sobota, 21 czerwca 2014

Włosy po paru miesiącach bez włosomaniactwa. Zdjęcia włosów, także te niepozowane ;)

Ogłaszam oficjalnie że wracam do życia! Także tego blogowego, chociaż parę dni temu myślałam już sobie że .... to wszystko, ale stwierdziłam że nie zaprzepaszczę tych 2 lat i miliona wyświetleń. Jeszcze Was trochę pomęczę. Obiecuję!

Został mi jeden egzamin ale po tym jak zaliczyłam najgorsze ćwiczenia ever, wierze że mogę zrobić wszystko! :)

Dobra, przejdźmy już do tematu posta czyli do mojego włosowego zaniedbania.
Tak, moje włosy są już taaakie długie.

Na samym początku wspomnę o motywie porzucenia przeze mnie włosomaniactwa na czas nieokreślony.

Szczerze? Ja po prostu byłam już tym wszystkim zmęczona. Bardzo zmęczona. Maseczki sreczki, olejowanie, naturalne suszenie, jejku byleby końcóweczka sie nie złamała, zabezpieczanie, o nieee, zimne powietrze na dworze na pewno zabije moje piękne włosy. Stwierdziłam że mi się nie chce i muszę odpocząć od tych szaleństw. To był powód 1.

Powodem nr. 2 był brak czasu. WIEM, że zawsze pisałam iż jak się chce znaleźć czas na dbanie o włosy to się go znajdzie. Ja po prostu nie chciałam. Mi się chciało spać, jeść, spędzać czas z moim ukochanym i oglądać seriale. A nie przejmować się włosami.
Dodatkowo nie jestem na tyle szalona żeby olejować włosy wieczorem i wstawać rano wcześniej żeby je umyć. A że praktycznie codziennie jeździłam pociągiem o tej samej godzinie..

No i myślę że ostatni powód jest taki że... cholera zorientowałam się ile to wszystko kosztuje. No ale serio tu maseczka, tam olejek i nagle okazało się że mnie na to wszystko nie zdać (PS. te teksty o biednych studentach to prawda). Nie było mnie stać szczególnie dlatego że gdzieś w głowie miałam myśl "jak czegoś nie odłożę to nie pojadę nigdy do Londynu i będę się wkurzała że ni w życiu nie widziałam".

I tak to własnie było. Zużyłam wszystkie moje zapasy (a trochę tego było). I postanowiłam iść na odwyk. Włosowy.

Przy okazji można powiedzieć że przeprowadziłam eksperyment. :)


Próbowałam sobie przypomnieć  od kiedy tak naprawdę olałam chuchanie na włosy, i myślę że to było wtedy gdy kupiłam suszarkę bo czułam się niewolnikiem swoich włosów (przypominam wpis).

Wtedy moje włosy wyglądały jakoś tak:


Czyli były nawilżone i mięciutkie, ale końce potrzebowały podcięcia. 



Jak wyglądała moja pielęgnacja podczas ostatnich miesięcy?

  • Może zacznijmy od tego że cały czas unikałam takich rzeczy jak spania z mokrymi włosami (za to je suszyłam) czy pocierania ręcznikiem. Najczęściej nosiłam je rozpuszczone, lub w kucyku.
  • Myłam głowę szamponem z GreenPharmacy z nagietkiem, do którego raz na jakiś czas dodawałam trochę olejku herbacianego o czym pisałam tutaj.
  • Gdy nie używałam niczego starałam się nakładać jedwab w płynie z GreenPharmacy, wykończyłam też odżywkę b/s z lnem z Joanny. 


Tak i to by było wszystko. Bez masek, olejków i innych. 

Jak mają się moje włosy?


Szczerze Wam powiem, że myślałam iż będzie dużo gorzej. Nie wiem czy to kwestia tego że wcześniej miałam włosy stosunkowo zdrowe, czy może silikony, ale uważam że moje włosy przez cały czas wyglądały całkiem ładnie.

Przez to że nie kombinowałam, bad hair day miewałam tylko wtedy gdy włosy były nie świeże, bo nie miałam czasu ich umyć.
Zauważyłam także większą objętość przez to że niczym ich nie obciążałam.
O dziwo służy mi także suszarka, ale o tym następnym razem

Z negatywów to muszę przyznać że były dni gdy wydawały się trochę suche i bardziej szorstkie niz zwykle.
Wydaje mi się też, że mam trochę mniej włosów, bardzo mi wypadały, dużo sobie wyrywałam.
No i końce są zdecydowanie cieńsze....

Włosy się trochę się też zniszczyły przy końcach, ale co się dziwić, przy takiej długości jest to nieuniknione.

Szczególnie że bardzo często dosłownie się w nie zaplątuje,
One nie lubią takiej wilgoci

albo prawie na nich siadam



Przy tej długości ciężko uniknąć przytrzaśnięcia i totalnego poplątania. 


Ogólnie, wracam teraz małymi kroczkami do trochę intensywniejszej pielęgnacji, za ostatni grosz kupiłam olej kokosowy, własnie przed chwilą go zmyłam. Muszę kupić też jakąś maskę, na razie mam zamiar skupić się na tych domowych.

Najważniejsze jest to, że wystarczy że podetnę z 5-10 cm i włosy będą się miały jak dawniej.
Myślę nad przycięciu na prosto, no ale nie wiem, nie wiem.


Na koniec jeszcze trochę zdjęć z życia obrazujących ich długość i aktualny stan.











Wam też się czasem odechciewa włosomaniactwa?

Planuje teraz serie intensywnego olejowania, co każde mycie, zobaczymy co z tego wyjdzie.


Stęskniłam się za pisaniem, ale muszę przynać że bardzo opornie mi to idzie ;(

POZDRÓWKI

MUDI



@malamudi





84 komentarze:

  1. Też bym chciał mieć takie włosy co nie trzeba zbyt dużego wysiłku żeby były ładne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że jej włosy były ZDROWE i nie niszczone niczym. Dlatego łatwo o nie zadbać. Jak Twoje włosy też będą ZDROWE t o też tak będzie :)

      Usuń
    2. To nie chodzi tylko o to czy są zdrowe i nie zniszczone np. farbowaniem czy prostownicą. Są to włosy proste, być może niskoporowate. Włosy kręcone lub falowane, wysokoporowate, będą potrzebowały częstej szczególnej pielęgnacji, bo będą wyglądały jak suche siano. Tu nawet przy olejowaniu, nawilżaniu i innych duperelach wiele zależy od wilgotności powietrza, jak szybko włosy schną, nawet jak się starasz, to możesz mieć na głowie miotłę ;)

      Usuń
    3. Nie demonizujcie tak tych kręconych czy falowanych włosów. Nie twierdzę, że macie łatwo z takimi czy mniej roboty, ale uwierz, że proste włosy też robią różne wybryki... A to się zaczynają puszyć, są oklapnięte, suche, bez życia. ''Nawet jak się starasz, to możesz mieć na głowie miotłę ;)''.

      Usuń
    4. Mówi osoba która nie ma kreconych wlosow

      Usuń
  2. Jakie długie masz włosy ;) Są ładne mimo zaniedbania. I bardzo się cieszę, że nas nie opuszczasz :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się udało znaleźć własną metodę na włosomaniactwo :) Używam tego co im służy, ale nie wpadam w manię kupowania. Obecnie mam 2 szampony+ 1 na zapas. Byłby jeden ale jeden otwarty dostałam i chce go zużyć. Odżywki mam całe sztuk dwie. Kupione za śmieszne pieniądze przez internet ale moje włosy je lubią. Oleje to te co i tak stoją u mnie w kuchni, a że nie używamy dużo oleju do gotowania to pomagam zużyć żeby się nie przeterminowały. Jedynym szaleństwem jest Khadi na porost kupiony podczas DDD. A włosy suszę na obrotowej suszarce, śpie w warkoczu bo tak mi wygodnie i notorycznie chodzę w rozpuszczonych nawet na wietrze, przytrzaskuję je paskami od torebek, czeszę na mokro i zdarza mi się spać z mokrymi jak nie mam siły ich suszyć. :p A włosy mają się dobrze :)

    A Twoje włosy są piękne i zazdroszczę Ci długości. Moje sa do łopatek ale zapuszczam je do łokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że znalazłaś swoją pielęgnacje.

      Ja własnie mam teraz moją wymarzoną długość! :)

      Usuń
  4. Ten post jest taki prawdziwy - sama olejowałam przed każdym myciem, zapuszczałam, jak odżywki to tylko naturalne, jak szampony to bez sls, w żadnym razie suszarka, i tak dalej, i tak dalej...
    A potem doszłam do wniosku, że to włosy są dla mnie, a nie ja dla włosów - podcięłam, wycieniowałam, zafarbowałam, jak mi się nie chce wieczorem to umyję i wysuszę rano... Wciąż myję delikatnym szamponem, wciąż odżywiam po każdym myciu jakąś odżywką na szybko. A zapasów włosowych wciąż mam jeszcze na długie miesiące :D Nie dajmy się zwariować! :)
    PS Z budżetem studenckim muszę się zgodzić. W 100% :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, nie dajmy się zwariować ;)

      Usuń
  5. Widać, że Twoje włosy są z natury mocne i wytrzymałe. Gdybym ja sobie odpuściła na dłuższy czas "włosowe szaleństwo" to już widzę jakby ładnie mi się odpłaciły za to ;-)
    p.s. Niesamowicie podoba mi się Twój plecak! :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciecze się żę wracasz ;) jakoś tak nie wyobrażałabym sobie życia bez twojego bloga :D włosy masz piękne i w sumie nie widac żeby jakoś szczególnie ucierpiały przez ten czas włosomaniactwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ucierpiały, ale serio myślałam że będzie gorzej.

      Usuń
  7. Ja też już nie dbam o włosy jak kiedyś - największy szał chyba przeminął ;-) Ale mam już zakorzenione dobre nawyki i wiem, co robić, żeby nie wrócić do stanu wyjściowego. Twoje włosy są teraz trochę podniszczone, ale myślę, że niewiele trzeba będzie zrobić, żeby je odżywić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę je w końcu podciąć. :)

      Usuń
  8. Nie, bo moje włosy są jeszcze dłuższe i szybko stracą nawilżenie na niestosowaniu odżywki po myciu. Jednak włosomaniaczka nie przejmuje się aż tak strasznie włosami. Niszcze je głównie kaskiem(bywa, że je wyrywam, ale mam kiepski kask i szukam nowego) i jazdą na motorze- ten wiatr potrafi je splątać. Często grilluje( jestem strasznie pokąsana przez komarzyce :( , pogryzły mi tyłek, kolana i skalp :D ), wycieczkuje itd. Może to dlatego, że podcinam je co miesiąc i mi nie zależy. Jednak jakaś maska, odżywka, nawet nałożona na minutkę to dla mnie podstawa, trwająca chwileczkę. Co innego jeśli mowa o skalpie, ale mój skalp to hmm... (post o skalpie w trybie makro) Dawno nie robiłam domowych maseczek, zmusiła mnie brzydka poświata i w sumie efekt był tak świetny, że mam zamiar robić to częściej.
    Włosy na ostatnich zdjęciach wyglądają mimo wszystko bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, pamiętam jak źle się skończyła jazda na motorze z rozpuszczonymi włosami. Gdyby nie TT to bym ich w życiu nie rozczesała!

      Usuń
    2. http://1.bp.blogspot.com/-okGpUyem87s/U2uSnU2wxFI/AAAAAAAAPPA/NiJoZC2agck/s1600/Nowy+folder+(2)1.jpg tak się u mnie kończy brak maski, szczotki i przejmowania się włosami(byłam chora) :D Jednak jakoś to rozczesałam. Po motorze faktycznie może być gorzej, więc już nie jeżdżę z rozpuszczonymi włosami. Gorzej, że mój kask działa jak żelazko, wplątują mi się w niego włosy itd. Oby nowy był lepszy.

      Usuń
    3. Ojej, faktycznie bardzo poplątane!

      Usuń
    4. Eve - może zakładaj na włosy pod kask cieniutką chustkę?

      Usuń
    5. Dlatego wolę nałożyć na włosy ułatwiającą rozczesywanie maskę. Maska nałożona choćby na 2 minuty w pośpiechu, może być wtedy silikonowa to podstawa. Olei nie stosuje od maja(w kwietniu olejowałam je na bogato), ale to raczej z niechcenia niż braku czasu. Jednak bez masek moje włosy by się szybko zniszczyły. Chronią je lepiej niż sera silikonowe, czy oleje. Niektóre maski ułatwiają rozczesywanie moich włosów przez 2 dni. Więc w razie czego, wiem, że ich sobie nie wyrwę ;)
      Na wplątywanie się włosów? Pewnie by coś pomogło... Chciałabym schować wszystkie włosy pod chustą, ale wtedy kasku nie założę :D

      Usuń
  9. ja właśnie od jakichś dwóch miesięcy miewam taki włosowy kryzys.
    Nic mi się nie chce z nimi robić.
    Myje byle jak, byle czym, masek też nie robie.
    są ciągle związane byle jak, tyle że je nadal olejuje.
    Na dodatek zastanawiam się jak kiedyś tak mogłam prawie każdą wolną chwilę się nimi zajmować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też się właśnie tak zastanawiam ostatnio :D Jestem wściekła jak mam umyć włosy bo mi się nie chce, a co dopiero z maska siedzieć 30 minut!

      Usuń
  10. Cudowne! Marzę o dokładnie takiej długości i gęstości :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi też się tego wszystkiego odechciewa ;) Ale myślę, że jeśli się nie męczy włosów ciągłym farbowaniem czy prostowaniem, to niewiele im trzeba do szczęścia ;) masz piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz bardzo piękne włosy, zazdroszczę długości :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaaaakie cudowne!! *.* Marzę o identycznej długości <3 Są świetne, założę się, że nie jedna osoba się za nimi (i Tobą ;D) obejrzy na ulicy ;p Fajnie, że wracasz do dbania o nie- co prawda teraz nic im nie jest i mają się dobrze, ale kto wie co parę miesięcy takiego niedbalstwa by im zrobiło ;) Mam też nadzieję, że będziesz częściej pisać na blogu, uwielbiam czytać Twoje posty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale dłuuugie :) Często tak mam, że mi sie odechciewa.. Szczególnie, że czasem wyglądają okropnie... pomimo tak intensywnej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać,że Twoje włosy są z natury bardzo ładne ale fakt,przydałoby się im porządne podcięcie,szczególnie widać to na 3 zdjęciu, że końcówki są poszarpane

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo ograniczonej pielęgnacji nadal są piękne!
    Ja też ostatnio trochę odpuściłam. I też chyba wpływ na to miał zakup suszarki (jestem z tych szalonych, które myją włosy rano. Codziennie.) Nakładanie maski na godzinę rano jest niemożliwe, więc jedynie jakaś odżywka na szybko i suszenie. Stan włosów musiał się pogorszyć. No i niepodcinanie od jakichś... 4 miesięcy? Kosmos.
    Po powrocie do normalnego życia - po sesji i obronie, znów się nimi zajmę.

    Pozdrawiam ciepło ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia na egzaminach!
      Suszarka nie jest taka zła, ja tam lubię ;)

      Usuń
  17. wydaje mi się, że w włosomaniactwie kiedyś następuje taki moment, że nasze włosy nie wymagają już tak regularnej i czasochłonnej pielęgnacji jak kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie to tak, gdy są już w miarę zdrowe można sobie trochę odpuścić.

      Usuń
  18. Wooow ale długość *-* Ja nie mam ochoty na przerwe od włosomaniactwa, bo zwyczajnie sprawia mi to niebywałą przyjemność i widzę efekty ;) Ale rozumiem, że to moze zmęczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Ja po 2 latach byłam wykończona haha ;)

      Usuń
  19. Moje wlosy rowniez maja sie calkiem dobrze wlasciwie to jestem z nich dumna:) Bylo tak fajnie a tu nagle zlapal mnie lupiez i teraz musze zmienic swoja pielegnacje:(
    Twoje za to sa cudne tez marze o takiej dlugosci:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez czasem męczy łupież :( Olejek z drzewa herbacianego super sobie z nim radzi!

      Usuń
  20. wyglądasz troche jak szczurek;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zawsze myślałam że jak lisek albo surykatka

      Usuń
  21. Powiem Ci, że miałam taki moment, że za bardzo (przynajmniej jak na mnie) przejmowałam się włosami. Aż w końcu... rozjaśniłam je 2 razy i zafarbowałam i mimo tego, że końcówki nadają się do podcięcia to kondycja włosów wcale jakoś bardzo nie ucierpiała tak samo jak moja psychika xD Poza tym zauważyłam, że jeśli mniej 'patyczkuje się' z włosami to jakoś szybciej mi one rosną i są w lepszym stanie. I również zauważyłam, że włosomaniactwo wcale takie tanie jednak nie jest zwłaszcza jak ma się długie włosy i lubi się testować co chwile nowe kosmetyki. Dlatego chwilowo nie kupuje żadnych nowych i staram się zużyć aktualne, a potem na bieżąco będę uzupełniać braki tak by mieć np 2 szampony, ze 3 odżywki, 2 maski, a nie kurcze 6 odżywek czy więcej no bo po co ich aż tyle? Może za jakiś czas znów zacznę bardziej przejmować się nimi, ale na razie troszkę sobie odpuściłam i na szczęście praktycznie żadnych negatywnych skutków tego nie odczuwam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ja tez zauważyłam że jak nie zwracam uwagi na włosy to szybciej rosną ;)
      Zużycie zapasów to dobry pomysł. Ja zyskałam tyyyle miejsca w w szafce.

      Usuń
  22. dla ostatnio nawet zwykle umycie jest udreka, tak mi sie nie chce, to chyba zalsuga wakacji, w zime dbalam nalogowo o wlosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mi się też strasznie nie chce :(

      Usuń
  23. A jakiego/jakich szamponów (z nazwy, dokładnie:D) używałaś przez ten czas? :)
    Ja też wpadłam w wir dbania, głaskania i w ogóle takich dupereli, no serio szok. Bywały takie czasy, że kiedy umyłam późno głowę to siedziałam z mokrymi włosami aż wyschną (a schły wtedy nawet ponad 5h!) A teraz? Suszarka włosów mi nie pożera, ba, jeśli wysuszę w dobrym momencie to wyglądają bosko, wypada też tak, że kładę się w mocno wilgotnych włosach związanych w lekki kucyk - głowy mi nie urwało, włosy się nie obraziły. Tak jak ktoś wcześniej napisał, ja też kładłam tylko to, co naturalne, silikonów W OGÓLE nie uznawałam ("bo one tylko upiększają bez wysiłku, a ja chcę mieć włosy prawdziwie piękne i zdrowe", ale one jednak nie były z efektem wow, teraz natomiast mam zepsute końcówki (przez fryzjera i przez brak ochrony)).
    Gdyby Twojego bloga już nie było no to ja nie wiem co bym zrobiła. Ulubiony blog i tyle w temacie. Nie odchodź! :))
    Maaagda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy uwielbiają suszenie wyglądają wtedy super ;)
      Dobre silikony nie są złe.
      jeszcze nie odchodzę! ;))

      Usuń
  24. Te zdjęcie, gdzie tak sobie stoisz, na jednym ramieniu masz wszystkie włosy jest przepiękne! :) No i ostatnie - Twoje włosy są serio piękne! Może i wraz z pielęgnacją były bardziej gładkie itp, ale za to teraz są takie, do jakich ja dążę ;-) Bardziej naturale nawet :P
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Podoba mi się to że tak ładnie naturalnie się układają przez to "cieniowanie" przy twarzy :) A tak mnie tutaj za to hejtowali!

      Usuń
  25. hyh. ostatnio miewam tak samo. przez kompletny brak czasu praktycznie nie uzywam olejkow, suszyłam po kazdym myciu. ale tak naprawde liczy sie efekt koncowy a nie to ile pracy, cierpliwosci i kosmetykow wkladamy w nasze wlosy. to wlosy są dla nas, a nie my dla wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, nie dajmy się zwariować!

      Usuń
  26. Aaa, przepraszam, ślepak ze mnie, szampon z GP :DDD Przepraszam jeszcze raz. Magda

    OdpowiedzUsuń
  27. no wiele im nie zaszkodziło,bo wyglądają nadal zniewalająco :)

    OdpowiedzUsuń
  28. jak wyleczyłaś ŁZS? co stosowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyleczyłam, ciągle do mnie wraca ;(

      Usuń
  29. Skąd plecaczek? :)
    Pozdrowienia z uk :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje zapasy niedługo osiągną stan krytyczny ;P Wg moich standardów oczywiście, bo inne dziewczyny mają np. kilka półlitrowych masek Bingo i dwa razy tyle odżywek ;) "Problem" polega na tym, że moje włosy się szybko przyzwyczajają do pielęgnacji i staram się ją trochę modyfikować co miesiąc. Dlatego trudno zużyć te półlitrowe butle czy szampony oczyszczające.
    Całe szczęście nie poświęcam na to dużo czasu, standardowe mycie OMO rano lub po południu, olejowanie na noc. Rozkład dnia nie sprzyja nakładaniu maseczek typu Amla z henną na godzinę, ale nie spędza mi to snu z powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też miałam ostatio taki odwyk :D W sumie jedyne co zauważyłam to to, że bardziej się plątały i były trochę bardziej szorstkie. Również wracam do olejowania i ogólnie 'włosomaniactwa' :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jestem włosomaniaczką od ponad 2 lat i mi się nie odechciewa, bardzo lubię dbać o włosy i nie czuję się przez nie ograniczona :) Tym bardziej, że widzę jak stają się coraz piękniejsze, bardzo lubię swoje włosy. Zaczęłam o nie lepiej dbać odkąd trafiłam na Twojego bloga ponad 2 lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz śliczne włosy, ale jak dla mnie za długie. ;) I podzielam Twoje zdanie na temat 'włosomaniactwa'. Moja pielęgnacja obecnie to maska przed myciem na 10 minut, żeby tylko końce chociaż jakoś zabezpieczyć, a po umyciu serum na końcówki i tyle. Jak sobie przypomnę o oleju, to nakładam. Stan włosów się jakoś nie pogorszył, a ja nie muszę latać i chuchać na nie. Nawet wisi mi to, jak wyglądają, bo i tak najczęściej je związuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie też jest czasem taki moment że nie chce mi się o nie dbać, ale zazwyczaj to krótki czas, jakiś tydzień czy 2 ;) Ogólnie lubię dbać o włosy :) A do suszarki przekonałam się dzięki Tobie :) I okazało się, że włosy wyglądają lepiej niż po naturalnym suszeniu, a włosy jak na razie nie cierpią :) Fajnie, że będziesz pisać częściej. Uwielbiam Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj, a dla mnie "włosomaniactwo" to po prostu dbanie o włosy, niekoniecznie z tymi wszystkimi olejami, półproduktami i wcierkami ;) Ja akurat nie wyobrażam sobie braku odżywki czy maski, bo dla mnie to tylko jedna minuta mycia włosów dłużej (czasami więcej, ale to zależy od czasu, jakim dysponuję), a zawsze później łatwiej mi jest włosy rozczesać. No i to kwestia samej przyjemności ze stosowania jakiegoś kosmetyku :) Zawsze pielęgnację dopasowuję do aktualnych potrzeb, czasu i chęci. Obecnie jest to olej na noc co dwa dni, mycie rano (rano mam sporo czasu zazwyczaj), maska (odżywek ostatnio nie używam), sprej termoochronny, odrobina jedwabiu GP i suszenie. Dla jednych to dużo, dla moich włosów takie wygodne minimum :) Ciężko powiedzieć, ile mnie to kosztuje, staram się kupować szampony i maski wtedy, gdy jest na nie promocja. A włosy masz piękne i zdrowe, niektórzy po prostu nie muszą na nie nakładać Bóg wie czego, żeby nie straszyły :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dawno kupilas ten plecak ?

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz cudowne włosy, takie o których można marzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja mam dość ale tego słowa:D strasznie mnie irytuje :D Ja nie mam dość:) moje włosy są kręcone i farbowane więc są suche i po prostu o wiele lepiej wyglądają jak coś z nimi zrobię:) poza tym w nawale codziennych spraw mam kilka chwil te 2 razy w tygodniu na spa dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Możesz powiedzieć, gdzie są te długie ruchome schody ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się że na stacji Holborn, ale nie jestem 100% pewna.

      Usuń
  40. Masz naprawdę piękne włosy! :) Też mam dość długie, może trochę krótsze od Twoich, ale jakoś nigdy nie miałam czasu ani ochoty na przesadne dbanie o nie. Szampon, odżywka, jedwab i to tyle. Farbowanie, czasami rozjaśnianie. Tapirowanie i lakier, "męczące" upięcia, ale mimo to żyją i mają się jakoś tam (nie powiem, że dobrze, no ale żyją ;)).

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej, znalazlam w twoim spisie tresci recenzje maski drozdzowej agafii ale jak na nia klikam to nic sie nie wyswietla, usunelas to czy co?

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepiękniachne włosy! :) Mi dbanie o włosy się nie nudzi, lubię to :) Ale ja mam włosy ledwo do łopatek, więc w porównaniu z Twoją długością, nie mam prawa narzekać :P Rok temu, jak ścinałam resztki trwałej, zmuszona byłam pocieniować włosy. Też się zastanawiam o ścięciu na prosto, jednak znacznie by to je skróciło... Więc chyba jeszcze poczekam kilka miesięcy :)

    Romka :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wracaj, wracaj tu :) Zobacz, ile masz komentarzy, wszyscy Cię lubią :D

    R. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Powodzenia w powrocie do włosomaniactwa :D Ja jestem dokładnie w tej samej sytuacji...Nie można się nie zgodzić, że rzeczywiście dużo kasy na to idzie, a trochę szkoda, skoro można zamiast tego jechać np. na koncert :D
    Ale i tak twoje włosy dobrze wyglądają i ta dłuugoooość<3

    OdpowiedzUsuń
  45. Dobrze dopisalas tam na dole;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej :D mam takie pytanie, ostatnio przerzuciłam się na delikatne szampony i zaczęłam używać szamponu Babydream, niestety moje włosy szybko się przetłuszczają i chyba ten szampon sprawia u mnie, że są szybciej tłuste, dlatego chciałabym się dowiedzieć czy w tej sytuacji płyn Facelle jest dobrym wyjściem? Mieszkam niedaleko małego miasteczka i wybór mam niestety ograniczony.

    OdpowiedzUsuń
  47. Hej :D mam takie pytanie, ostatnio przerzuciłam się na delikatne szampony i zaczęłam używać szamponu Babydream, niestety moje włosy szybko się przetłuszczają i chyba ten szampon sprawia u mnie, że są szybciej tłuste, dlatego chciałabym się dowiedzieć czy w tej sytuacji płyn Facelle jest dobrym wyjściem? Mieszkam niedaleko małego miasteczka i wybór mam niestety ograniczony?

    OdpowiedzUsuń
  48. Muddiii ratuj!!! Zrobiłam coś strasznego! Z średniego brązu *nataralne) chciałam się stac blondynką i !!!!!!! Uzyłam ROZJAŚNIACZA!!!! Moje włosy są zółte!!!!!!! JEzuuuusieee ja z domuwstydze się wyjscco zrobić ?!!! Odpiszproszę!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Czy będzie post ze zdjęciami z czerwca? bo czekam i nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, ale trochę spóźniony ;)

      Usuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget