wtorek, 9 września 2014

SIERPIEŃ na zdjęciach!!

Ostatnio pisałam że lipiec był ogólnie nudny :) Jednak sierpień go chyba pobił :D

Czas na chwile oderwać się od simsów 4 i stworzyć wpis! :D

Ale uważam że jestem całkiem zrelaksowana dzięki tej nudzie :D Jeszcze w końcu wrzesień i będzie trzeba wrócić na studia i do Poznania.

Swoją drogą przez całe wakacje ani razu nie byłam w Poznaniu i nawet tęsknie. A nigdy bym nie przypuszczała że mogę tęsknić za tym jakże znienawidzonym przeze mnie miastem :D




Zacznijmy od pizzy :) Muszę się pochwalić że wychodzi mi coraz lepiej. Chciałam Wam nawet wstawić przepis, ale zrobiłam zdjęcia i nie są ostre ;( Może następnym razem. 



Czillowanko czyli czytanie książki (w dalszym ciągu Pieśń Lodu i Ognia) i Piwko + Czipsy + Film  :) 



Jeden z ostatnich upalnych dni spędziliśmy na kajakach :D W sumie to nie wiosłowałam bo mój partner stwierdził że się do tego kompletnie nie nadaję i nas tylko spowalniam. 

Więc się opalałam i wróciłam do domu (jak na mnie) całkiem zjarana! :D

No i moja miłość do oreo jest tak wielka że mam je ze sobą wszędzie :)





2 razy robiliśmy chruściki, raz na próbę a drugi już hurtowo :D 
Nie lubię tego typu słodyczy (w przeciwieństwie to mojego chłopaka), ale w sumie jak się samemu zrobi to wszystko smakuje.



  • Mój cudowny miłosny ciastkowy pierscionek, który bardzo szybko został zjedzony :D
  • Ta czekolada jest pyszna! Idealne połączenie smaków mmm :)





To tylko Maltesersy, ale gdybyście zobaczyły moją radość gdy B wyciągnął je z plecaka. Moim zdaniem to NAJLEPSZA SŁODYCZ NA ŚWIECIE i mogłabym zrezygnować ze wszystkich innych pyszności za ich dożywotni zapas. Bardzo mi przykro że nie są dostępne w Polsce ;( Delektowałąm się każdą kuleczką.

Mieliśmy też Pringles i Lucozade więc 7 niebo!! :)





Trochę zarejestrowanych stylóweczek. Już cieplejszych bo pogoda niestety już nie jest taka wspaniała :(




  • Moje dwa aniołki!!!
  • To była najpiękniejsza tęcza jaką w życiu widziałam!! Aż szkoda że nie byłąm w domu i nie miałam aparatu.



  • Jogurt Naturalny, Babcine powidłą i borówki <3
  • Babcia mnie totalnie rozpieszcza. Dosyć że pryniosła mi najlepsze powidła świata i racuszki. Smakowały obłędnie. Próbowałam zrobić sama ale już mi nie wyszły takie smakowite. 



  • Pani teściowa zrobiła super tort! Beza i krem z bakaliami.
  • Uwielbiam takie obiadki. 





  • Pół litrowa herbata jest idealna w deszczowe dni. 
  • Oglądałam na nowo Harrego Pottera. Uwielbiam i książki i filmy i moge oglądać je 1000x zawsze z wielkim uśmiechem na twarzy. :)



  • Selfie!!
  • Koszulka Los Pollos Hermanos czyli coś dla fanów Breaking Bad! 






Moje ulubione owoce czyli maliny i gurszka :) Ale gruszki lubię tylko te bardzo zielone i twarde. 




Jak zobaczyłąm u Azalki pączek byłam strasznie szczęsliwa... potem pojawiało się ich więcej i więcej. Wygląda teraz przepięknie! A myślałam że ie będzie miała kwiatów.




No i największe zaskoczenie miesiąca.. Czyli ścięłam włosy! Czuje się teraz z nimi bardzo dobrze i w ogóle nie żałuje. 


To już wszystko. 
:)

POZDRAWIAM

MUDI




sobota, 30 sierpnia 2014

SPIN PINS. Wsuwki sprężynki - moja opinia.

Mam jakaś psychiczna blokadę. :D Nie mogę nic z siebie wydusić, ba, nie mogę nawet opalić edytora! Ta pogoda działa na mnie paskudnie! Nie wiem czy kiedyś wam wspominałam że jestem stworzona do życia w ciepłych krajach. Temperatura poniżej 26 stopni jest dla mnie koszmarem. Marznę nawet w swetrze! No i nienawidzę nosić grubych/ długich ubrań!!!!






AZALKA KWITNIE!!!!!
Mam nadzieje że wyrwę z siebie dzisiaj chociaż parę słów na temat wynalazku o którym wspominałam kiedyś w TYM poście. Bardzo chciałam te spineczki wypróbować i w końcu kupiłam je za 10 zł (była promocja normalnie kosztują 12) w drogerii Dayli. Można je znaleźć także na allegro i ebay. Oryginalne firmy Goody widziałam w Bootsie w Anglii kosztowały trochę ponad 5f. Chciałam sobie nawet kupić, ale nie wiem czemu nie kupiłam. (Serio się teraz zastanawiam :D).  Na 100% są też w Claire's, 3 w opakowaniu i kosztują 25 zł.

Moje nie mają tych kuleczek na końcach, ale czytałam gdzieś zęby kapnąć super gule i samemu sobie kuleczki stworzyć :D



Ich idea polega na tym, że jedna spiralka ma zastąpić nam ze 20 klasycznych wsuwek a do tego być totalnie niewidoczna!


Muszę przyznać, że ich wkręcanie jest banalnie proste! Tak samo jak ich wykręcenie. Jest nawet dużo przyjemniej niż przy klasycznych wsuwkach.

Jeżeli zastanawiacie się jak to działa i o co chodzi to linkuje Wam tutaj filmik na YT.



Niestety mimo że moje włosy nie są jakieś super grube to dwie sprężynki nie utrzymują włosów idealnie. Może to też wina tego że ostatnio często leże no i wiecie - w takich warunkach żadna fryzura nie wytrzymuję. Myślę jednak że gdybym miała dwie dodatkowe- byłoby idealnie.

Spin pins mają tą przewagę nad wsuwkami że nie wysuwają się, gdy je już wkręcimy zostają na miejscu tak długo jak tego chcemy. Dodatkowo nie czuć ich jeśli są zgrabnie umieszczone w koczku.


PODSUMOWUJĄC. Mimo że koczek nie wytrzymuje mi całego dnia, to są SUPER! Kok stworzony z nimi wygląda dużo ładniej, a nadają się zarówno do eleganckiego wydania jak i messy bun.


Dlatego jeżeli zastanawiałyście się nad zakupem... Nie ma co dłużnej myśleć!!




Uciekam teraz robić obiad bo mam dużo kurczaka do skrojenia :D


POZDRAWIAM

MUDI





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget