środa, 24 czerwca 2015

NAJLEPSZY Kallos chocolate.




Tak, zdradziłam wszystko w tytule. Kallor Chocolate jest zdecydowanie moim ulubionym Kallosem. testowałam ich w sumie 5: Latte, Argan, Placenta, Keratin i właśnie Chocolate.

Ogólnie Kallosy uważam za takie maski "bez szału". Spoko mieć je w swojej szafce żeby mieszkać z innymi składnikami, są tanie i w sumie traktuje je jak odżywkę.

Czekoladowy Kallos działa na moje włosy jednak inaczej. Są po nim niesamowicie mięciutkie, nawilżone i po prostu idealne. Szczerze uwielbiam te maskę i jako jedyną z Kllosów kupię ją w litrowym opakowaniu.

Konsystencja jest kremowa i bardzo przyjemna, Maska pięknie pachnie takim mlecznym kakao dla dzieci. Zapach nie utrzymuje się długo na włosach.


Zdecydowanie polecam żeby Kallosa czekoladowego wypróbować :D Ja mojego kupiłam na targach urodowych w Poznaniu, nie wiem czy mała pojemność jest dostępna np w hebe.




prywatnyINSTAGRAM



MUDI

PS: Założyłam sobie SNAPA. W sumie jeszcze nie ogarniam tej aplikacji, ale jakby ktoś chciał mnie dodać i wysłać mi coś fajnego jestem " takamalamudi " Traktuje takie aplikacje raczej prywatnie, dlatego dodaje do ziomków tylko te osoby które dadzą znać ze są czytelniczkami:)

30 komentarzy:

  1. Ostatnio po masce mlecznej z Kallosa mam na razie ich dość, moje włosy się nimi przejadły. Są to bardzo fajne maseczki do włosów ale następnym razem kupię małe opakowania :) Z tymi litrowymi potem się męczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze kupuje małe opakowania, żeby najpierw wypróbować czy jest ok. Tylko ta mnie tak zachwyciła że mam zamiar kupić duże opakowanie.

      Usuń
  2. O no patrz, ja wlasnie denkuje tego kallosa ale tak mnie nie zachwycil, zdecydowanie moim ulubiencem jest natomiast keratin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kerstin słabo u mnie działał. Co włosy to inny ulubieniec :)

      Usuń
  3. nigdy żadnej nie stosowałam, ale może na tą się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Są tanie, łatwo dostępne i całkiem spoko :)

      Usuń
  4. Mój włosowy ideał, włosy po nim mam rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też! Dawno żadna maska nie dawała u mnie tak ładnego efektu.

      Usuń
    2. A stosowałaś na włosy np. Maskę z dodatkiem kakao? U mnie prawie brak efektu.
      Pytam, bo wydaje mi się, że mamy podobne włosy ;)

      Usuń
    3. http://mudidudi.blogspot.com/2013/03/kakao-jako-dodatek-do-maseczki-na-wosy.html Mam nawet o tym wpis :)
      U mnie efekt był super, tylko zapach mnie męczył.

      Usuń
  5. A ja lubię bardzo tą maskę biało-błękitną. Na czekoladową nigdy nie mogę trafić :((
    Świetny, przejrzysty blog- obserwuje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekoladową widziałam tylko w literowych opakowaniach.
      Mega mi miło. Mam nadzieję że zostaniesz na dłużej :)

      Usuń
    2. *litrowych. Tak się dzieje gdy odpisuje na komentarze z telefonu :)

      Usuń
  6. Jeszcze nie miałam tej maski ale bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poczulam czekolade w powietrzu:D moze kiedys wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej czuć kakao ;) ale to zdecydowanie najładniej pachnący kallos.

      Usuń
  8. Jak dla mnie szału nie ma- spróbuj Cherry albo Omega :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdę w małym opakowaniu to spróbuje!

      Usuń
  9. Ja bardzo lubię Kallosa Color. Za jakiś czas z pewnością skuszę się na Chocolate. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kupić Color dla mojej mamy :)

      Usuń
  10. lubię kallosy, teraz męczę omega <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja męczę jeszcze Keratin i Latte. Jak wykończę to na pewno spróbuję tą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A Bananowego miałaś ? dla mnie bananowy jest super ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to napisałam które kallos używałam :) Jak znajdę gdzieś bananowego w małym opakowaniu to pewnie wypróbuje.

      Usuń
    2. Bananowych w małym opakowaniu chyba w ogóle nie produkują. Skusiłam się na ten litrowy i jest całkiem spoko. I ten zapach... No ale litr to jednak trochę za dużo - mam wrażenie że opakowanie jest bez dna bo nic nie ubywa!

      Usuń
    3. Ja nawet bym nie miała gdzie trzymać tych litrowych opakowań.

      Usuń
  13. A do mnie właśnie doszedł szampon i maska czereśniowa :D Niestety w ofercie były tylko w opakowaniach litrowych. Zobaczymy jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak skończę swoja maskę to ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget