wtorek, 11 listopada 2014

AKTUALIZACJA WŁOSÓW!

Tego to dawno nie było co?

Jak wiecie, pewien czas temu ściełam włosy. Trochę z długości poszło, możecie to zobaczyć w poście MIESIĄC NA ZJĘCIACH.


Szczerze mówiąć, jeszcze nigdy nie bylam tak zadowolona z cięcia. Włosy zyskały życia, objętości i wyglądają po prostu świetnie.

Chciałam je całkiem wyrównać, ale pasma z przodu były jeszcze trochę za krótkie, przez co boki trzeba było zaokrąglić.

Oczywiście od czasu podcięcia włosy już mi trochę podrosły, pewnie niedługo znowu je podetnę ;)


Bez zbędnego gadania... tak moje włosy prezentują się teraz :)

bez czesania, bo robiłam na szybko



Jest fajnie nie?


Jeżeli chodzi o aktualna pielęgnacje, to jak wiecie testuje teraz te typowo drogeryjne zestawy do pielęgnacji włosów, chociaż nie sprawdza to się u mnie jakoś super. :|

Przez ostatnie miesiące używałam zestawu z Gliss Kur, o którym przeczytacie tutaj.
Teraz używam szamponu i odżywki b/z z Ziaji (recenzja niedługo), kupiłam też w biedrze zieloną maskę Romantic.

Na razie nie mam ochoty wracać do intensywnej pielęgnacji, spodobało mi się lenistwo.



A teraz już uciekam i zostawiam Was z moimi włosami.. Co o nich sądzicie? Ta długość jest jak dla mnie idealna i w końcu nie jestem zaplątana..




Pozdrawiam


POZDRAWIAM

MUDI





niedziela, 9 listopada 2014

Wrzesień / Październik opisowo i na zdjęciach.




Szczerze mówiąc to nie mam za dużo zdjęć :D Nie myślałam o fotografowaniu a i robiłam przez ostatnie dwa miesiące dwa razy format telefonu i możliwe że coś mi przez to umknęło.

Mam za to parę zdjęć pyszności i trochę selfie :) Wiem jednak ze lubicie te posty a ja lubię je dodawać, dlatego też jestem! :)))))


Ten post będzie trochę bardziej opisowy niż zwykle, mam nadzieje że spodoba Wam się taka forma.




INTELIGENTNE zdjęcie ekranu :D Nie robiłam tego z myślą o blogu, wysyłałam B. jak żyje mój sim :D

Na początku września wyszły nowe simsy!!! A że ja jestem simsoświrem czekałam na nie mega zniecierpliwiona :D Jak się do nich dorwałam grałam i grałam i grałam. Prawie przez nie zawaliłam poprawkę z socjologii klasycznej (na szczęście zdałam na 4,5).


Muszę przyznać że nowe simsy są super. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do odświeżonego interfejsu, ale gdy już załapałam.... :D Oczywiście są plusy i minusy. Mnie się podobają.

Przez pewien czas grałam też w Sims Legacy Challenge, który polega na tym że tworzymy dom i rodzine "od zera" zaczynając tylko jedną postacią i z małą pulą pieniędzy. Potem gramy przez 10 pokoleń. Jeżeli wasz angielski jest na dobrym poziomie zapraszam na stronę poświęconą czelendżowi http://www.simslegacychallenge.com/. Fajna zabawa, chociaż znudziło mi się na 4 pokoleniu. ;)
Teraz podobno jest aktualizacja z basenami! :D



Na początku miesiąca miałam imieniny (dokładnie 8 września). Wiąże się z tym zabawna historia bo ja całkowicie o tym zapomniałam!!!! Przypomniał mi mój tata dzwoniąc do mnie z życzeniami. Musiałam mieć wtedy niezłą minę :) Na początku myślałam że mu się pomyliło i już chciałam go wyzywać...
Mój partner też o nich zapomniał (niewybaczalne co?! :D), ale na szczęście się zrekompensował :) W sumie nie pamiętam co dokładnie robiliśmy tego dnia, ale byliśmy na moim ukochanym mrożonym jogurcie i kupiłam sobie z tej okazji parę kosmetyków :)

Musze przyznać że przez to że zapomniałam o tych imieninach były one 1000x fajniejsze.

To był ostatni ładny dzień "tego lata" założyłam więc jedną z moich ulubionych sukienek. Nie wiem czemu ten dekolt jest taki kontrowersyjny. Przecież cycki na wierzchu jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiły :P



We wrześniu wróciła też siostra mojego partnera, która była na jakiś czas we Francji. Okazało się że już wszyscy wiedzą o mojej oreowej miłości, bo przywiozła mi oreo w białej czekoladzie. No spełnienie marzeń. Dosyć że ciasteczka pyszne to jeszcze ta gruba warstwa czekolady mmmm.. a potem się dziwie że przytyłam 10% :D

Rozpieściła nas też innymi pysznościami, przywiozła między innymi bardzo ciekawe piwo z rumem i krem z ciasteczek Speculoos. Nie wiem czy znacie te ciastka, ale u mojej mamy w przedszkolu swego czasu dawali je dzieciom do podwieczorku. Są baaardzo korzenne i przepyszne. Krem smakował obłędnie na takich wyskakiwanych tostach. No można było umrzeć z rozkoszy podczas jedzenia ;)



Gdy jesteśmy już przy pysznościach to pokaże Wam dwie rzeczy które mnie zachwycają.

Po pierwsze grejpfrutowy Cornelius. To piwko bije na głowę wszystkie inne, jest bardzo orzeźwiające, pachnie i smakuje prawdziwym grejpfrutem. MNIAM.

Po drugie paluszki ziołowe z Lubelli. Są pyszne, nie chce się po nich pić jak po innych paluszkach i ogólnie no, idealna przekąska do piwka. Niestety ostatnio nie mogę ich znaleźć. Wcześniej kupowałam je w polo, teraz szukam po innych sklepach. Jak je znajdę, to wykupie chyba wszystkie.


Robiłam też pierwszy raz w życiu donuty. Straciłam na nie cały dzień i... nie zjadłam ani jednego :D Podobno były pyszne i 50 sztuk zniknęło podczas jednego wieczoru. Dlaczego ja nie jadłam? Bo od robienia ich mdliło mnie na sam ich widok hahaha :D

Za to to co kocham robić i mogę jeść i jeść to domowa pizza. :) Jest serio najlepsza na świecie, i gdy ostatnio z koleżankami zamówiłyśmy z pizzerii to była... beznadziejna. Kiedyś prawdopodobnie pojawi sie przepis na blogu ale znając mnie, nie wiadomo czy jeszcze w tym roku :D Dlatego jeżeli chcecie przepis to wystarczy napisać do mnie na blogowym facebooku.


Po latach psioczenia na moje miasteczko dotarło też do mnie że w sumie je... kocham. Jest wyjątkowo piękne, spokojne i czuję się w nim na prawdę dobrze. Ok, może i jest to straszna wieś, ale gdybym wyjechała to bym chyba tęskniła za tym spokojem...




W październiku gdy trzeba było wrócić na studia oczywiście się pochorowałam... Chyba pierwszy raz w życiu była przeziębiona ze 3 tygodnie... najpierw gadło, potem kaszel, na koniec katar stulecia... Dopiero w tym tygodniu czuję się całkiem Ok :D Wykorzystałam już za to chyba wszystkie "nki". Nie wiem jak to będzie do końca semestru :D Z choroby wyszło jedno dobre, przeczytałam w końcu sage Lodu i Ognia. Czekam na następną część....!!!!!


Jak już jesteśmy przy studiach to mam w tym semestrze tylko jedne "fajne" zajęcia, no dobra, dość fajne bo prowadzący czasem zamula, ale ostatnio np. mieliśmy do nagrania film. Czekają mnie też warsztaty filmowe i fotograficzne, więc w sumie że tak powiem jest fajowo :D


Uporządkowałam też trochę przestrzeń w moim pokoju i od razu czuję się w nim lepiej. Zmieniłam pościel ma pasującą do kolorów reszty pomieszczenia, no i do mojego lisa ;)




I na sam koniec trzy selfie, no bo kto nie lubi selfie :)

Pierwsza to mój look gdy jechałam na poprawkę, druga w dniu imienin, i ostatnia gdy kiedyś tam pofalowałam włosy :) Muszę je częściej tak układać bo chyba mi to pasuję ;)




Ok, no to wszystko na dziś



POZDRAWIAM

MUDI








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget