środa, 10 grudnia 2014

Ulubione lakiery na jesień i zimę + chusteczki do zmywania lakieru z paznokci Jelid

Gdy zakładałam tego bloga, świrowałam na punkcie lakierów do paznokci. Miałam ich pond sto! Nawet mój pierwszy post był o lakierze! :) Z czasem zrozumiałam jednak, że może paluchy są fuj a paznokcie jeszcze bardziej i od tamtego czasu ich nie pokazuje.

Ograniczyłam lakiery i szczerze mówiąc mam ich teraz kilka, ale bez pomalowanych mnie nie spotkacie (chyba że w kryzysowej sytuacji). Bez lakieru moje paznokcie się sypią :(



Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje ulubione jesienno-zimowe odcienie. Jesteście ciekawe?


Na pierwszy ogień pójdzie kolor. Mam na myśli chłodno niebieski lakier z Life. Life jest marką dostępna w SuperPharm i jest produkowana przez firmę Ados. Jestem zachwycona ich jakością i bardzo je lubię.

Ten kolor jest bajeczny. Kojarzy mi się trochę z essie bikini so teeny z top coatem (tamten lakier zmieniał odcień pod wpływem top coatu).


Moim zdaniem jesień i zima to nie tylko ciemne odcienie, ale również takie mroźne. Jak Life 61.


Kolejnym lakierem jest Essie Bordeaux. To krwiste bordo (na zdjęciu jest jaśniejszy niż w rzeczywistości).



Ten kolor bardzo ciekawie wygląda na paznokciach, ponieważ nie jest kremowy i przez to tak wielowymiarowo rozklada się na paznokciach. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale wygląda super i widać ten efekt fantastycznie na zdjęciach w internecie 


Nikogo pewnie nie zaskoczy czarny lakier. Uwielbiam czerń na paznokciach bo pasuje do wszystkiego, wygląda dobrze zarówno na długich jak i krótkich pazurkach.


Aktualnie posiadam lakier z Sally Hansen i ta seria jest jedną z moich ulubionych. Kolory są intensywne a pędzelek baardzo długi. No i długo się utrzymują. Czego chcieć więcej.

Z tej samej serii mam też biały lakier, i chociaż nie noszę całych białych paznokci to przydaje mi się do różnych zdobień czy na palec serdeczny. 
Biel jest zawsze fajna.



Muszę dodać że te lakiery mają super nazwy:



Sympatycznie prawda? :D

I już na sam koniec kolorków. Lakier- niestety- z serii limitowanej. Mowa tutaj o Lovly Snow Dust.


Lakier jest piaskowy, wygląda na paznokciach bardzo bogato i no.., po prostu pięknie!! Użwam go najczęściej na palec serdeczy, albo do zdobień. Super szybko schnie, ale niestety szybko też odpryskuje :(


Moj mani nie mógłby obyć się bez top coatu i base coatu!! Po prostu bez bazy paznokcie szybko były by żółte, a top.. no wiecie, nikt nie lubi czekać. :)



Oto moje dwa ulubione produkty. Jako bazy używam żelu wzmacniającego z wapniem firmy KillyS. Fantastycznie wypełnia bruzdy i rozdwojenia, przez co lakier wolniej odprysukuje. :)

Jako top, niezawodny Poshe.




***



Nadszedł czas na drugą część postu czyli... Chusteczki do zmywania Paznokci Jelid.  Zostały mi zaproponowane testy i jako że stwierdziłam ONE BĘDĄ IDEALNE NA WYJAZDY, więc z chęcią przetestowałam.

W tym jakże brzydkim zbiorczym opakowaniu jest 50 chusteczek, pakowanych po 2. 



Mają zapach samochodowego spryskiwacza do szyb (ale zapach nie unosi się wokół nas, przez co nie trzeba wietrzyć pokoju po zmywaniu paznokci). Chusteczka jest mała i dobrze nasączona.

Producent obiecuje nam że jedną chusteczką zmyjemy 10 paznokci. Kompletnie się nie zgadzam! Jedna chusteczka zmywa max 5 (także z czarnym lakierem). Może te 10 odnosi się do takiego bezbarwnego..

Mimo wszystko chusteczki lakier zmywają, choć trochę opornie. Jednak nie zawierają w składzie acetonu (a ja zawsze używałam acetonowych zmywaczy, moze dlatego jestem przyzwyczajona do zmywania raz-dwa).

Trzeba przyznać że gdy lakier wejdzie w chusteczkę to już z niego nie wychodzi, dzięki czemu nie rozmazuję się na skórki itd. Nie przesusza paznokci, a nawet zostawia je lekko natłuszczone. 

Podsumowując, na co dzień bym się z nimi nie bawiła, ale uważam że to fajny gadżet do torebki (jak mi coś odpryśnie to już wolę zmyć lakier niż chodzić jak obdartus) i na wyjazdy, szczególnie że ja zwykle rezygnowałam z malowania paznokci właśnie dlatego że bałam się iż odprysną, a całego zmywacza nie chciało mi się wozić :)

Na sam koniec jeszcze zdjęcie ze składem. 


Widziałam na stronie producenta że proponowana cena za dwie chusteczki to 1zł. Dużo? Mało? ;) 




Jakie kolory lubicie zimą i jesienią? 

Pozdrawiam
MUDI






17 komentarzy:

  1. Piękne pierwsze zdjęcie! Lewitujące lakiery. Ciekawy efekt ze szklanym stołem :) ja zazwyczaj noszę bezbarwne, a poza tym lubię czerń, ale matową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi sie podoba ten efekt. Szkoda tylko ze z tylu mam taka brzydka sciane :D

      Robilam podejscie do matowych lakierow ale jefnak zdecydowanie wole te z polyskiem.

      Usuń
  2. Krwiste bordo piękne! No i klasyczna czerń <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Szary zdecydowanie najlepszy na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie szukam idealnego szargo dla siebie.

      Usuń
  4. Ja od dluzszego czasu nie moge sie zabrac za pomalowanie paznokci, ale mnie zmotywowalas tym postem i chyba sie zdecyduje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam mieć pomalowane :D Maluje je cały czas od gimnazjum (czyli już z 7 lat LOL)

      Usuń
  5. pamiętam, że pisałaś ze masz problemy z paznokciami. Nadal jest źle? Bo napisałaś, że Twoje paznokcie bez lakieru się sypią, hmm... A lepiej jest, kiedy je pomalujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sypią się w sensie że mi się rozdwajają. Są ogólnie mocne itd ale zawsze któryś jest rozdwojony. :( Muszę mieć pomalowane bo inaczej rozdwojenie idzie wyżej.
      Miałam robione milion bada i wszystko jest ok a mimo to moje paznokcie są fuj.
      W sumie to mam tak odkąd pamiętam. Chyba jeszcze nigdy nie było sytuacji żebym nie miała rozdwojonego chociaż jednego paznokcia.

      Usuń
    2. Ja mam ten sam problem, ale w moim przypadku prawie wszystkie są rozdwojone. :( A tak częste malowanie paznokci nie szkodzi?

      Usuń
    3. W moim przypadku nie, bo lakier powstrzymuje od grzebania przy nich, zahaczania o ubrania itd :) Przynajmniej raz w tygodniu zmywam je i wcieram olejki, ale nie zauważyłam różnicy a robię to od dawna :( Już próbowałam chyba wszystkiego, większości dostępnych odżywek, witamin, maczania w nie wiadomo czym... Nawet czosnku próbowałam, 3 miesiące wytrzymałam ale to tak obrzydliwie śmierdziało że spasowałam. Nie wiem, może taka uroda moich paznokci :) 2 razy w życiu zapuściłam długie ;((( http://bit.ly/1vQpAIW Chciałabym znowu takie mieć bo wyglądały super :(

      Usuń
    4. A próbowałaś może różowej odżywki z wibo? Nie trzeba czekać długo aby wyschła a u mnie sprawdziła się bardzo dobrze i starcza na długo.Przed balem na koniec gim używałam i wyrosły mi bardzo długie i grube :) i myślę, ze można też polecić odzywkę eveline 9w1 zwłaszcza pod lakier.

      Usuń
    5. http://kobiecagracja.blogspot.com/2013/02/rozowe-sos-dla-paznokci.html tutaj link do tej odżywki i to chyba nie wibo a lovely, nie odróżniam tych firm :D

      Usuń
    6. Po eveline bolały mnie paznokcie i robiły mi sie takie krwiaczki pod płytką paznokcia :( Muszę spróbować tej z lovely.

      Usuń
  6. Czy w tym roku można gdzieś znaleźć lakiery z Lovely Snow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem :( Może jeszcze zrobią jakąś limitke w tym stylu. Ale widziałam w golden rose takie złote lakiery.

      Usuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget