niedziela, 26 października 2014

ULUBIEŃCY; co dalej z blogiem?

Witam Witam Witam!!!!

Mam dzisiaj dla Was ulubieńców ostatnich miesięcy i na sam koniec parę słów na temat bloga, miesiąca ze mną itd itp. Jesteście gotowi? :D




Zacznijmy może od typowo kosmetycznych rzeczy..

1. Poshe to top coat którego odkryłam od nowa, wraz z zakupem świeżej buteleczki tego wysuszacza. Niestety poprzednia sztuka nie nadawała się już do użycia- została mi 1/3 lakieru, ale zgęstniał, ciężko go się wydobywało i nie działał tak jak powinien.

Mimo to nie umiem żyć bez Poshe. Przyspiesza ZNACZNIE schnięcie lakieru, bardzo nabłyszcza paznokcie i lakier za 2.50 utrzymuję się u mnie nawet do 5 dni !! Moim zdaniem jest fajniejszy od Seche bo mniej śmierdzi i nie ściąga lakieru (seche przy końcu buteleczki ściągał). Podobno Poshe ma także mniej chemiczny skład. POLECAM. Szczególnie osobom które denerwuje dłuuugie schnięcie lakieru.

2.Physiogel to bardzo delikatny żel do mycia twarzy. Skórę wieczorem oczyszczam mydłem Aleppo, które moim zdaniem jest najlepsze na świecie i wątpię czy kiedykolwiek znajdę coś lepszego. Jednak gdy nie noszę makijażu, albo przy porannej toalecie nie potrzebuje tak mocnego oczyszczenia. Wtedy sięgam po Physiogel. Jest dużo lepszy od Cetaphilu. Fajnie oczyszcza, ale jednocześnie zostawia buzię przyjemnie miękką. Jeżeli kogoś zastanawia czy da się nim zmyć makijaż- to zależy ;)

3.Korektor z Eveline Art Scenic mam od daaawna. Kupiłam go za grosze na promocji -49 %. Nie wiem jaki posiadam odcień bo niestety z opakowania poschodziły wszystkie nadruki. Mimo to jest super. Nie mam worków pod oczami czy przebarwień w tych okolicach, ale moja skóra w kącikach jest baardzo cienka przez co prześwitują mi żyłki. Widać to dokładnie na TYM zdjęciu. Korektor ten bardzo dobrze ukrywa te niebiesko-fioletowe cienie. Jestem z niego zadowolona i na pewno kupie ponownie, bo dotykam w nim już dna.




 4. Dezodorant Vichy. Pisanie o dezodorancie jest trochę dziwne... ale on jest tak super że aż szkoda o nim nie napisać. Wielokrotnie o nim gdzieś słyszałam i w końcu się skusiłam.. Teraz używam już 3 opakowanie. To jedyny dezodorant który działa. Bardzo dobrze chroni przed potem.
Jedyne czego w nim nie lubię to jego zapachu. Jest trochę męski... nie czuć go tak ogólnie no chyba że ktoś by wąchał bezpośrednio pachy ;) :P Do tego dezodorant jest delikatny, nie podrażnia skóry Bała wersja (do skóry wrażliwej) jest bezzapachowa ale trochę mniej chroni i baaardzo długo schnie. Jak ktoś ma mniejsze potrzeby to polecam białą ;)

5. Już ostatnio pisałam Wam że mam jakaś fazę na czarny lakier. I tak mi zostało- najchętniej po ten kolor sięgam. Doszło do tego że chyba pierwszy raz w życiu wykończyłam lakier! Musiałam więc kupić nowy i padło na SH. Ma długi pędzelek więc mam nadzieje że da się go wykończyć do ostatniej kropelki. Kryje po 2 warstwach i utrzymuję się z Poshe 5-6 dni.

6.AVON Summer White Sunrise. Kupiłam go za 15 zł bo potrzebowałam jakiegoś taniego zapachu. Skusiło mnie to że podobno jest podobny do Narcisco Rodriguez -For her. Coś w tym jest. To ciekawy zapach dość ciężki, kwiatowy i nietypowy. Nie spodoba się każdemu. Ja go lubię od "pierwszego powąchania" czuję w nim zapach konwalii (a ja KOCHAM konwalie ponad wszystkie kwiatki). Co mnie zaskoczyło to to że ten zapach jest bardzo trwały. Dużo trwalszy niż niektóre perfumy za 200 zł :D Jak psiknę się rano to czuję go wieczorem a czasem i na ubraniu następnego dnia. Mam jeszcze tą pomarańczową i niebieską wersję ale sunrise podoba mi się najbardziej.
Jedyne co na minus to flakonik. Jest fuj :)



7. Moim ulubionym filmem jest Wielki Szu. Zobaczyłam go dopiero teraz i żałuję że nie wcześniej. Lubię stare polskie filmy i uważam że mają swój niepowtarzalny klimat. Wielki Szu jest po prostu super. Trzymający w napięciu, ciekawy, super aktorzy, specyficzna dla tamtych czasów gra. U W I E L B I A M ! Jeżeli ktoś jeszcze nie widział to polecam, szczególnie że film można obejrzeć na YT ;)

8. Program Dance Moms jest dość kontrowersyjny- rozumiem że dla niektórych te dziewczynki nie mają dzieciństwa, że te makijaże to trochę przesadza. Ale ja ten program uwielbiam i strasznie się wkręciłam, chociaż jestem dopiero na 2 sezonie... Matki są oczywiście nieźle po..kręcone i czasem już nie mogę znieść Kelly i denerwuje mnie wiecznie naburmuszona Brooke. Najbardziej lubie oczywiście Maddie i Mackanzie. Podziwiam że dziewczynki są tak utalentowane i że w młodym wieku mogą robić coś fajnego. Ja np. nie mogłam w dzieciństwie rozwijać moich talentów, może dlatego ten program tak bardzo mi się podoba :D Jeżeli kogoś denerwują programy tego typy, albo ogólnie że dzieci zachowują się jak dorośli itd to nie polecam. Nie ma co się denerwować ;) Podobno złość piękności szkodzi.

 9. Moja torebka z Mohito (jeżeli kogoś interesuje to ona tak wyglądała) umarła okrutną śmiercią. Odpadło jej zapięcie.. :( Szczerze mówiąc nie wiem jak to się stało, ale nosiłam ją łącznie ze 2 miesiące. Oddałam do reklamacji i na szczęście oddali mi pieniądze. Trafiłam wtedy na promocję -30% w Reserved i kupiłam taniej torebkę którą widzicie wyżej. Jest prawie identyczna jak jedna torba z Zary która podobała mi się jakiś czas temu.  Muszę przyznać że jet całkiem fajna i spełnia wszystkie moje wymagania. Ma jeden minus-duża kieszeń nie jest zapinana. Ogólnie to bardzo mi się podoba i jest niesamowicie pakowana.



10. Wiem że to może trochę narcystyczne że daję do ulubieńców moje włosy, ale one bardzo odżyły po podcięciu i polubiłam je przez to na nowo. Bardzo ładnie się teraz układają i nie potrzebują specjalnej pielęgnacji by wyglądały super. Jeżeli zastanawia Was jak aktualnie wygląda moja pielęgnacja- musicie być cierpliwe bo postaram się dodać taki wpis. Jeszcze nie wiem kiedy.. ale obiecuje że się pojawi :D
Doszłam w końcu do wniosku że podcięcie brzydko układających się włosów jest zawsze dobrym rozwiązaniem ;))




I na sam koniec odpowiem Wam na pytanie CO Z MOIM BLOGIEM?! Jest jedna słuszna odpowiedz- no nie rezygnuje z niego. Dlaczego nie ma wpisów?

Powiedzmy że nie chcę się tłumaczyć, bo to nie o to chodzi :) Po prostu mi nie po drodze z komputerem :))))

Mam nadzieje że uda mi się wprowadzić większą systematyczność w dodawaniu wpisów. Co z tego wyjdzie? Tego to chyba nie wie nikt ;))))

Ahh, nie było ostatnio miesiąca ze mną bo nie miałam zbytnio zdjęć. Na początku listopada połączę dwa miesiące ;)





POZDRAWIAM

MUDI




środa, 24 września 2014

OMG! Co za bubel! Odżywka Garnier siła 5 roślin.

Dzisiaj krótko szybko i na temat bubla, o którym nawet nie chce pisać, ale zrobię to by się nikt inny nie naciął.



Generalnie moim włosom ciężko zrobić krzywdę. Są zdrowe, błyszczące i łatwe do opanowania. Odżywka co najwyżej może nie robić szału, ale jeszcze chyba nigdy mi nie zaszkodziła...

Kupiłam Garniera 5 ziół roślin, bo lubię te z Avocado, a że u mnie w mieście, bida kosmetyczna i była to jedyna odżywka do włosów na cały sklep. (No dobra przesadzam, były jeszcze ze dwie z Gliss Kura). To kupiłam..

Sklad nie powala, ale nie zapowiada katastrofy którą przeżyłam.




Ma mieć w składzie super ekstrakty i ma tylko szkoda że po barwnikach... :D


Zapach ma bardzo ładny, właśnie taki ziołowy (swoja droga nie wiedziałam że Garnier jest produkowany przez L'oreal, własnie teraz to zauważyłam!) utrzymywał się na włosach.


I na sam koniec tej krótkiej szybkiej i konkretnej recenzji działanie na włosach.

Co to się działo po tej odżywce to aż ciężko opisać. Użyłam jej dwa razy. Raz gdy miałam długie włosy, po wysuszeniu miałam puch nie do opanowania, włosy były poplątane, nie można było ich rozczesać, a gdy rozczesywałam to po minucie znowu były poplątane. Końcówki wyglądały jak druciana szczota, okropnie przesuszone (nawet moja mama zwróciła uwagę, że wyglądają na okropnie zniszczone, a takie nie były). Jednocześnie miałam wrażenie jakby były czymś obklejone, nieprzyjemnie w dotyku, gumowe, po prostu fuj. Do tego ogólnie nie były sztywne jak zawsze a przypominały taką skudloną zwierzęcą, sierść. 

Aż żałuje że nie zrobiłam fotki. 

Myslałam że może wina tkwi w tym, ze moje włosy nie byly wtedy w najlepszym stanie, ale po obcięciu zachowują się dokładnie tak samo. 


Nie wiem, może u kogoś się sprawdza, może ja jej nie umiem używać, może jest w niej coś czego moje włosy wybitnie nie tolerują, ale NIE POLECAM.




To tyle na dzisiaj, dobrze że nie muszę już o niej więcej myśleć.


POZDRAWIAM

MUDI





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget