sobota, 27 lutego 2016

Moje włosy w 2015 roku. Co się zmieniło? Jak je teraz pielęgnuje? + MEGA CIEKAWY PRODUKT!



Tak mamy koniec lutego a ja obudziłam się że jest nowy rok. WOW co nie :D Dobrze że ogarnełam cokolwiek, bo ostatnio mam najbardziej nieogarniętę (szukalam to innego słowa ale nie da się ) życie EVER. I w ogóle uczepiły się mnie takie małe peszki, które objawiają się np. tym że chorowałam na anginę (taka najgorszą ever, błagałam żeby mnie zabili) idealnie w czasie sesji. Albo że USOS umiera akurat wtedy kiedy prowadzący ma mi zmienić 3 na 2 i mam ciągle 2 mimo, że sesja już się zaczęła, inna sprawa że byłam umówiona na poprawianie gdy dowaliła mnie ta angina. Ahhh, i poparzyłam sobie twarz maseczką. Nie zaliczyłam z tego wszystkiego sesji w terminie i czekam na przedłużenie już tydzień... No ogólnie super rzeczy się dzieją, jest co opowiadać. Powiedziałabym że optymizm pełną gębą.  

Czy ja wszystkie wpisy MUSZĘ tak zaczynać? Ano chyba muszę. Czuje że się marnuje, powinnam prowadzić bloga pod tytułem "Mój kochany pamiętniczku". Może by mnie wydali w formie książki kiedyś. Kto wie?


Ale uwaga: WRACAM! W miarę ogarnęłam, chyba wiem jak tworzyć wpisy mimo braku internetu, i czuje jakiś taki zapał i nową energię! :)

Ale ok włosy.

Kocham moje włosy. Jeszcze częściej ich nienawidzę. Na bank tu kiedyś o tym pisałam z miliard razy. Ale tak jest. 


Jedno trzeba przyznać. W roku 2015 było mnie mało na blogu, a był to rok przełomowy dla moich włosów. 

Włosomaniactwem zainteresowałam się pod koniec roku 2011. Kupa czasu co? I myślę że tak do 2014 świrowałam równo. Chciałam je doprowadzić do idealnego stanu i żeby miały wymarzoną długość, przy dobrej kondycji. Hell yeah... udało mi się to. W 2014 roku moje włosy były zjawiskowe. I nie da się tego określić innymi słowami. I nie chce też być tutaj taka sztucznie skromna i mówić "no były bardzo ładne, ale....". Nie. One były zjawiskowe. Robiły wrażenie. Były długie AF. I były mega irytujące. 



Gdy miałam bardzo długie włosy MUSIAŁAM o nie ciągle dbać. Musiałam bo inaczej wyglądały źle -  końcówki były spuszone, łamały się, robiły się bardzo suche etc. Miałam częste bad hair day.
Dlatego je ścięłam.

I to była najlepsza decyzja jaką podjęłam w roku 2015. Pisałam Wam już o tym TUTAJ, Nie żałowałam nawet przez sekundę. I powiem więcej. W kwietniu tego roku znowu podcinam, bo robią się za długie. I mimo iż ciągle wyglądają świetnie to zaczynają mnie irytować

Okazało się, że czuje się lepiej w krótszych włosach i to było dla mnie mnie mega przełom. Bo ja od zawsze nosiłam takie strasznie długie włosiska. A okazuje się, że przy długości do zapięcia od stanika zyskuje takiej... elegancji, lekkości i młodzieńczości zarazem.

Mam dla was kilka porównawczych foteczek, oczywiście jakoś jest DO DUPY, ale mam kiepski telefon :)



Podcięcie włosów okazało się u mnie genialnym rozwiązaniem, przede wszystkim dlateg,o że NIE MUSZĘ JUŻ O NIE DBAĆ.

Serio.
Po prostu nie muszę.

One teraz ZAWSZE dobrze wyglądają. Bad Hair Day mam tylko wtedy gdy zasnę z mokrymi. A i tak da się je wtedy szybko opanować.

Powiem więcej. Moge tygodniami myć je tylko szamponem. Bez odżywek, a one i tak wyglądają na zdrowe. Może nie są super w dotyku i nie układają się fajnie, ale mogłabym z powodzeniem ominąć ten krok na jakiś czas.


Mimo to w pewnym stopniu zwracam uwagę na pielęgnacje. Dużo mniejszą niż kiedyś, ale ciągle jest.

Moje włosy wglądają teraz tak:



 Oczywiście nie są takie rude. Odcień na zdjęciach jest taki dlatego że mój aparat mnie nienawidzi. I że w moim pokoju jest ostatnio jakieś takie dziwne światło.



Nie mam zniszczonych końcówek praktycznie w ogóle. Włosy są proste, błyszczące (zawsze!) nie przetłuszczają się.


Jak teraz wygląda moja pielęgnacja?


OLEJE:

Nie stosuje ich. Myślałam żeby może chociaż raz na jakiś czas nałożyć, ale za każdym razem jak o tym myślę to sama szukam powodów żeby tego nie robić.


SZAMPONY:



Używam 3 na zmianę, bo zauważyłam że to najbardziej mi służy.


  • Garnier Fructis, lub Nivea obojętnie który, stosuje najczęściej gdy nie używam odżywki.
  • Babydream lub Facelle Sensitive, gdy nie potrzebuje większego oczyszczenia (facelle lubię bardziej)
  • Allwaves szampon do włosów z czekoladą i keratyną (gdy chce mocno oczyścić włosy)


MASKI:

Przez pewien czas używałam namiętnie Kallosa Czekoladowego (recenzja), który działał świetnie na moje włosy, ale skończyłam go dawno temu i nie mogę wrócić. W hebe można kupić tylko litrowe opakowanie, a jakoś nie wyobrażam sobie mnie z ta wielką butlą w plecaku/ torebce, wracającej z Poznania do domu. I nie mam gdzie trzymać tak dużej maski.

ODŻYWKI:

Przez ten czas znalazłam odżywki które mi najbardziej pasują i kupuje je na zmianę.



  • Nivea Intense Care & Repair
  • Garnier, Ultra Doux, intensywna odżywka z cudownymi olejkami
  • Garnier, Fructis, Oleo Repair3, odżywka wzmacniająca
  • Garnier, Fructis, Goodbye Damage, odżywka wzmacniająca

NA PROBLEMY Z ŁZS:
(nie dotykają mnie często, ale te produkty sobie z nimi świetnie radzą)

  • Serum Vis Plantis Betula Alba Care do skóry głowy z naturalnym dziegciem brzozowym
  • Betula Alba Care Szampon do skóry głowy i włosów z naturalnym dziegciem brzozowym

INNE:

Korzystam też z paru kosmetyków marki Kemon, które mam zamiar zbiorczo Wam tutaj zrecenzować, bo moim zdaniem są godne uwagi (dla tych którzy nie kumają NIKT MI NIE ZAPŁACIŁ ZA TO ŻE MI SIĘ PODOBAJĄ)

Używam między innymi:
  • Kemon,  ACTYVA Nuova Fibra Fluid uszczelniający i ochronny, którego popsuje, bo to fantastyczny kosmetyk, i myślę że to jemu zawdzięczam to że moje włosy nie zniszczyły się przez te ostatnie miesiące.
  • Liding Care Volume Passion Magic Spray odżywka w sprayu zwiększająca objętość 200 ml
  • Kemon, Hair Manya Macro Fluid zwiększający objętość włosów
  • Kemon, Hair Manya Bye Bye Split End Ochronny fluid nadający gładkość do końcówek
  • Kemon, Hair Manya Zero Gravity Ultra mocno utrwalająca pasta do modelowania 100 ml 
  • Kemon, Hair Manya Diamond Nabłyszczacz w sprayu 120 ml 
  • Kemon, Hair Manya, Dreamfix Extra - Hold Hair Spray
Mam tyle kosmetyków tej firmy dlatego że zajęłam 2 miejsce w organizowanych przez nich konkursie...


+ Na sam koniec, produkt, którego używam od dosłownie kilku dni, ale już mi się bardzo podoba. No patrzcie na skład:

Skład: Aqua, Hydrolyzed Keratin, Argania Spinosa Kernel Oil, Persea Gratissima Fruit Extract, Medicago Sativa Leaf Extract, Polygonum Multiflorum Roqt Exctract, Centella Asiaticaleaf Extract, Ligusticum Chuaxiong Root Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Polyquaternium-10, PEG-12, Dimethicone, Polysorbate 20, Polysorbate 80, Amodimethicone, Trideceth-10, Silicone Quaternium-18, Trideceth-6, Trideceth-12, Citric Acid, Glycerin, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Linalool, Limonene.



+ Na sam koniec, produkt, którego używam od dosłownie kilku dni, ale już mi się bardzo podoba. No patrzcie na skłd


Jest to :

  • Elfa, Dr. Santé, Spray do włosów ułatwiający rozczesywanie z olejem arganowym i keratyną
Produkt ten kosztował mnie jakieś 9 zł i zapowiada się mega fajnie! Bardzo lubię takie psikacze :)
Potestuje i dam znać. 





Wpis jest długi, ale zawarłam w nim wszystko. Jestem z siebie dumna.


Pamiętajcie że nawet jak mnie nie ma tutaj to jestem na:

@malamudi


oraz można dodać mnie na snapku 
takamalamudi
Aczkolwiek nie dodaje każdego, tylko osoby które napiszą mi tam, albo tutaj że są czytelniczkami! :) Jeżeli kogoś nie przyjęłam to niech się upomina!  
Mam zablokowanego stora więc nie zobaczycie nic dopóki Was nie dodam ;) 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget