niedziela, 26 kwietnia 2015

Jak przedłużam trwałość lakieru do paznokci! (na bardzo zniszczonych paznokciach)

 

OMG tęsknie za taką długością!


 Cześć!

Uwielbiam nosić pomalowane paznokcie. Szczerze mówiąc to prawie nie zdarza mi się mieć ich niepomalowanych!


Mam tylko jeden mały problem. Moje paznokcie są wręcz w ohydnym stanie. One się rozpadają. Serio, po prostu się sypią. Próbowałam już wszystkiego, ale chyba muszę iść do dermatologa. Może za pół roku się do jakiegoś dostanę ;) No chyba że zapłacę 100 zł...

Przez to że moje paznokcie wyglądają strasznie, i jak już wcześniej wspomniałam rozdwajają się, noszenie lakieru dłużej niż jeden dzień jest praktycznie niewykonalne. Lakier odpada razem z płytką paznokcia. W dodatku nawet jak je się pomaluje to i tak wyglądają brzydko bo widać te rozwarstwienia i inne takie.


Zwykle nakładałam jako bazę po prostu jakąś tam odżywkę do paznokci, ale nie wyglądało to spoko no i lakier tak czy siak bardzo szybko odpadał.


Aż odkryłam dwa produkty które sprawiają że śmiało mogę nosić lakier kilka dni! Oto one:

Już kiedyś o nich wspominałam, więc to żadne nowości, ale nigdy nie opowiedziałam Wam dlaczego odmieniły one moje życie.

  • Zacznijmy od basecoatu czyli od wzmacniającego żelu z wapniem firmy KillyS. Można kupić ten żel w SuperPharm za 15 zł. Nazywam to żelem ale tak na prawdę to taki zwykły lakier do paznokci o jakby żelowej konsystencji, dający przy okazji ciekawy, żelowy efekt. Ale co najlepsze, ten kosmetyk fantastycznie wypełnia wszelkie bruzdy w paznokciu, rozdzwonienia itd. dzięki czemu pomalowany paznokieć jest piękny i gładziutki. Gdy nałożymy na to kolor paznokcie wyglądają jakby nigdy nic im nie dolegało. Nie wyobrażam już sobie życia bez tego żelu. Jest po prostu fantastyczny.

W dodatku myślę że śmiało można stosować go np na odżywkę, i potem na to kolorowy lakier :)


  • Czas wspomnieć o kolejnym cudownym kosmetyku czyli topcoacie Poshe. To chyba znany wysuszacz. Moim zdaniem najlepszy ze wszystkich, a na allegro można go dorwać za 17 zł :) (już z wysyłką!) Błyskawicznie wysusza paznokcie, spaja te wszystkie wcześniej nałożone warstwy, wszystko dodatkowo tak jakby wygładza i co najważniejsze, wydłuża trwałość kolorowego lakieru. 

I to właśnie ten duet sprawił że mogę cieszyć się ładnymi paznokciami dłużej niż jeden dzień. Maluje je na nowo zwykle co 4/5 dni, a jak dla mnie to wręcz niesamowity wynik. Bardzo cieszę się że kupiłam kiedyś na wypróbowanie ten żel KillyS bo jak dla mnie jest to zdecydowany hit!

Jestem ciekawa jak by ten duet zadziałał na zdrowych paznokciach, ale myślę że jak na moich masakrycznych daje rade... :)




To już wszystko na dziś!!!



Pamiętajcie że mimo iż nie ma mnie często na blogu to trochę spamuje na moim prywatnym instagramie ;) @malamudi



Pozdrawiam
MUDI

prywatnyINSTAGRAM

PS: Wybaczcie stare fotki, ale gdy wyszłam zrobić zdjęcia do dzisiejszego wpisu padła mi bateria w aparacie ;)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Cudowne lakiery za 3,90 zł? Golden Rose WOW nail color!


Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o moim nowym odkryciu, a mianowicie lakierach Golden Rose WOW nail color.





Lubie malować paznokcie, ale mam ten problem że nigdy nie zużywam lakieru do końca, aż w końcu robi się ciągnący i nie nadaje się do niczego.

Dlatego skusiły mnie te małe śliczne buteleczki.

I dobrze że mnie skusiły bo te lakiery są po prostu cudowne!


Za 3,90 dostajemy buteleczkę 6ml z trwałym i dobrze kryjącym kolorem.



Jak na razie mam 3 kolorki i każdy z nich znakomicie się spisuje. Na pewno skuszę się na inne kolory, tyle że wybór jest olbrzymi. 96 odcieni!!!


Pozwolę sobie bliżej przedstawić Wam posiadane przeze mnie odcienie.


Pierwszy to piękne ciemne bordo nr 65. Wręcz idealne. Lakier (zresztą jak cała reszta) utrzymuje się u mnie do 5 dni (co jest nie lada wyczynem, bo moje paznokcie są bardzo zniszczone i zwykle po 1 dniu mam odpryski). Jako jedyny z mojej trójki kryje zostawiając lekkie prześwity, jednak myślę że to dość typowe dla tego typu odcieni (essie bordeaux robi u mnie to samo). Noszę go najczęściej, chyba dlatego że to bardzo "mój" odcień :)



Na tym zdjęciu mam go na paznokciach 3 dzień :)





Kolejny lakier to nr 13. Ciekawy chłodny, pastelowy fiolet. Kolor zdecydowanie ciekawy, choć trochę siny. Myślę że będzie ładnie wyglądał przy opalonej skórze. Jego ogromnym plusem jest to że kryje przy jednej warstwie!! I mówię tutaj o pełnym kryciu bez prześwitów! Muszę spróbować inne takie kremowe kolory.






I już ostatni kolor - 06, to odcień który zdecydowanie mnie zaskoczył. Na stoisku był totalnie popielaty a w domu okazał się być chłodnym kolorem nude. Nie lubię swoich paznokci w kolorach cielistych, dlatego w sumie rzadko po niego sięgam. Mimo wszystko - jeżeli ktoś szuka chłodnego cielistego lakieru, o dobrym kryciu i trwałości - zdecydowanie polecam nr. 06.


Jedyny minus który zauważyłam to pędzelek. Jest dość gruby a ja wole takie cienkie i precyzyjne.. z drugiej strony bardzo przyspiesza to malowanie paznokci ;)


***

To już wszystko na dziś. Cieszę się że mogę podzielić się z Wami moim nowym odkryciem. Testuje teraz również inne lakiery Golden Rose, zobaczymy jak to będzie.

TUTAJ znajdziecie pelny spis kolorów. Niektóre są naprawdę ciekawe i niepowtarzalne.



Pozdrawiam
MUDI

prywatnyINSTAGRAM

środa, 15 kwietnia 2015

HAIR MANYA! Kemon, Dreamfix lakier do włosów + zdjęcia włosów!




Cześć!! 

Dzisiaj będzie w sumie coś innego a mianowicie opowiem Wam o lakierze do włosów który - o dziwo - naprawdę skradł moje serce.


Dlaczego o dziwo?   


Opowiem Wam krótką historie.



Przez długi czas hejtowałam lakiery do włosów. Przede wszystkim z jednego powodu - z powodu tego obrzydliwego zapachu. Wszystkie śmierdzą takim lakierowym/alkoholowym czymś. Fuj. I wiecie, zapach można przeżyć wiadomo, ale u mnie zapach lakieru do włosów wywoływał migreny. True story bro. Migreny, okropne, z aura na oko i mdłościami. 

Dlatego unikałam lakierów jak ognia.



Aż przyszedł do mnie pewnego dnia ten oto lakier.
Dokładniej Kemon, Hair Manya, Dreamfix




300 ml w wesołym opakowaniu. To nie mogło się nie udać.

Oczywiście pierwsze co zrobiłam to kontrolne psiknięcie w celu sprawdzenia zapachu i... OMG pyszności! Pachnie cudownie owockami, jak lody/cukierki owocowe. Ten zapach nie jest w ogóle duszący i delikatnie utrzymuję się na włosach.

Mój brat myślał że rozpyliłam w pokoju mgiełkę zapachową.

Tak, jego zapach jest zdecydowanym atutem, ale w sumie lakier powinien przede wszystkim utrwalać fryzurę.


Producent obiecuje nam że :
"DREAMFIX to lakier do włosów, który idealnie nadaje się do modelowania włosów palcami, grzebieniem lub szczotką. Pozwala uzyskać modne, wyszukane uczesania lub tworzyć krok po kroku bardzo skomplikowane fryzury. Natychmiast utrwala i daje się łatwo wyczesać bez pozostawiania osadu na włosach."

Testowałam go przez parę tygodni i szczerze przyznam że to najlepszy lakier jaki w życiu wpadł mi w ręce. Zgadzam się w 100% z zapewnieniami producenta.

Nadaje się idealnie do utrwalania loków, koczków, i do przygładzania babyhair. Bardzo mocno utrzymuje fryzurę, praktycznie cały dzień. Moje włosy są bardzo ciężkie i zwykle loki siadają już po godzinie. Po utrwaleniu ich dreamfixem loki utrzymywały się większość dnia.

I do tego wszystkiego włosy są cały czas przyjemne w dotyku, nieposklejane i po prostu ładne. Możecie zobaczyć potwierdzenie na zdjęciach na końcu tego wpisu. 





Muszę się zgodzić też z tym, że lakier bez problemu się wyczesuje. Podczas robienia tych zdjęć psiknęłam na włosy chyba rekordową ilość produktu... Bez problemu wyczesałam go szczotką tangle teezer. 

Brzmi aż zbyt idealnie? Serio próbowałam znaleźć jakiś minus i prócz dość wysokiej ceny nie ma żadnych. 

Spray nigdy się nie zacina, rozpyla idealna mgiełkę... Nie ma do czego się przyczepić. :)


I na sam koniec zdjęcia loków utrwalonych lakierem. :) 


Jak Wam się podobają?



Bardzo cieszę się że było mi dane znaleźć lakier, który idealnie utrwala włosy i nie wywołuje zapachem migreny ;)






Pozdrawiam
MUDI

prywatnyINSTAGRAM


PS: Coś mi się poprzestawiało w ustawieniach aparatu i stąd dziwna kolorystyka zdjęć... muszę go chyba zresetować :D #typowasierota

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

AKTUALIZACJA WŁOSÓW: kwiecień 2015

Znowu jestem chora :( Chyba sie nie wychorowałam ostatnio (bo MUSIAŁAM iść na studia, serio zastanawiam się dlaczego ludzie nie mogą sobie ze spokojem chorować bo MUSZĄ coś robić). Przemokłam a przez to że było niesamowicie zimno przy okazji przemarzłam. I teraz mam za swoje. Za trzy dni mam urodziny i CHCE być zdrowa ;(



Ale olewając mój zatkany nos, obolałe zatoki i bolące gardło przejdźmy do głównego tematu czyli aktualizacji włosów!


Trzeba przyznać, że moje włosy aż proszą się o podcięcie. I ja też tego bardzo chce, ale nie mogę znaleźć odpowiedniego fryzjera. Nie wiem, poszłabym do kogoś nowego ale z drugiej strony... Nie kumam dlaczego podcinanie długich włosów ma być takie drogie. No nie sądzę że podcięcie długich prostych włosów, na prosto jest bardziej czasochłonne niż zrobienie wymyślnej męskiej fryzury :D

Ok, gdy już się wyżaliłam, trochę o mojej pielęgnacji.

No to moja pielęgnacja jest ostanio dość... uboga :) A to wszystko z czystego lenistwa. Po prostu nie mam siły na wymyślą pielęgnacje. Ograniczam się wiec tylko do szamponu, czasem jak mi się chce odżywki. Raz na tydzień staram się nałożyć maskę, no ale tez nie zawsze mi się chce.


Myślę że po prostu powiem Wam jakiś produktów używałam w ostatnim czasie i krótko co o nich sadzę,

Zacznę oczywiście od szamponów.



1. Facelle płyn go higieny intymnej. Większość czasu używam go do tego do czego jest przeznaczony, jednak gdy wiem że nie będę używała odżywki to staram się myć włosy właśnie nim. Dość ładnie oczyszcza a moje włosy wyglądają po nim zawsze ładnie i są mega mięciutkie. :)

2. Timotei szampon "moc i blask". Lubię jego zapach dlatego że używa go także mój partner, ale nie jest to szampon idealny. Używam go gdy wiem że będzie mi się chciało nałożyć potem np odżywkę. Fajnie się pieni i co dobre- nie plącze włosów podczas mycia, a mam z tym ostatnio problem.. Nie mogę go używać jednak co mycie bo jak większość drogeryjnych szamponów na dłuższą mete przesusza mi skalp, Ma mega wygodne opakowanie!

3. Alterra, Szampon  nawilżający do włosów suchych i zniszczonych "Granat i Aloes". Mam do niego sentyment. Pięknie pachnie, ma ciekawą galaretkowatą konsystencje i całkiem nieźle się pieni. Muszę przyznać że jak dla mnie jest to najlepszy szampon do codziennego użytku. Nie przesusza, nie plącze i dobrze oczyszcza. Wydaje mi się jedynie mało wydajny..


Odżywki


1.  Garnier Fructis, Oleo Repair, Odżywka wzmacniająca do włosów suchych i zniszczonych. Pisałam o niej już TUTAJ. i cały czas uważam że jest po prostu fantastyczna. Daje na włosach piękny efekt. To jedna z lepszych odżywek jakie było mi dane używać. Zdecydowanie muszę kupić ją ponownie.

2. Garnier Ultra Doux "Awokado i masło Karite". Już kiedyś używałam tej odżywki i wtedy nie robiła z moimi włosami nic. Stwierdziłam więc, "hej, moje włosy trochę się zmieniły może teraz będzie fajna". Nie. nie jest fajna. Jak dla mnie to taka woda w tubce. Serio z włosami nie robi nic.

3. Joanna, Keratyna, Odżywka do włosów z keratyną. Ta mnie zaskoczyła. Brzydkie opakowanie i brzydki zapach... ale na włosy działa super! Pięknie je wygładza i dociąża. Trochę mało wydajna, ale można jej to wybaczyć, biorąc pod uwagę naprawdę interesujący efekt.


Maski

1. Romantic, Anti Age. Maska zdecydowanie godna polecenia. Nawilża, wygładza, nabłyszcza i dociąża włosy. Ma ładny zapach i gęstą konsystencje, trochę podobną do Kallosów, jednak wydaje mi się że od Kallosów trochę fajniejsza w działaniu. Kupiłam ją w biedronce i niestety nie wiem gdzie mogę ją teraz stacjonarnie dorwać.

2. Kallos Keratin. Kupiłam ją żeby zapełnić dziurę po masce Romantic. Wcześniej z Kallosów używałam tylko Latte, ale Keratin jest jaby trochę fajniejsza. Ułatwia rozczesywanie i trochę wygładza ale w sumie bez szału. Na zdjęciu mam włosy własnie po tej masce dlatego sami możecie ocenić efekty :)


Do zabezpieczania końcówek używam pewnej mgiełki z Pantene, ale nie chce Wam o niej dzisiaj pisać, dlatego że planuje osobny wpis na jej temat :)


I tak wygląda moja pielęgnacja. Nie olejuje już od dawna, dlatego że jest to zbyt czasochłonne, no i smród z poduszek mnie potem niesamowicie męczy... :)




* zdjęcia zostały wykonane w świetle dziennym. Włosy na nich są jeszcze lekko wilgotne, ale nie mam 6 godzin żeby czekać aż będą suche ;)



To już wszystko na dziś. Jak tam Wasze włosy?




Pozdrawiam
MUDI

 
prywatnyINSTAGRAM




czwartek, 2 kwietnia 2015

MARZEC 2015 NA ZDJĘCIACH: brak internetu, palmiarnia Poznań, pyszności itd.




Siemka!


Serio zaczynam myśleć że mam jakiegoś pecha w tym roku! Okropna sesja, zepsuty telefon, BRAK INTERNETU prawie cały marzec, no i jeszcze się rozchorowałam. Teraz cały mój dom choruje. Wychodzi 1,(33) nieszczęścia na miesiąc. W kwietniu mam urodziny. LOSIE, proszę cię bardzo o prezent w postaci braku problemów!
Podsumowując, TAK, nie pisałam dlatego że nie mam internetu J Znaczy się teraz już mam.
UWAGA ANTYREKLAMA! Nie polecam internetu mobilnego w plusie (cyfrowym polsacie). Lepiej mieć mega wolne stałe łączę niż wiązać się z tymi ******** :D

***

Ok, wróćmy do miesiąca na zdjęciach. Serio, moje życie jest nudne, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się o tym przekonuje. Ale tak lubię wracać do tych postów :D Np. rok temu w marcu byłam w Warszawie, chodziłam w krótkim rękawku, pisałam prace o alienacji Marksa (pamiętne chwile, do końca życia będę pamiętała ten straszny tekst) http://mudidudi.blogspot.com/2014/03/marzec-na-zdjeciach.html Fajnie tak sobie zobaczyć co tam się robiło rok temu :D 



Jakoś na początku miesiąca byliśmy w Poznańskiej palmiarni. Stwierdziłam że w sumie dawno nie byłam (ostatni raz w przedszkolu!) Trafiliśmy akurat na wystawę motyli i królików. Fajny pomysł na spacer gdy nie ma co się robić, szczególnie że wstęp dla studenta kosztuje 5zł (+szatnia) i dodatkowo park Wilsona też jest urokliwy. No może nie o tej porze roku, ale jest. :D  W porównaniu do Londyńskiego KewGardens palmiarnia wypada słabo, ale… i tak fajnie że jest takie miejsce J



Też dbacie o takie szczegóły jak skarpetki? :D Uwielbiam je, niby nic ale dodaje uroku :D Teraz w sumie cały czas noszę słodkie/ ładne skarpetki. Chciałabym takie z falbankami, jak nosiło się w podstawówce. Widziałyście gdzieś takie? Najlepiej czarne i białe :D

Wymieniłam też sznurek w moim lilou na wstążeczkę, żeby lepiej wyglądało z zegarkiem, z krótym się już zresztą nie rozstaje. Jest superowy! Trochę się bałam że będzie niewygodny, ale w sumie nie czuję go na ręce. Szukam godziny i daty na ręku nawet gdy go na sobie nie mam ;)


Pyszości, pyszności, pyszności! To przez nie przytyłam parę kg które teraz usiłuje zrzucić :D Ale jak im się nie oprzeć.

Na pierwszej fotce tort dakłas. Jeżeli jeszcze nie jadłyście a lubicie bardzo słodkie torty, beze i daktyle to zakasać rękawy i do pieczenia! Bez truskawkowego sosu nie do zjedzenia przez jego 
słodkość. Dobrze że na święta mama go znowu zrobi.. a może i niedobrze :D

Na drugiej zostałam przyłapana na zajadaniu się gofrem. Uupps! To wszystko przez mojego kochanego partnera, rozpieszcza mnie! :D (i tak w nawiasie, były oczywiście pycha!)

Na trzecim zdjęciu widzicie idealny deser z randki z teściami :D Lodowy torcik bezowy w gorących, kwaśnych malinach. No wyobraźcie sobie ten smak.

I na sam koniec, koktajl truskawkowy. W sumie mogłabym porzucić wszystkie słodycze dla tego koktajlu. To jest myśl!






Moja mama jest utalentowana. Kiedyś pokazywałam Wam ozdoby choinkowe które zrobiła, teraz na kiermasz w przedszkolu stworzyła takie piękne koguciki!

Mój brat dziękuję za urodzinowy prezent. :D




Party look! Niby na luzie ale jednak… :D Gdy się dobrze umaluje to nawet się sobie podobam.
Kupiłam sobie pierwszą szminkę z Golden Rose. Numer 14 tak dokładniej. Trochę się bałam że te peany kierowane w stosunku do nich są trochę przesadzone, ale szminka jest serio OBŁĘDNA. Jadłam, piłam, dawałam buziaki- szminka cała imprezę prawie nie naruszona na ustach.  Kupiłam sobie też 02 ;)


Nailsy!

Ten nude kolor w sklepie wyglądał na jasnoszary (sic!) jak wypakowałam lakiery w domu przeżyłam niezły szok! Mam w planach post o tych lakierach (są super trwałe i mega tanie), dlatego nie zdradzę Wam co to za cuda.

Na drugiej fotce lakier z WIBO ( 1 coat się nazywa, ale i tak trzeba dwie warstwy nałożyć) nr 12. Wygląda pięknie na paznokciach ale paskudnie się zmywa. Na serdecznym mam przyklejone naklejki. 




Jak już wspominałam na początku wpisu niestety się pochorowałam. Niestety pochorowałam się w czasie kiedy mam wolne i wyzdrowiałam do powrotu na studia. No trudno. Straciłam weekend na leżeniu w łóżku, czytanie książek i oglądanie seriali. O moich ulubionych serialach tego roku już w niedziele. Jeśli ogarnę jak zrobić gif z filmiku.



Robi się cieplej (no dobra, teraz , gdy piszę ten wpis, czyli 1 kwietnia jest mega parszywie na dworze, ale ogólnie chyba wiosna idzie, no mam taka nadzieje przynajmniej) więc będą częściej stylówki. Latem dodaje ich pełno, bo mam wtedy czas, a jak lecę na uczelnie rano to zwykle nie mam czasu. Bo ja jestem całe życie spóźniona. No, jakoś to będzie :D



Trochę śniadaniowo.

Miałam trojaczki! Zdarzały mi się już podwójne żółtka, ale trójka to jakiś fenomen!

No i zakochałam się ostatnio w grejpfrucie! Dokładniej w tym czerwonym. J No, nie najem się nim, ale to fajna i zdrowa przekąska. 



Pancake master! Uwielbiam smażyć naleśniki i pankejki :D I oczywiście potem je jeść. Jejku wychodzi że jestem największym łasuchem na świecie...




Bardzo lubię okolice w której mieszkam. Bywa momentami naprawdę urokliwa J

Wy też lubicie najbardziej te zdjęcia na których jesteście tyłem?



I na sam koniec zaspane selfie w drodze na uczelnie! :D 




Ok, to już wszystko na dziś. Mam nadzieje że w tym miesiącu nie wykorzystamy za szybko transferu danych i będę mogła dodawać wpisyJ


 ***
Z takich ogłoszeń kwietniowych – jeżeli ktoś będzie na Motor Show Poznań i mnie przyuważy, to tak, będę tam 11 i  12 kwietnia praktycznie przez cały czas trwania targów ;)

I w kwietniu są targi Beauty Vision oraz Look! Myślę że wpadnę, więc jeśli ktoś też będzie, niech da znać :D Mam nadzieje że będę miała z kimś iść. Dlaczego nikt z mojego otoczenia nie jara się kosmetykami tak jak jaaa?! :D

***

Pozdrawiam
MUDI

 
prywatnyINSTAGRAM







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget