czwartek, 18 czerwca 2015

Ulubieńcy KOSMETYCZNI połowy roku!



SESJA ZDANA! Jeeeeej! Zapisałam się na pierwsze terminy i pokonałam wszystko za pierwszym razem. Jestem z siebie super dumna :) Teraz już tylko praktyki na Malta Festiwal i wakacjeee!
Ogólnie siedzę na placu wolności, więc jak ktoś się wybiera niech da znać, bo potrzebuje ofiary do ankiet :P

***

Co miesiąc powtarzam sobie: ZROBIĘ ULUBIEŃCÓW i tak to właśnie wychodzi, że nie robię. Ale minęło już pół roku! Czas na to!

Ogólnie, zrobię też wpis o ulubieńcach niekosmetycznych (które jak dla mnie sa zwykle ciekawsze, bo można podpatrzeć fajne filmy i seriale)

Dobra, zaczynajmy! Zwykle robię kategorie ale dzisiaj to już serio mi się nie chcę nad tym myśleć. Obejdzie się więc bez kategorii.


Zacznę od produktu, o którym już pisałam a który okazał się być dla mnie totalnym hitem! I serio, zrobiłabym Wam zdjęcia, bo tym też można zająć czas który powinnam poświęcić na coś związanego ze studiami, ale nie chcę wam pokazywać wam wymiętolonych opakowań. Ostatnio mnie to jakoś brzydzi. Będą więc grafiki.

O czym to ja pisałam? (że niby macie się teraz poczuć jakbyście prowadziły ze mną konwersację)... aaaa miałam Wam napisać o Misshy! Tak. Missha jest zdecydowanie super. TUTAJ znajdziecie cały osoby wpis o niej, na którym widać jak ślicznie prezentuje się na twarzy. Prócz tego że się cudownie prezentuje, to w życiu nie miałam lepszego "podkładu". Moja skóra teraz bardzo za nią tęskni, więc muszę kupić kolejną tubkę. Ale żeby się nie powtarzać. Odsyłam Was jeszcze raz do wcześniejszego WPISU.

Po podkładzie ostatnio nakładam rozświetlacz. Miałam Wam nawet napisać osobny wpis o tym
rozświetlaczu (i może napisze w sumie, jeszcze nic straconego), bo dzięki niemu pokochałam rozświetlanie. Nienawidzę gdy moja skóra jest matowa. Wygląda wtedy mega niezdrowo i tak jakoś... sucho. Nie wiem jak to inaczej opisać. W każdym razie moja twarz bez tego rozświetlacza wygląda tak :( a z rozświetlaczem tak :). Oczywiście nie napisałam Wam o jaki produkt chodzi (klasyk, Ada o czymś opowiada) Chodzi mi o Essence, Soo Glow! w odcieniu 10 look on the bright side. Zdecydowanie jest to wręcz ukochaniec maja. Aaaaa i jest kremowy, więc nie muszę się rano bawić w pędzle. Zdecydowanie polecam!



Pokochałam też jeden tusz do rzęs! Jest nim TWist up the VoluMe z Bourjois (czy tylko ja nienawidzę tej nazwy?) W każdym razie tusz ma magiczną szczoteczkę (mój partner był pod wrażeniem) i serio daje przepiękny efekt. Bardzo mi odpowiadał, rzęsy były po nim ślicznie podkręcone, wydłużone i pogrubione. Teraz używam innego tuszu, ale pewnie wrócę do TUTV :) Aaaaah i mam też wodoodporną wersję. I tak jak wszystkie wodoodporne maskary dają u mnie beznadziejny efekt tak ta robi cuda na rzęsach ;)


Następnie Kredki do ust i szminki z Golden Rose. Czyli w sumie klasyk. I tak mam napisany post o szminkach które posiadam, ale zdjęcia na ustach które zrobiłam są tak zniechęcające że... :) Muszę więc zrobić nowe. A ostatnio moje usta są w tak marnym stanie.. W każdym razie gdy nie są noszę najczęściej kredkę Dream Lips Lipliner w odcieniu 505 i obiecuję Wam że to najładniejszy odcień jako gościł na moich ustach. I gdybym kiedykolwiek znalazła szminkę w tym odcieniu to <3. A jak juz jesteśmy przy szminkach to moją ulubioną jest (oczywiście) Vevet matte 02, czyli chyba najpopularniejszy odcień na świecie. Ładny jest i długo się utrzymuje, co poradzę :)









I już na sam koniec kolorówki. Lakiery z Golden Rose. Pisałam o nich trochę TUTAJ One sprawdzają się u mnie tak samo jak essie a mają tyyyyleeee kolorów! Długo się utrzymują, (pewnie dzięki TEJ metodzie) i ładnie kryją. Zdecydowanie moim ulubionym kolorem ostaniach miesięcy jest 83 z serii Color Expert. Noszę go i zmywam i znowu nakładam. Śliczny jest!




Co do pielęgnacji, szczerze mówiąc nie znalazłam żadnego ulubieńca. Nie wiem. Parę produktów okazało się spoko, ale nie znalazłam niczego co by mnie powaliło na kolana.



I tak wyglądają moi kosmetyczni ( w sumie to nawet kolorówkowi) ulubieńcy połowy roku. Wybrałam te produkt które mnie faktycznie zachwyciły a używanie ich było dla mnie wręcz rozkoszą dnia codziennego. Oczywiście jest prawdopodobnie wiele innych produktów, które mogą być duże lepsze od tych, ale moja kieszeń nie jest bez dna ;)


Czekajcie na ulubieńców niekosmetycznych! Będzie fun! :)




prywatnyINSTAGRAM



MUDI

PS: Założyłam sobie SNAPA. W sumie jeszcze nie ogarniam tej aplikacji, ale jakby ktoś chciał mnie dodać i wysłać mi coś fajnego jestem " takamalamudi " Traktuje takie aplikacje raczej prywatnie, dlatego dodaje do ziomków tylko te osoby które dadzą znać ze są czytelniczkami:)

12 komentarzy:

  1. Własnie post o pomadkach z Golden Rose pojawił się u mnie. Bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również używam tego tuszu i trzeba to potwierdzić - jest genialny :) wcześniej uważałam Loreala volume milion lashes i też byłam zadowolona. Jednak odkąd użyłam bourjois pozostaje mu wierna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zdecydowanie fantastyczny! Miałam też tego Loreala, ale nie dawał nawet w połowie tak fajnego efektu jak ten Bourjois. Ja już chyba wypróbowałam wszystkie te takie popularne tusze, ale tylko TUTV mnie tak zachwycił.

      Usuń
  3. dodałam Cię na snapie więc informuje, że jestem czytelniczką ;D
    moja nazwa to 'kocota' i w sumie to, Cię rozumiem bo też się boje dodawać kogoś kto nei wiem kim jest :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oook zaraz Cię dodam! :)
      Wole sobie oznaczyć, które osoby są czytelniczkami żeby potem wiedzieć co komu wysyłam i kto mi coś wysyła :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Misshę :D ale Ci się fajnie zrymowało (Ada o czymś opowiada) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. BB z Mishy muszę wypróbować ;) Wydaje się być genialny, i do tego ta cena <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamówiłam sobie teraz ciemniejsza na lato. Najlepszy krem/podkład na świecie. I do tego ma spf!

      Usuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget