sobota, 22 marca 2014

Upinanie włosów - przydatne akcesoria wg MUDI



Ostatnio leżałam sobie wieczorem w łóżku rozmyślając nad moim blogowym życiem. Już nawet pomyślałam że chyba się wypaliłam, ze taka ze mnie słaba pipka, że nie mam o czym pisać i tu trach, dotarło do mnie jak bardzo chcę napisać o akcesoriach do upinania włosów!!!

Akcesoria są bardzo istotne a wiele osób nie zwraca na nie uwagi. A np. źle dobrane wsuwki mogą doprowadzić do silnego bólu głowy! Ot co!  W sumie zapomniałam o tym wspomnieć w wpisie o głowie bolącej od koczka, ale tak, mocowanie też mogło zawinić!!!

Dlatego w tym wpisie poznacie moją teorie na temat włosowych gadżecików.


Spinki i inne...
WSUWKI

No to może zacznijmy od tych wsuwek. Jak powinny wyglądać? Jakie są najlepsze? I na co powinniśmy zwrócić uwagę.

Jeżeli chodzi o kwestie techniczne. Wsuwki powinny być sztywne ( z dobrej jakości materiału) i zakończone kuleczkami. 

Mniej więcej coś takiego:




absolutnie nie powinny wyglądać tak:

ani bron boże tak:

Dlaczego? Wsuwki ostro zakończone mogą drapać skalp w ciągu dnia, zatrzaskują włosy i wyrywają je przy wyciąganiu, ostry koniec potrafi bez problemu naderwać włos. 

Rozmiar wsuwek powinno dobierać się indywidualnie, ja lubię duże wpinać w koka a malutkimi podpinać długie babyhairki. 



KOKÓWKI

Swego czasu kochałam kokówki! Niestety teraz nie mogę znaleźć odpowiednich..
Jak powinny  wyglądać odpowiednie kokówki?

Tak jak wsuwki powinny być z dobrej jakości materiału, twarde i nieelastyczne (tak żeby nie można było ich wygiąć) i oczywiście zakończone kuleczkami.


Wyglądające mniej więcej tak:



Powinno się unikać kokówek z byle jakiego materiału, które łatwo się wyginają pod naporem paluchów. Używanie takich wsuwek nie ma najmniejszego sensu, będą się po prostu wysuwały z włosów... (pisałyście mi kiedyś o tym problemie, dziwiłam się wtedy dlaczego niby Wam uciekają, teraz już wiem że były one prawdopodobnie wątpliwej jakości)

Takie nieużyteczne kokówki możecie znaleźć np w rossmannie. (Dlatego radze omijać je szerokim łukiem chyba ze chcecie bezsensownie wydać kase)



SPIN PINS



Tego gadżetu jeszcze nie miałam, ale jest tak ciekawy że postanowiłam wspomnieć o nim w tym wpisie.
Sprężynki wkręca się w koczka i podobno bardzo dobrze go trzymają i dwie potrafią zastąpić ąż 10 klasycznych wsuwek. 

Widziałam je w Clarie's, ale kosztowały ok 20 zł.. Na allegro dwie z wysyłką kosztuja ok 10 zł.  
(Podobno są też w drogerii dayli!)


tutaj filmik jak się nimi posługiwać. 



SPINKI "ŻABKI"





Osobiście je uwielbiam. Są dostępne w różnych wielkościach, (ja najbardziej lubię te średniej wielkości), kupuje zwykle brązowe by nie było ich widać we włosach.

Używam zwykle do podpinania tyłu koczka, lub podpinam "grzywkę" tak jak to widzicie na zdjęciu poniżej.



Warto szukać takich z mocnego plastiku by szybko się nie rozwalały. 


Sprawdzają się także fantastycznie do podpinania koczka na noc!


KLAMRY / KLIPSY



Przydają się nie tylko do przytrzymywania pasm włosów podczas modelowania.
Ta ze zdjęcia może nie jest najlepsza, ale chodzi mi o to że im prostsza tym fajniejsza.

Ja używam z przyjemnością klamry do podpinania włosów podczas gdy siedzę w domu. Woski dobrze się trzymają a potem bez problemów można je rozpuścić unikając odgnieceń.

Śpię na brzuchu więc najczęściej związuje spinam włosy na noc właśnie klamrą.


Gumki, gumeczki..

GUMKI

Przeszliśmy przez wszystkie rodzaje lubianych przeze mnie spinek, przejdźmy do gumek.


Generalnie krąży taka hipoteza że nie powinno używać się z metalowymi elementami. 
Ja jestem zdania że to kwestia czysto indywidualna, ponieważ używam gumek z metalowymi łączeniami od zawsze i nie zauważyłam żeby wplątywały mi się w nie włosy itd.

Najbardziej lubie gumki z h&m
Są dość trwałe i dobrze utrzymują moje ( z racji swojej długości) ciężkie włosy.

Używam też gumek bez metalowych elementów (również z h&m) jednak one zdecydowanie częściej pękają.



Jednak najczęściej wiąże włosy czymś w rodzaju bardzo cienkiej opaski do włosów. 


Wyglądają mniej więcej tak, i muszę przyznać że fantastycznie utrzymują włosy. 
Dodatkowo ładnie wyglądają na ręce! :)


Malutkie gumeczki.

Ja swoje robię z normalnej cienkiej gumki którą można kupić w pasmanterii, ale można je pewnie bez problemu kupić.


Sprawdzają się do związywania warkocza (gdy jest on cienki przy końcu, jak mój), lub gdy tworzymy skomplikowana fryzurę z kłosami/warkoczami i chcemy je zabezpieczyć. 

Wiem że są też takie silikonowe i myślę że nie powinny robić krzywdy jeżeli będziemy wiązali nimi tylko koniec warkocza.

Wyglądają one o wiele estetyczniej niż wielka guma przy końcu włosów..


ELASTYCZNE OPASKI.

Czasem trzeba przytrzymać czymś grzywkę lub babyhair i wtedy opaska jest idealna.

Ja nie lubię tych plastikowych ponieważ drapią mnie w głowię, nie można w nich leżeć, i przede wszystkim, praktycznie zawsze cisną mnie za uszami.

Dlatego zwykle wybieram gumowe opaski, które sprawdzają się idealnie.


Opaska ze zdjęcia jest z nike. 
Można je samemu wykonać z gumki kupionej w pasmanterii, wtedy bez problemu dopasujecie rozmiar opaski do głowy ;)



KOCZKOWE AKCESORIA

No i przejdźmy do najobszerniejszej kategorii czyli wszelkich gadżetów które mają nam umilić tworzenie koczka.
Ja osobiście używam tylko gumki i paru spinek (zresztą pokażę Wam moją metodę w niedalekiej przyszłości (post jest zaplanowany na 13 kwietnia), ale gadżetów jest wiele i próbuję Wam przybliżyć który fajniejszy przy jakich włosach.


Na początku gadżet który bardzo swego czasu lubiłam czyli...

(PLASTIKOWY) HAIRAGAMI TWISTER


Wygląda to tak jak widzicie wyżej i bardzo dobrze sprawdza się przy robieniu klasycznego koczka.

Ja zwykle najpierw robiłam kucyk i potem nawijałam włosy.

Koczek był trwały i wyglądał naturalnie (nie był w żaden sposób pogrubiany itd).



TWISTER WYPEŁNIACZ GĄBKOWY



Działa podobnie jak gadżet do góry i dodatkowo dodaje objętości



Jeżeli znajdę go gdzieś stacjonarnie to z chęcią wypróbuje!! 
(Wydaje mi się że ostatnio widziałam go w h&m, ale mogę się mylić.


SPINKA KLIK TWISTER (INZ)


To również wygląda mega ciekawie i wydaje mi się że pomysł z zapięciem nie jest wcale taki głupi...




KLASYCZNE HAIRAGAMI

Pamiętam że jak byłam mała to mama robiła mi przy pomocy takiego czegoś koczki :D
Widziałam ostatnio takie (chyba) w H&M... :)


PANI Z TEGO FILMIKU MA PIĘKNE WŁOSY! <3


WYPEŁNIACZ PĄCZEK.


Totalnie zapomniałam o wypełniaczu!!!
Może dlatego że lubię go najmniej i moim zdaniem najlepiej sprawdza się na włosach np do ramion, wtedy nie ma problemu z resztą włosów, bo można je ładnie schować pod pączka. W innych przypadkach często taki koczek wygląda dziwnie (a przynajmniej u mnie) i nie wiem co zrobić z pozostałymi włosami, bo owinięte dookoła wyglądają brzydko (chodzi mi o metodę z zakładaniem na pączka gumki).
Lubie go jedynie gdy włosy na niego nawinę (pewnie znacie te metodę) ale wtedy fryzura jest za wielka i mnie przytłacza (a nie chce chodzić z kapeluszem z włosów).

Widziałam też takie zapinane i one mogą się fajnie sprawdzić własnie przy tej zawijanej wersji. 
Wypełniacz możecie zrobić tez samodzielnie, ze skarpetki ;) 


Praktycznie wszystkie te gadżety możecie znaleźć na allegro/ebay lub w sklepach internetowych, za grosze. 




Tak, i to na dzisiaj wszystko, już jutro kolejna część tego wpisu z akcesoriami które mają ozdobić naszą fryzurę (zrobiłam także przegląd znanych sieciówek, będą linki!!!) 
Ten wpis uszczupli mój portfel bo znalazłam parę fajnych rzeczy dla siebie! :)


Mam nadzieje że wpisz jest przydatny i że już nie możecie doczekać się drugiej części (swoją drogą powinnam teraz pisać referat z Marksa a nie wpisy na bloga, ale co tam.. Marks tyle czekał to zaczeka jeszcze chwilę)



Więc nie żegnam się na długo tylko mówię Wam krótkie DO JUTRA! ;)



Zapraszam Was wszystkich serdecznie na mojego

instagrama: @malamudi / http://instagram.com/malamudi/
oraz

32 komentarze:

  1. fryzura na pierwszym zdjęciu przepięknaaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Identycznie jak ty podpinam grzywkę żabką:) Nie mam żadnych akcesoriów do koka, ale teraz mam ochotę jakiś kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten plastikowy hairagami twister i gąbkowy i u mnie się nie sprawdzają, bo w ogóle nie trzymają moich włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś zabezpieczać go wsuwkami? Ja zawsze podpinam :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post! Używam tylko wsuwek i spinek, no i gumki oczywiście. Ale i tak dobrze wiedzieć na co zwracać uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mnie zaciekawiły te sprężynki !
    Mam 2 lewe ręce do robienia fryzur ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też jestem im bardzo ciekawa :) Jak będę je miała to dam znać na Facebooku jak się spisują :)

      Usuń
  6. W kwestii spin pins... Oryginalne są genialne. Podróbki mniej. Są krótsze, w ogóle mniejsze i mają krótsze to zakończenie, przez co co wieczór mam problem z uchwyceniem i wykręceniem ich z włosów. Do tego są bardziej miękkie. Wciąż się spisują, ale tak na 70%, w porównaniu do oryginalnych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisząc o oryginalnych które masz na myśli? Bo pełno tego na internetach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firmy Goody :)

      http://www.makeupandbeautyblog.com/wp-content/uploads/2010/09/goody-spin-pin-review.jpg

      Usuń
    2. Dzięki! Jak się nie sprawdzą te podróbki to dorwę gdzieś oryginały :)

      Usuń
  8. Ja mam klasyczne hairagami, ale nie używam go wcale bo bardzo naciąga mi włosy, w innym wypadku spada...

    OdpowiedzUsuń
  9. warto jeszcze dodać, że jeśli już mamy odpowiednie wsuwki, to na starość im te kuleczki na końcach się kruszą i odpadają i należy je wtedy wyrzucić, bo wtedy mają ostre końce (o ile same się wcześniej nie pogubią, a u mnie jest to rzecz nagminna;)) swoją drogą może zrób wpis o tym, kiedy poznać, że czas się pożegnać ze swoimi ulubionymi akcesoriami do włosów (to taki pomysł jakbyś się wypaliła do reszty ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie miałam sytuacji żeby mi się końcówki wsuwek wykruszyły :O Nawet nie wiedziałam że tak się może stać!!

      Usuń
    2. no, ja się zorientowałam, że tak się dzieje, gdy wzięłam jakąś wsuwkę z takim zaokrąglonym końcem i się okazało, że to całe zaokrąglenie to grubiej nałożona warstwa emalii, zauważyłam, że coś tam odpryskuje, chciałam zerwać ten kawałek i ta kuleczka się odkruszyła, ukazując mi tę metalową (?) część spinki :D a 2 miałam takie gdzie im samoistnie odpadły. ale spoko, one mogły mieć 2 lata, a i tak cud, że tyle mi się ich uchowało ;) nie wiem, może źle je przechowywałam - razem z przyborami do paznokci, w podręcznej kosmetyczce, walające się po torbie etc. :D teraz trzymam je w tt, może będzie lepiej ;)

      Usuń
    3. Może po prostu te były wsuwki jakoś dziwnie wykonane :)

      Usuń
    4. Jezu co za zdanie ahhahahahah <3

      Usuń
    5. być może-za taką cenę nie mam co narzekać, ważne, że od nowości są funkcjonalne i nie drapią :) a czy się zgubią czy zniszczą po czasie - w sumie wszystko jedno :D
      ps coś masz z ustawieniami godziny - data jest ok, ale pokazuje mi, że te wcześniejsze komentarze były wystawiane przed południem. nie wiem czy to istotne, ale informuję ;)

      Usuń
    6. Blogger tak kręci :D

      Usuń
  10. Ja mam tylko wypełniacza do koka, żabki i wsuwki i muszę Ci powiedzieć że masz racje, że sprawdza się tylko przy włosach do ramion! ja mam je już za ramiona (rosną rosną <3) i koczek jest ogromny i muszę go robić 3 razy żeby ładnie wyszedł. No i w takim jak pokazałaś często wkręcają się końcówki więc warto zabezpieczyć je olejkiem lub serum silikonowym. I też najbardziej lubię żabki, a moją ulubioną fryzurą jest kok z żabek- po prostu łapiesz włosy jak do kitki, obkręcasz go w kształt ślimaka i symetrycznie przypinasz spinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze używam takich wsuwek jak na pierwszym zdjęciu. Pozostałych nie znoszę, potwornie szarpią włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpisałam na ten komentarz i cos sie nie wysłało cholender! :) Ja robię koczka tam jak ty, tylko że z racji tego iż noszę go na czubku głowy to tylko tył podpinam żabkami a przód wsuwkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodałabym do tego gumki robione z..podkolanówek/rajstop!!! http://www.anwen.pl/2013/02/czytelnicy-maja-gos-julia.html tutaj jest wszystko fajnie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bałabym się użyć tych SPIN PINS hahhaha, mam wrażenie że pokołtuniłyby(?) mi włosy i splątały xD

    OdpowiedzUsuń
  15. super są te akcesoria do koczków :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam "TWISTER WYPEŁNIACZ GĄBKOWY", ale na moich włosach kompletnie się nie sprawdza :(. Wszystkie z niego wypadają zanim zdążę je zawinąć :(. Aczkolwiek zaciekawił mnie filmik z HAIRAGAMI, jakim cudem tej Pani koczki tak ładnie wychodziły? :D. Mam ochotę na to urządzenie, ale znając życie też nie uda mi się nic z tym zrobić :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pani ma równo ścięte włosy na całej długości, może dlatego :) Mi też zawsze wszystko wylatuje, ale trochę cierpliwości da się wszystko zrobić.
      Chociaż czasem jak próbuje robić koczka to jestem bliska płaczu...

      Usuń
  17. spin pins są świetne ! mam i jestem mega zadowolona :) Polecam jak najbardziej.
    Jedynie do czego mam się przyczepić to to, że szybko odleciały mi ozdobne kuleczki. Ale i tak jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super są te gadżety do koczków. Moje włosy są dość posłuszne i tam gdzie je umocuje tam się trzymają, więc może też udałoby mi się wyczarować takie cudne koki. Ciekawi mnie czy te spin pins faktycznie działają, bo jakoś ciężko mi się do tego przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie spinki są niesamowite i o wiele lepsze od babcinych agrafek, straszne jest, że niekiedy dziewczyny z pięknymi włosami, które, aż proszę się o odrobinę wolności spinają je niesamowitą ilością czarnych agrafek

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja akurat jestem na etapie zapuszczania włosów i niestety mam problem z uch upięciem. Idealnie sprawdza się za to opaska Ivybands. Próbowałyście może? :)

    OdpowiedzUsuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget