niedziela, 3 czerwca 2012

Z dwojga złego.. Tusze do rzęs które się nie sprawdziły. Wibo Growing Lashes & Rimmel Sexy Curves Intense black

Witajcie dziewczyny :)
Zbieram się pomału do pokazania wam włosów w czerwcu no ale.. są w niezbyt ciekawym stanie więc nie mam się zbytnio czym w tym miesiącu chwalić niestety :( W dodatku podrażniłam sobię prawdopodobnie soczewką oko i niezbyt ciekawie to wygląda,
Wiadomo, Mudi to ma zawsze pecha :(

No ale przejdźmy do konkretów, czyli do dzisiejszego tematu.
Jak to nawijał Taki jeden Krzysiek: "Mascarę i Massacre też rozróżnić nie długo, bo jak rozmażesz tą pierwszą to się kończy tą druga"
I generalnie oby dwa te tusze zaliczyłabym do totalnej Masakry.
W dodatku na masakre nie trzeba czekać długo.

Od tuszu do rzęs nie wymagam dużo. Powinien podkreślać rzęsy i przede wszystkim trzymać się ich. No chociaż te parę godzin.

No i ostatnio kupiłam takie tam dwa tusze.


Wibo kosztował dyszkę i kupiłam go ponieważ na blogach jest generalnie bardzo polecany.
Rimmela kupiłam pod wpływem chwili. Kiedyś miałam ten tusz w jakieś innej wersji i był całkiem ok.

1.SZCZOTECZKI

Oby dwie sylikonowe. Szczoteczka od rimmela lekko powyginana, nabiera za mało tuszu.
od Wibo nabiera idealną ilość.
Oby dwie ładnie rozdzielają rzęsy. Choć rimmel ciut gorzej.


2.EFEKT NA RZĘSACH. Oczywiście każde zdjęcie można powiększyć!
rzęsy bez tuszu


Bez tuszu. 


Jak widać doskonale na zdjęciach,
Wibo o wiele lepiej podkreśla rzęsy.
Bez szału ale są ładne, czarne i podkręcone. Efekt całkiem miły.

3.DODATKOWE INFORMACJE.
Oby dwa mają ładny zapach.
Opakowanie rimmela ma cudowny kolor. 
Wibo łatwo znaleźć w kosmetyczne. Urzeka mnie także "klik" przy zamykaniu.


4.DLACZEGO JE HEJTUJE?

Oby dwa tusze po góra 2 godzinach osypują się niemiłosiernie.
Drobinku tuszu wpadają do oka co nie jest miłe.
Odbijają się na górnej powiece.
Szybko znikają z rzęs.
Nie wiem czy to wina moich oczu, ale no, masakra. Nie ma w ogolę mowy o tym żeby pomalować dolne rzęsy. Momentalnie wszystko się obije. Tragedia.



Ale z dwojga złego lepiej w stronę... WIBO. Lepszy efekt na rzęsach, dłużej zostaje na nich cokolwiek, no i niższa cena o 15 zl...


Czy kupie kiedykolwiek ponownie? NIE.
Nawet nie wiem czy zużyje te dwa bubelki.




Macie jakieś ulubione tusze do rzęs?
Próbowaliście tych? Pasowały wam?
Przestrzegacie przed jakimiś nieudanymi?



Pozdrawiam
 MUDI 




+Muszę się pochwalić że wygrałam w rozdaniu u Nixfado bardzo mnie to ucieszyło i nie mogę doczekać się paczuszki ;D 
To moja pierwsza jakakolwiek wygrana w życiu :))))

30 komentarzy:

  1. wibo daje piekny efekt szkoda ze sie obsypuje bo to dla mnie totalna dyskwalifikacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też. Tym bardziej jak mam okulary wygląda to okropnie i czasami zostają mi "okruszki" tuszu na okularach. FUJ.

      Usuń
  2. nienawidzę tego akurat Rimella- z moimi rzęsami nie robił nic :D a ten Wibo ślicznie podkreśla szkoda z tym osypywaniem eh eh ;/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wibo rzeczywiście daje o wiele lepszy efekt

    OdpowiedzUsuń
  4. a już miałam kupować ten zielony wibo :/

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda ze wibo jest taki słaby bo ladnie wygląda na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba efekt. Czasem nawet sie nim maluje dla efektu właśnie ale wtedy w torebce mam nawilżone chusteczki i kontroluje jako tako osypywanie.

      Usuń
  6. Mi Wibo się nie rozmazuje i nie odbija, ale kruszy się okropnie. Jest też niemiły przy zmywaniu, nawet jak usiłuję go rozpuścić ciepłą wodą i płynem do demakijażu, to i tak robią się grudki, które wpadają do oka. Obecnie używam go jako pierwszą warstwę tuszu, a potem dokładam kolejne warstwy innego tuszu i tak może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak kiedyś robiłam z jakimś tuszem, ale za dużo zabawy jednak. Nie mam na to czasu rano ;D

      Usuń
  7. Mam zielony Wibo i jak dla mnie nie jest zły... irytuje mnie to, że długo schnie na rzęsach - robiąc smugi na okularach :/
    ale nie jest zły. na moich blond rzęsach się sprawdza :) i nie zauważyłam osypywania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mój ulubiony tusz to Chanel Inimitable ale trochę za drogi;) chociaż mi wystarczał na pół roku bo rzadko się maluję. lubię też bourjois ultra care volume glamour, niedługo znów go kliknę na allegro ;) przypomniałaś mi, że potrzebuję tuszu :D kupiłam jakiś czas temu rimmel volume accelerator, użyłam dwa razy i nie mogę na niego patrzeć, zaraz się trzęsę że wydałam 30zł na taki bubel :/ totalnie skleja rzęsy i brudzi pół powieki przy malowaniu rzęs.. nienawidzę czegoś takiego, już wolę dać kupę kasy za chanel i być zadowolona niż wydać 30zł na tusz którego użyję raz i przekonam się, że do niczego się nie nadaje.. spróbuję zużyć go nakładając inną szczoteczką, bo ta załączona to porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wydaje więcej niż 30 zł na tusz :) Najzwyczajniej mnie na to nie stać a oczy mam wrażliwe więc używam tusz max 3 miesiące.
      Ja próbowałam używać ostatnio jakiegoś tam tuszu z inna szczoteczką ale i tak było źle niestety :(

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miałam wczoraj zły humor więc jak dowiedziałam się o wygranej poczułam się jakbym miała urodziny co najmniej ;D

      Usuń
  10. Dla mnie Wibo - gdyby nie fakt, że się osypuje - byłby idealnym tuszem do rzęs :(

    OdpowiedzUsuń
  11. pretty_optimistic3 czerwca 2012 15:19

    mój ulubiony tusz już od mniej więcej dwóch lat jest Extreme Lashes właśnie z Wibo :) co do działania nie mam zastrzeżeń, jednak denerwuje mnie w nim to, że za dużo zbiera się go na szczoteczce i przy nieumiejętnym nakładaniu, zbija rzęsy w kolonie. ale... póki co nie zamienię go na żaden inny :) w kosmetyczne zalega także tusz Dior Extase, ale dla mnie to isnt niewypał. rzęsy po nim są cieniutkie, prawie ich nie widać i zmywa się okropnie!
    Co do soczewek: kiedyś, tydzień przed weselem, na które zostałam zaproszona, założyłam soczewkę na 'lewą' stronę. zreflektowałam się dopiero pod koniec dnia, kiedy oko zrobiło się czerwone i niemiłosiernie bolało. wyglądało okropnie. ale na szczęście, do wesela się zagoiło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym pasuje innym nie, no tak to już jest.
      No ja też się własnie zastanawiam czy nie założyłam na lewą stronę no ale nie wydaje mi się. Chociaż...
      Może zawieruszył się na niej jakiś paproszek czy coś i przez to mi podrażniła oko :(

      Usuń
  12. A moj hicior to Max Factor 2000 Calories :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go uwielbiam, no ale lubię próbować nowe rzeczy.

      Usuń
  13. miałam z rimmela i także się u mnie nie sparwdziłam, aktualnie tylko Loreal i Max Factor
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie właśnie rimmel sprawdził się bardzo dobrze, osypywać się zaczynał dopiero po paru miesiącach jak już podsechł. No ale co rzęsy to inne upodobania ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam teraz ten z Wibo i u mnie problemem jest że mi skleja rzęsy. Kupiłam bo miałam różowy Wibo i był świetny. Zielona wersja już d... nie urywa ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana w tym zielonym Wibo jest cudowna szczoteczka. Strasznie mi pod pasowała, czego nie mogę powiedzieć o tuszu (właśnie dlatego, ze się osypuje), dlatego musiałam coś z tym zrobić. Od tej pory mój KWC w rubryce tusze do rzęs to czarny wodoodporny tusz Wibo i szczoteczka od tego zielonego! Spróbuj może Tobie też spodoba się te rozwiązanie!
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować w takim razie :D

      Usuń
  17. Efekt Wibo bardzo mi się podoba, ale jeśli go nie polecasz to jeszcze zastanowię się z zakupem ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie również nie podpasował ten tusz Rimmela... Tusz magik - efekt znika po 2 godzinach ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja i tak zaryzykuję i zakupię zielony z Wibo :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Obydwa, nie oby dwa.

    OdpowiedzUsuń

Usuwam SPAM. SPAM dla mnie to komentarz z adresem Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Get this commentators widget

Archiwum bloga