamiętać o tym, by w przypadku ciąży i menopauzy skonsultować się z lekarzem. 



Producent przypomina, że by osiągnąć najlepsze efekty nie wystarczy tylko łykać suplement, ale także dbać o ciało, zdrowie i odpowiednio dbać o włosy (są nawet dokładnie informacje jak).

Moim zdaniem super że ktoś zawarł taką informacje na ulotce!



WAŻNA INFORMACJA!!

Kapsułki zawierają SOJĘ I GLUTEN. Dlatego osoby uczulone musz uważać. 

Ja swoją kurację zaczęłam 9.07.2014.
Mam zamiar regularnie łykać tabletki, przez 3 miesiące, po tym czasie podsumuję całą akcje, i zobaczymy jak ten suplement na mnie wpłynął.

Zmierzyłam włosy, by sprawdzić czy miesięczny przyrost będzie większy niż zwykle. Zrobiłam zdjęcie przedziałka i babyhair.

Będę również kontrolowała czy włosów wypada mniej ;))



***

Ok, na sam koniec pamiętajcie o super akcji i że możecie testować Priorin Extra razem ze mną!!!

Po szczegóły zapraszam do poprzedniego postu. Wystarczy że klikniecie w poniższy obrazek.




POZDRAWIAM
MUDI



środa, 9 lipca 2014

WYGRAJ i testuj ze mną 3 miesięczną kuracje zapobiegającą wypadaniu włosów, czyli suplement diety Priorin® Extra!!!

Witam bardzo serdecznie!!

Mam dzisiaj dla Was coś ekstra! 

Często żalicie się że wypadają Wam włosy, mnie ostatnio też to dotyka, dlatego cieszę się że mogę testować nowy suplement firmy BAYER Priorin® Extra.



Na początek mam dla Was parę informacji o tym, czyjm jest ten suplement.
Priorin Extra to specjalnie stworzona unikalna formuła 3ACTIV+ z dodatkiem biotyny, która pozwala utrzymać zdrowe włosy. Formuła 3ACTIV+ z biotyną to połączenie ekstraktu z prosa, L-cystyny i kwasu pantotenowego z biotyną.
Unikalna formuła preparatu Priorin Extra
Priorin Extra wzmacnia cebulki włosów od wewnątrz dostarczając im niezbędnych składników odżywczych. Unikalna formuła 3ACTIV+ z biotyną odgrywa dobroczynną rolę w utrzymaniu zdrowia Twoich włosów.
Proso jest jedną z najstarszych i najbardziej wartościowych roślin uprawnych na świecie.
L-cystyna jest aminokwasem wchodzącym w skład większości białek w organizmie. Jest również jednym
z podstawowych budulców włosów. Zdrowy włos ludzki zawiera nawet 14-16% cystyny.
Kwas pantotenowy ułatwia produkcję energii w komórkach, również tych odpowiedzialnych za
wytwarzanie i odżywianie włosa.
Biotyna należy do witamin grupy B. Jest niezbędna do prawidłowego metabolizmu składników odżywczych
i ich wykorzystania przez organizm. Jej dodatek odżywia włosy i zapobiega ich wypadaniu.



** Wg rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie składu oraz oznakowania suplementów diety.




Gdy już wszysko wiemy, to czas wspomnieć o tej najbardziej ekscytującej części!!!!

aż 10 moich czytelników może razem ze mną testować Priorin® Extra!!

Do testów otrzymacie 3 opakowania po 60 kapsułek suplementu firmy BAYER. To czego będzie się od Was wymagało to oczywiście systematycznego łykania tabletek i wypełnienia 3 ankiet w trakcie trwania testów.
Dla ciekawskich i dokładnych  regulamin.


CO TRZEBA ZROBIĆ by załapać się do testów?
Zasady są proste.



2. Wypełnić anketę

3. Wpisać unikalny kod 9EWcyB8Ac


Kod będzie aktywny od dzisiaj przez 10 dni.
Codziennie wygrywa jedna osoba, ta która jako pierwsza prześle ankietę i zakwalifikuje się do testów.

Startujemy dzisiaj (09.07.2014) o godzinie 18.00 i tak przez 10 dni do 18.07.2014.

(Łopatologicznie, kto pierwszy ten lepszy, codziennie o godz 18, prawie jak z usosem)


To co, jesteście gotowe?

Pamiętajcie, jeżeli nie uda się dzisiaj, może udać się jutro!!





Będę przypominała o akcji na blogu i blogowym profilu na facebooku, dlatego warto lajkować i obserować!!!


Pozdrawiam i trzymam bardzo mocno kciuki!!!!

MUDI



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget

Archiwum bloga